Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Pandemia koronawirusa i jej wpływ na środowisko [analiza]

CHINA
Udostępnij

Wszyscy teraz zastanawiają się, jak ożywić gospodarkę. Przecież nadal chcemy, aby ludzie znów pracowali, aby półki w sklepach były pełne. I to nam pokazuje, że ludzie jednak nie chcą takiej sytuacji jaka jest teraz, czyli czegoś, przed czym od 30 lat przestrzegają ekolodzy. Przecież wszyscy lubimy mieć otwarte sklepy, lubimy chodzić do teatrów i restauracji, lubimy podróżować.

W związku z epidemią Covid-19 życie zwolniło, w wielu miejscach niemalże się zatrzymało i dzięki temu nasza planeta mogła złapać oddech.

 

Czystsze powietrze

W Chinach, gdzie w grudniu po raz pierwszy pojawił się nowy wirus, zanieczyszczenie powietrza zmniejszyło się w wielu miejscach o 25 proc. lub 30 proc. To wynik tego, że wiele fabryk, które spalają węgiel w celu pozyskania energii, zostało zamkniętych, a na drogi wyjechało znacznie mniej samochodów niż w normalny dzień.

„Chiny emitują największą ilość gazów cieplarnianych na świecie, więc nawet tak krótki czas jest znaczący dla środowiska. Tyle emitują np. przez cały rok stany Illinois czy Ohio”- powiedziała Lauren Sommer w wywiadzie radiowym.

Washington Post przeanalizował dane z Europejskiej Agencji Kosmicznej, która zmierzyła ilość gazów cieplarnianych w dolnej części atmosfery. Okazało się, że między 1 stycznia a 12 marca stężenie dwutlenku azotu spadło drastycznie. Zmiany te były dostrzegalne zwłaszcza w północnej części Włoch, a region ten został szczególnie dotknięty epidemią. Dwutlenek azotu zwiększa ryzyko zachorowania na astmę, prowadzi do zapalenia płuc i innych groźnych chorób.

Według BBC, na podstawie danych zebranych w Nowym Jorku, restrykcje związane z ograniczeniem niepotrzebnych podróży mają znaczący wpływ na środowisko. „Porównując ruch uliczny z danymi z zeszłego roku, to liczba samochodów na drogach spadła o 35 proc.” – twierdzi portal BBC.”Według naukowców z Columbia University emisja tlenku węgla produkowanego przez samochody osobowe i ciężarowe spadła o około 50 proc. przez kilka dni w tym tygodniu”.

Naukowcy zanotowali 5-10 proc. spadek poziomu dwutlenku węgla nad Nowym Jorkiem oraz znaczący spadek metanu w powietrzu. „Przez ostatnie półtora roku Nowy Jork miał wyjątkowo wysoki poziom tlenku węgla w atmosferze” – powiedział dla portalu BBC profesor Róisín Commane z Columbii. „A takiego czystego nieba jak jest teraz nad miastem nigdy nie widziałem”

 

Druga strona medalu

O ile informacje o poprawie powietrze wszyscy przyjęli z entuzjazmem, niestety jest ona efektem niefortunnych okoliczności.”Nie ulega wątpliwości, że emisja CO2 i innych zanieczyszczeń, takich jak tlenek azotu, czarna sadza czy ozon, znacznie spadła. Ale to nie znaczy, że to działalność ludzka wpływa na te zmiany” – powiedział dr H. Sterling Burnett, starszy pracownik ds. polityki ochrony środowiska w Heartland Institute oraz redaktor naczelny „Environmental & Climate News”. W jednym z wywiadów wyjaśniał:

Wszyscy teraz zastanawiają się, jak ożywić gospodarkę. Przecież nadal chcemy, aby ludzie pracowali, aby półki w sklepach były pełne. I to nam pokazuje, że ludzie jednak nie chcą takiej sytuacji jaka jest teraz, czyli czegoś, przed czym od 30 lat przestrzegają ekolodzy. Przecież wszyscy lubimy mieć otwarte sklepy, lubimy chodzić do teatrów i restauracji, lubimy podróżować. Wszystkie te rzeczy, które ekolodzy potępili, mówiąc nam, że powinniśmy żyć inaczej, zostały odrzucone. Wszyscy światowi przywódcy, którzy podpisali porozumienie klimatyczne z Paryża, robią wszystko, co mogą, aby ożywić gospodarkę.

Burnett dodał, że przecież wielu z profesorów uniwersyteckich sugerowało, że najlepszą drogą do poprawy stanu środowiska naturalnego byłoby zmniejszenie ziemskiej populacji o 90 proc., a najlepszym na to sposobem jakaś… choroba.

 

W kryzysie ważniejsza ekonomia niż ekologia

O ile pandemia doprowadziła do tymczasowego spadku globalnej emisji CO2, eksperci ostrzegają, że kryzys gospodarczy prawdopodobnie będzie stanowił spore zagrożenie dla długoterminowych działań w zakresie zmian klimatu, zagrażając globalnym inwestycjom w czystą energię i osłabiając cele środowiskowe przemysłu w celu ograniczenia emisji, donosi CNBC.

Jeśli globalna gospodarka się załamie, emisja gazów spadnie szybko, bo będziemy produkować mniej towarów. Ale oznacza to również, że działania na rzecz klimatu zwolnią. Problemy pracowników i bezrobocie będą ważniejsze dla polityków niż kwestie ekologiczne – powiedział Rob Jackson, profesor nauk o systemie Ziemi na Uniwersytecie Stanforda i prezes Global Carbon Project. „Jeśli firmy będą w kryzysie, mogą opóźnić lub nawet anulować politykę przyjazną dla klimatu, która wymaga inwestycji z gór”.

 

Fejkowe delfiny

Inny ważny aspekt kryzysu epidemicznego to kwestia częstego korzystania z jednorazowych materiałów medycznych, takich jak maski na twarz, odzież ochronna i rękawice lateksowe. Według raportu Reutera z połowy marca na plażach i ścieżkach edukacyjnych w Hongkongu zalegały sterty porzuconych maseczek na twarz. Wiele grup walczących o środowisko ostrzega, że odpady stanowią ogromne zagrożenie dla dzikiej przyrody.

W tej całej sytuacji zabawny jest fakt, że nieodłączna ludzka natura, która poszukuje dobrych wiadomości, zwłaszcza w niespokojnych czasach, doprowadziła do fali fake newsów. Pojawiły się wirusowe posty w mediach społecznościowych, które pokazywały łabędzie i delfiny wracające do opuszczonych kanałów weneckich. W rzeczywistości łabędzie zostały sfotografowane w kanałach Burano, na małej wyspie w aglomeracji Wenecji, gdzie łabędzie zwykle bywają. Natomiast delfiny zostały sfilmowane w porcie na Sardynii, setki kilometrów od Wenecji.