Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Wojtek Szczęsny: „Martwię się o moją rodzinę i modlę się o ich zdrowie, ale jestem szczęśliwy, że jestem teraz we Włoszech”

WOJCIECH SZCZĘSNY
DIMITAR DILKOFF/AFP/East News
Udostępnij

„Wszyscy niepokoimy się o nasze rodziny i bliskich, modląc się, aby wirus ich nie dotknął i wciąż zadajemy sobie pytania, jak to się stało i dlaczego. To pytania, na które możemy nigdy nie znaleźć odpowiedzi. Zastanawiamy się również nad przyszłością. Jak wpłynie to na nasze społeczeństwo? Czy wszystko wróci do normy?”

Wczoraj we Włoszech był najtrudniejszy dzień w całej epidemii. Media podały, że zmarło 475 osób, a kolejnych 4 207 zachorowało na koronawirusa. Łącznie na Półwyspie Apenińskim zaraziło się już 37,5 tys. osób, a prawie 3 tys. zmarło. Niestety, każdy dzień przynosi coraz bardziej czarne statystyki, a informacje o opanowaniu epidemii napływają do nas na razie tylko z Chin.

 

Czy wszystko wróci do normy?

W tych trudnych chwilach wiele osób stara się wspierać Włochów. Ostatnio na swoim Instagramie o sytuacji we Włoszech pisał Wojtek Szczęsny. Piłkarz od kilku lat związany jest z tym krajem. Przez dwa lata grał w AS Roma, a od lipca 2017 jest zawodnikiem Juvnetusu. Aktualnie piłkarz przechodzi dwutygodniową kwarantannę. Niestety, okazało się, że koronawirusa złapali jego koledzy z drużyny.  Polak też przeszedł testy i czeka na ich wyniki. W tym czasie napisał do swoich fanów:

Wszyscy niepokoimy się o nasze rodziny i bliskich, modląc się, aby wirus ich nie dotknął i wciąż zadajemy sobie pytania, jak to się stało i dlaczego. To pytania, na które możemy nigdy nie znaleźć odpowiedzi. Zastanawiamy się również nad przyszłością. Jak wpłynie to na nasze społeczeństwo? Czy wszystko wróci do normy?

Szczęsny dodał również, że mimo wszystko cieszy się, że jest teraz w tym kraju:  „Choć martwię się o moją rodzinę i modlę się o ich zdrowie, jestem szczęśliwy, że jestem teraz we Włoszech. Wiem, że to kraj, który pokona tego wirusa jednością i pasją, z której słyną Włosi” – zakończył.

View this post on Instagram

While we keep worrying about our families and loved ones, praying that they won’t be affected by the virus ,we keep asking ourselves how and why this happened. Questions we may never find answers to. But we also wonder about the future. How will this affect our society? Will things get back to normal? And it made me think… One might consider himself unlucky to be in Italy in this moment – the country hit hardest by the virus. But I don’t agree. I feel lucky to here because I know this is a country that will beat this virus with unity and passion that Italians are famous for. For generations to come kids all over the world will study an incredible history of this country. They will learn about its beautiful art, its unique architecture, fashion, delicious food etc. Nowhere in the history books will you find anything about Covid-19. Because Italy is bigger, better and stronger than this virus. So while I terribly miss my family and pray for their well-being I’m proud to share this difficult moment with the people of Italy. Stay strong Italy, andrà tutto bene! 🇮🇹

A post shared by Wojciech Szczesny (@wojciech.szczesny1) on

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail