Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
czwartek 05/08/2021 |
Rocznica poświęcenia Bazyliki Matki Bożej Większej
home iconStyl życia
line break icon

Jak pokonać kryzys w związku, nie wychodząc z domu?

KRYZYS W RELACJI

fizkes | Shutterstock

Karolina Plichta - 08.04.20

Jeśli stosujesz się do #zostanwdomu, a między tobą i mężem zaczyna iskrzyć, to koniecznie przeczytaj ten artykuł. Opowiem ci, co zrobić, aby pokonać kryzys, ale też wyjaśnię, jak odróżnić kryzys od procesu rozwoju, w jakim wasze małżeństwo aktualnie może się znajdować.

Kryzys, rozwój i wielki błąd

Wszyscy intuicyjnie czują, że kryzys w związku to nie jest jednorazowa kłótnia lub dwa ciche dni. Definicja kryzysu, jaką ci proponuję, jest taka: kryzys jest to długotrwały stan dużego dyskomfortu funkcjonowania w związku, którego małżeństwo próbuje pozbyć się własnymi wewnętrznymi zasobami i to się nie udaje.

Sytuacja rozwoju z kolei charakteryzuje się mniejszym i w dodatku tymczasowym dyskomfortem, który mija, kiedy małżeństwo podejmuje próby zminimalizowania bądź usunięcia go.

Po pierwsze, powinniście rozpoznać, który proces dotyczy obecnie waszego małżeństwa, a po drugie – powinniście zastosować takie narzędzia, które pomagają w przezwyciężeniu trudności w danym procesie.

Wielkim błędem jest stosowanie w kryzysie narzędzi odpowiednich dla rozwoju, a niestety zdecydowana większość par właśnie tych chciałaby używać i dziwi się, że zmiany się nie udają, a kryzys trwa nadal.

Narzędzia odpowiednie dla kryzysu

Pierwszym, podstawowym i zarazem najtrudniejszym narzędziem, które pomaga pokonać kryzys w związku jest wycofanie swojego Ja poza sferę związku. Należy wycofać oczekiwania względem współmałżonka i zwrócić się ku jego potrzebom. Tak! Innej drogi nie ma, ale uwaga! To nie oznacza, że należy się pozbyć oczekiwań w ogóle i nie zwracać uwagi na swoje potrzeby. Przeczytaj proszę jeszcze raz tamto zdanie i zwróć uwagę, jakie wyrazy dla ciebie podkreśliłam. Dopóki tkwisz w postawie „ja oczekuję, mnie się należy, moja potrzeba jest taka i taka” – prawdopodobnie masz marne szanse powodzenia.

Z całą serdecznością polecam pisanie listów, ale bardzo konkretnych. Postaraj się znaleźć w waszej codzienności najmniejsze nawet symptomy swoich oczekiwań i potrzeb, które twój mąż na pewien sposób spełnia. Napisz do niego list, w którym je wymieniasz oraz podziękuj za nie. Nic więcej. Nie pisz, czego pragniesz i czego potrzebujesz. Uczyń z tego rytuał, a zobaczysz, że w kolejnych listach będziesz dziękować za coraz więcej spraw.

Oczywiście bezwzględnie polecam skorzystać z terapii par (teraz również w formie online, kiedy musicie być w domu), ale jednocześnie wiem, że bywa trudno przekonać do niej nieprzekonanego. To, co mogę podpowiedzieć, to na pewno podczas rozmów o terapii należy podkreślić, jak ta druga strona skorzysta na takich spotkaniach. To trochę tak, jak proponowanie komuś współpracy biznesowej. Mów do potencjalnego klienta wyłącznie językiem korzyści. Taka umiejętność bardzo się tutaj przyda.

A gdzie szczera rozmowa?

Nie ma. Rozmowy podejmowane podczas kryzysu zazwyczaj kończą się kłótniami i eskalacją konfliktu. To właśnie dlatego najlepiej jest, gdy rozmowy odbywają się w gabinecie terapeuty. Rozmowa jest właściwa przede wszystkim dla procesu rozwoju, kiedy para przeżywa tymczasowe trudności i na ogół dobrze sobie radzi. Dla kryzysu potrzebne są delikatne, subtelne, a jednocześnie inne od dotychczasowych działania.

Obecna sytuacja jest trudna, ale nie do pokonania. Można uzyskać szeroką pomoc online, z której można, a czasem nawet trzeba skorzystać. Co się stanie z waszym małżeństwem, jeśli nie podejmiecie odpowiednich działań teraz? I to pytanie zazwyczaj działa bardzo mobilizująco.


KEN AND SALLY GILMOUR

Czytaj także:
Staruszkowie, kwarantanna i miłość. Zobaczcie, co za energia! (wideo)


AFRYKA

Czytaj także:
Kwarantanna to dobry czas… na rozwijanie empatii!

Tags:
kryzyskwarantannazwiązek
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
RODZINA WITECKICH
Ewa Rejman
Sześcioro dzieci. Zdrowych i chorych – tak samo ważnych [reportaż...
2
Arthur Herlin
Biblia, która wyłoniła się spod gruzów World Trade Center
3
FEAR
Redakcja
Modlitwa dla ciebie na dziś 2 sierpnia
4
BÓG OJCIEC
Michał Lubowicki
Sierpień należy do Ojca. Wyjątkowe objawienie i „różaniec do Boga...
5
FR MAXIMILIAN KOLBE
Katolicka Agencja Informacyjna
„Jego ciało było czyściutkie i promieniowało”...
6
BEZDOMNY CESAR
Agencja I.Media
Całe życie był bezdomny, ale pochowano go po królewsku. W Watykan...
7
KSIĄDZ PODNOSI HOSTIĘ
Katarzyna Szkarpetowska
Jesteśmy katolikami praktykującymi. Ale czy na pewno wierzącymi?
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail