Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Czy można pojednać się z Bogiem przed Wielkanocą bez spowiedzi sakramentalnej?

MODLITWA
Ruben Hutabarat/Unsplash | CC0
Udostępnij

Czy jest jakaś inna forma spowiedzi oprócz tej zwyczajnej, wskazywanej przez Katechizm?

Jest. Katechizm dopuszcza taką inną formę z powodu „niemożliwości fizycznej”, a w takiej przecież teraz jesteśmy. „To znaczy, że mogę żyć pojednany z Bogiem przez pewien czas również bez sakramentalnej spowiedzi” – mówi redaktor naczelny „Przewodnika Katolickiego”.

 

Spowiedź w sytuacjach nadzwyczajnych

W kolejnym odcinku „Przewodnika antywirusowego”, który codziennie publikowany jest na Facebooku „Przewodnika Katolickiego”, redaktor naczelny gazety ks. dr Mirosław Tykfer w oparciu o Katechizm Kościoła Katolickiego wyjaśnia, czy w obecnym czasie można pojednać się z Bogiem bez spowiednika i tradycyjnej spowiedzi.

W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: „Indywidualna spowiedź oraz rozgrzeszenie stanowią jedyny zwyczajny sposób, przez który wierni dostępują pojednania z Bogiem i Kościołem, chyba że zwalnia ich od tego niemożliwość fizyczna lub moralna. Kluczowe – jak podkreśla teolog fundamentalny – są tutaj dwa słowa: „jedyny” i „zwyczajny”.

„Jedyny, to znaczy, że nie mamy innych sposobów. Ale Katechizm jednocześnie mówi, że jest to sposób zwyczajny. To znaczy, że są sytuacje nadzwyczajne, w których pojednanie jest możliwe” – tłumaczył ks. Tykfer, wskazując dalej na kolejne kluczowe dla naszej obecnej sytuacji sformułowanie, mianowicie „niemożliwość fizyczna”. Ona właśnie – jak dodaje – zwalnia nas z tej wskazanej wyżej „jedynej, zwyczajnej” formy spowiedzi.

 

Żal doskonały

„To znaczy, że mogę żyć pojednany z Bogiem przez pewien czas również bez sakramentalnej spowiedzi” – podkreśla kapłan, wyjaśniając, jakie warunki należy spełnić, by ta nadzwyczajna forma pojednania z Bogiem się dokonała. A potrzebny jest tu – jak wskazuje Katechizm, a przypominają papież i biskupi – żal doskonały.

Żal doskonały to pewna terminologia wyrażająca ból duszy i ogromne pragnienie pojednania z Bogiem. Doskonałość żalu polega na tym, że chcę pojednania z Bogiem z miłości, a nie z innych motywów, na przykład dlatego, że jest Wielkanoc i trzeba iść do spowiedzi” – podkreśla ks. Tykfer.

Redaktor naczelny „Przewodnika Katolickiego” tłumaczy również, że żal doskonały potrzebny jest przede wszystkim nam, byśmy mieli większe poczucie pewności, iż pojednanie z Bogiem się dokonało, kiedy nie mamy wsparcia spowiednika, który pomaga nam zrozumieć nasze motywy, żal, postanowienie poprawy.

 

Głęboki rachunek sumienia

„Dobrze by było, żeby ksiądz w konfesjonale to właśnie robił, bo nie jest sędzią, ale sługą, on ogłasza miłosierdzie w imieniu Boga, nie zastępuje sumienia, ale mu służy. Wszystko to daje penitentowi poczucie obiektywizacji i upewnia go, że jest na drodze nawrócenia” – przyznaje ks. Tykfer.

„Teraz jednak – kontynuuje – w tej nadzwyczajnej sytuacji, w przypadku pojednania bez księdza, by mieć takie poczucie, potrzebna jest głęboka, osobista analiza sumienia, głęboki rachunek sumienia i pytanie o to, jakie motywy faktycznie mną kierują, że chcę się z Bogiem pojednać. Jeżeli wypływają one z miłości, będzie mi to dawało większe poczucie pewności, ze jestem z Bogiem naprawdę pojednany” – podkreśla kapłan.

 

Czas oddzielenia od sakramentów

Ks. Tykfer przyznaje również, że ten obecny czas oddzielenia od sakramentów, w którym – jak mówią niektórzy – „nie mamy dostępu do Boga”, jest dla nas paradoksalnie ogromną duchową szansą.

„Ja bym nie mówił, że nie mamy dostępu do Boga. Nie mamy go na drodze zwyczajnej, ale mamy na drodze nadzwyczajnej. Ta nadzwyczajna droga wymaga jednak od nas dużo większej pracy nad własnym sumieniem, dużo głębszych pytań o siebie, o moje motywy, o moją miłość do Boga i do drugiego człowieka. Co za paradoks. W czasie kiedy wydawało się, że sakrament pokuty niepraktykowany wręcz upada, on ma szansę, gdzieś głęboko w sercu człowieka, się odrodzić” – stwierdza redaktor naczelny „Przewodnika Katolickiego”.

Codzienny komentarz video ks. Mirosława Tykfera publikowany jest na Facebooku „Przewodnika Katolickiego”. W każdym odcinku kapłan podejmuje inny temat. Tłumaczy teologiczne zawiłości oraz stara się prostować błędy, które pojawiają się w medialnych przekazach, publicznych dyskusjach i mediach społecznościowych.