Aleteia

Ta zakonnica wie, jak przeżyć kwarantannę! Żyje za klauzurą od 29 lat…

SIOSTRA DOMINIKANKA
Udostępnij

Klasztor nie jest kompleksem apartamentów. Jedność między nami wymaga pracy. Wymaga świadomego stylu życia. Oznacza to naukę słuchania, wybaczania i akceptowania siebie nawzajem.

„Jestem zakonnicą i żyję oddzielona od świata od 29 lat. Oto porady, jak wśród obaw związanych z koronawirusem zorganizować sobie czas w domu” – pisze dominikanka, siostra Mary Catharine Perry.

Oczywiście dla niej i dla 17 innych sióstr, z którymi żyje za murami klasztoru, klauzura to coś zgoła innego niż przymusowa kwarantanna, którą przeżywa dziś świat. One wybrały taką formę życia z własnej woli i w ten sposób realizują swoje powołanie; żyją w bliskości z Bogiem, a oddzielenie od świata nie jest dla nich udręką, a przedsionkiem nieba – jak nazywają zakony kontemplacyjne mistrzowie życia duchowego.

Jednak to, co łączy te dwie zupełnie różne sytuacje, to konieczność wypracowania sobie sposobu na życie w izolacji. I tu – dzięki Bogu, możemy czerpać z bogatego doświadczenia sióstr zakonnych!

Z pomocą przychodzi dominikanka, która od 29 lat nie opuszcza klasztoru Matki Bożej Różańcowej w Summit, niedaleko Nowego Jorku.

„Nie chodzimy na imprezy, wesela ani na kolacje z przyjaciółmi” – pisze siostra Mary. Jak dodaje, koronawirus zmusza ludzi na całym świecie do pozostawania w domu, a to zaczyna przypominać życie mniszek klauzurowych”.

I choć – jak zapewnia – żadna choroba nie jest dobra, także ten wirus, to można ten czas dobrze przeżyć. „Rozumiem, że ta nagła zmiana w naszym społeczeństwie jest przerażająca. Jako ktoś, kto żyje w odseparowaniu od świata, chciałabym się podzielić moim doświadczeniem” – pisze.

Przeczytajcie rady siostry Mary, które przekazała reporterce NJ Advance Media Cassidy Grom:

 

Najpierw ustal struktury

Wasze życie ma narzucone struktury zewnętrzne. Musicie wsiąść do pociągu o określonej godzinie, aby dojechać do pracy, wiecie, kiedy macie przerwę od szkoły. Te rzeczy dają poczucie spójności i rytmu. Teraz, gdy utknęliście w domu, zróbcie harmonogram dla was i waszych rodzin.

W klasztorze budzimy się codziennie o określonej porze i ubieramy się (nie chodzimy w piżamach). Mamy zaplanowany czas na modlitwę, uwielbienie, pracę, jedzenie i zabawę. Nasze dni zwykle mają spokojny rytm. Może to będzie wymagało od was eksperymentów – każde gospodarstwo domowe jest inne i dla wielu może to być pierwszy raz, kiedy spędzają dłuższy czas z rodziną czy współlokatorami.

 

Miej cele i kochaj!

Łatwo jest dać się wciągnąć w myślenie, że teraz najważniejsze jest to, by wszystkie potrzeby naszej rodziny i nasze własne były zaspokojone. Jesteśmy na nieznanym terytorium i te reakcje są zrozumiałe. Chcemy czuć się bezpiecznie w tej nowej sytuacji. Powinniśmy jednak walczyć z egocentrycznymi pragnieniami. Zadzwoń do starszych osób w twojej okolicy i zapytaj, jak sobie radzą, czy potrzebują jakiejś pomocy.

Zrób bliskim prezent ze swojego czasu. Gotujcie razem, grajcie w planszówki. Interesujące jest to, że wielu ludzi boi się tego przedłużonego czasu w domach. Może to dobra okazja do zacieśnienia więzi rodzinnych – to z pewnością będzie miało też dobry wpływ na całe społeczeństwo, bo przecież rodzina jest podstawową komórką społeczną. Nie uciekajcie przed sobą pod pozorem konieczności pracy. Poznajcie się lepiej i nauczcie się cieszyć swoim towarzystwem.

W klasztorze mamy dzwonek, który wzywa nas na modlitwę. To zmusza mnie do przerwania pracy i skupienia się na tym, dlaczego tak naprawdę tu jestem. Przypomina mi, żebym zostawiła teraz to, czym się zajmuję (czy chodzi o robienie świec, mydła, prowadzenie sklepu z pamiątkami, ogrodnictwo czy prace w kuchni), i dołączyła do moich sióstr. A więc projekty, nad którymi pracujesz są dobre, ale czasem mogą spowodować, że jesteś zbyt zajęty.

Klasztor nie jest kompleksem apartamentów. Jedność między nami wymaga pracy. Wymaga świadomego stylu życia. Oznacza to naukę słuchania, wybaczania i akceptowania siebie nawzajem.

 

Wykorzystaj ten czas na refleksję i relaks

„Potrzebuję wakacji, by odpocząć po wakacjach” – mówią ludzie. Coż, to może być to! Te tygodnie są okazją do spokojniejszego, prostrzego życia. Każdego dnia po obiedzie mamy z siostrami 90-minutową głęboką ciszę. Nie poruszamy się po budynku, nie rozmawiamy. Czytamy, modlimy się lub oddajemy się refleksji. Czasami po cichu zajmujemy się swoim hobby, czasem robimy sobie drzemkę.

Ludzie mówią, że potrzebują ciszy i spokoju. Potem, gdy ją dostają, wpadają w panikę. Nie wiedzą, jak być samemu. Boją się konfrontacji ze swoim cieniem, twardymi prawdami o sobie, których nie lubią. Wypełniają swoje życie hałasem, aby uciec od emocji. Życie nie jest po to, aby pędzić. Wykorzystaj ten czas, alby poznać siebie.

Zatrzymaj się, zwolnij, nie ruszaj się. Możesz albo zmarnować ten czas dystansu społecznego i być sfrustrowany, albo możesz wykorzystać ten moment najlepiej, jak to możliwe.

Źródło: nj.com