Aleteia

Faktura na złotówkę, emerytura dla ratowników. Koronawirus a dobre uczynki

DOBROCZYNNOŚĆ
oatzpenz | Shutterstock
Udostępnij

Epidemia koronawirusa przynosi lęk nie tylko o zdrowie, ale także o stan portfela, który z dnia na dzień może radykalnie się uszczuplić. Te dwie historie przynoszą jednak nadzieję, że da się wydostać z najgłębszej studni, jeśli tylko ktoś życzliwy pomoże nam wspiąć się po jej ścianie.

W czasie kiedy wiele firm i osób prywatnych bankrutuje z powodu epidemii – w wyniku utraty pracy czy klientów – drobne uczynki potrafią ratować życie.

Przekonała się o tym właścicielka kwiaciarni w Grudziądzu, pani Jolanta Jagodzińska, której właściciel lokalu wystawił fakturę za wynajem na… symboliczną złotówkę. Nie była to jednak pomyłka. Jak opowiedziała w rozmowie z TVN24, kwiaciarnia z powodu pandemii była zamknięta już od trzech tygodni i nie przynosiła dochodów. Kiedy Jagodzińska udała się do pana Mirosława, od którego wynajmuje lokal, żeby zapłacić czynsz, oniemiała.

Zdjęcie nietypowego rachunku opublikowała na Facebooku kwiaciarni i nazwała go swoją „tarczą kryzysową”. Zdjęcie w krótkim czasie otrzymało prawie sześć tysięcy polubień, a pod nim znalazły się setki komentarzy z pochwałami dla pana Mirka. Autorka wpisu wspomniała też, że identyczną fakturę otrzymała osoba wynajmująca w tej samej kamienicy lokal pod solarium.

Dziś otrzymałam taka fakturę za najem lokalu i to jest moja tarcza kryzysowa DZIĘKUJĘ PANIE Mirku!!!

Geplaatst door Kwiaciarnia Maciejka op Zaterdag 4 april 2020

 

„Te panie musiały zamknąć swoje sklepy, nie mogą pracować, nie mają przepływu gotówki, to za co miały zapłacić? – pytał w rozmowie z TVN24 podpisany na fakturach pan Mirosław – Dzisiaj wszyscy proszą o pomoc państwo. Widząc, jak cały handel stoi, wszystkie sklepy są pozamykane, praktycznie zamarł totalnie ruch uliczny. Postanowiłem również być solidarny i w miarę moich możliwości pomóc, wystawić symboliczną fakturę na jedną złotówkę, żebyśmy wszyscy nie utonęli, żebyśmy wszyscy mogli do tego brzegu dopłynąć”.

 

Zakupy dla ratowników za „trzynastkę”

Urocza niespodzianka spotkała także ratowników Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego im. L. Rydygiera w Toruniu, do którego przyszła pewna starsza pani, żeby oznajmić, że chce podzielić się z personelem medycznym „swoją trzynastką” (na początku kwietnia ZUS wypłacił bowiem w Polsce trzynaste w roku emerytury) i wręczyła ratownikom całą siatkę zakupów z apteki.

Sytuację opisał na Facebooku ratownik medyczny Łukasz Gajda. Zaskoczyło go nie tylko – jak pisał – „złote serce” kobiety, ale i kwota na rachunku, która przekroczyła 800 zł, a to wszystko przez zawyżone ceny rękawiczek i maseczek.

Właśnie otrzymałem paczkę od starszej kobiety , która zgłosiła się do SOR .,,Po zadaniu pytania co się stalo?"…

Geplaatst door Łukasz Gajda op Vrijdag 3 april 2020

Komentujący zdarzenie internauci zwrócili też uwagę na ryzyko, jakie podjęła starsza pani – wszak trudno o miejsce, gdzie łatwiej można się zarazić niż na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym.

 

Życzliwość to stan

Poruszony tymi historiami aktor Artur Barciś, który od pewnego czasu recytuje na Facebooku „Barciślandia” własne wiersze, zadedykował jeden z nich – jak wskazuje tytuł – „Panu Mirkowi”, czyli bohaterowi pierwszej historii, „i innym”. „Wiem, że wielu jest takich ludzi i to właśnie dla nich napisałem ten tekst” – powiedział w nagraniu Braciś. Pierwsza część utworu brzmi:

Życzliwość to jest pewien stan.
Stan, a nie gest, czy słowo.
To takie coś, gdy jakiś ktoś
robi to odruchowo.
To odruch, kiedy starszy pan
zagubi się gdzieś w mieście,
on odruchowo znajdzie plan,
powie, jak dojść na miejsce.
Bo tak już ma, takie jest,
Takie jest jego ego,
że nie potrafi obok przejść,
gdy dzieje się coś złego

😇

Wierszyk "Życzliwość" dedykowany Panu Mirkowi z Ostródy i jemu podobnym😇#wierszebarcisia

Geplaatst door Artur Barciś op Maandag 6 april 2020