Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

„Jezus też był w Auschwitz. Też Go gazowali i palili w krematorium”

BIRKENAU
Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, fot. B. Borysow, 28 lutego 1945 r.
Teren KL Birkenau. Trumny ze zwłokami więźniów niemieckiego obozu, które przeniesiono na cmentarz.
Udostępnij

„Jezus też był w Auschwitz. Jezus Chrystus był w każdym niemieckim obozie śmierci. I Jego również niemieccy oprawcy mordowali zastrzykiem z trucizną, gazowali na śmierć i palili w krematorium” – mówił ks. Jan Skarbek podczas mszy pogrzebowej w Oświęcimiu.

Długi rząd niezliczonych trumien ustawionych równo obok siebie robił niesamowite wrażenie. Zdawało się, że tylko nagła jednorazowa katastrofa mogła pochłonąć aż tyle ofiar. Dopiero szybka lustracja całego otoczenia wyjaśniała wiele budzących się wątpliwości – baraki, rozciągnięte druty, wieżyczki strażnicze. Każdy, nawet najmłodszy uczestnik mszy pogrzebowej w Oświęcimiu zdawał sobie sprawę, co tu się dzieje i kim są grzebani właśnie ludzie. Jednak chyba nigdy w historii miasta nie chowano do wielkiego masowego grobu aż tylu trumien na jeden raz.

 

„Jesteście największą relikwią obecnego świata…”

W nieprzebranym tłumie ludzi na pierwszy plan wychodzili oczywiście inicjatorzy całej uroczystości, a więc księża katoliccy, zakonnice i ministranci. To oni prowadzili mszę pogrzebową i asystowali w ceremonii (…). Ostatnią, czwartą grupę również wyróżniał charakterystyczny strój. Wiadomo, że pasiaki były domeną byłych więźniów, a na mszy pogrzebowej zebrał się bardzo liczny tłum ludzi pochodzących z najróżniejszych krajów Europy, mówiących obcymi językami, wyznających inną wiarę. I chociaż niektórym z nich bardzo daleko było do Boga katolików i wiary w Jezusa Chrystusa, i chociaż część z nich zupełnie nie rozumiała ani po polsku, ani po łacinie, bardzo żarliwie uczestniczyli we mszy świętej, płacząc ze wzruszenia na wspomnienie swoich zamordowanych braci.

„Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli” – rozpoczął mszę świętą ks. Jan Skarbek. W asyście licznego zastępu księży ksiądz prałat prowadził liturgię, a w kazaniu podkreślał dziękczynienie za odzyskanie wolności. Wspominał również tragiczny los zgotowany ludziom przez Niemców.

Jesteście największą relikwią obecnego świata i chlubą naszych czasów” – mówił ksiądz, zwracając się przede wszystkim do byłych więźniów.

Nie możemy takiego boskiego zadatku w żaden sposób zmarnować i roztrwonić w naszych ludzkich ułomnościach i przyziemnych porachunkach. Bądźmy chlubą naszej cywilizacji i posłańcami samego Jezusa Chrystusa. Głośmy Słowo Boże i dajmy wszystkim świadectwo naszego życia, naszej wiary, doznanych w nim cudów. Bo czyż nie jest cudem to, że jesteśmy tutaj razem pośród żywych? Że chowając naszych zmarłych braci i siostry w chwili uroczystości pogrzebowych, my sami możemy czuć się wreszcie wolni?

 

Jezus też był w Auschwitz. Też Go gazowali i palili w krematorium

„I ja wam powiem, Jezus też był w Auschwitz. Jezus też był w Birkenau. Jezus Chrystus był w każdym niemieckim obozie śmierci. I jego również niemieccy oprawcy mordowali zastrzykiem z trucizną, gazowali na śmierć i palili w krematorium. I jego głodzili, wieszali i bili pałkami. Z jego włosów hitlerowcy robili sienniki, z jego skóry wykonywali abażury do lamp i okładki do książek. Jego kości służyły Niemcom do robienia makabrycznych mebli, a jego czaszka ozdabiała biurka esesmańskich dygnitarzy. To jego Najświętszą Krew germańscy barbarzyńcy wykorzystywali do swoich pseudomedycznych doświadczeń, wstrzykując do niej zarazki najbardziej wymyślnych i okropnych chorób. On był tutaj. Był pośród was. To wy jesteście dowodem na to, że On tutaj był – żyjecie, macie siłę uczestniczyć we mszy świętej, dajecie świadectwo jak tutaj można było przetrwać i co tutaj naprawdę działo się w czasie niemieckich rządów”.

Kiedy ruszył orszak żałobny, prawie każdy wzdrygnął się z zimna, ale wszyscy byli radzi, że wreszcie opuszczają to niemiłe, niegościnne miejsce (…). Wkrótce w sam środek nieboskłonu popłynęły słowa pieśni:

Przybądźcie z nieba na głos naszych modlitw. Mieszkańcy chwały, wszyscy święci Boży. Z obłoków jasnych zejdźcie aniołowie. Z rzeszą zbawionych spieszcie na spotkanie. Anielski orszak niech twą duszę przyjmie. Uniesie z ziemi ku wyżynom nieba. A pieśń zbawionych niech ją zaprowadzi. Aż przed oblicze Boga Najwyższego.

TRUMNY
Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, fot. B. Borysow, 28 lutego 1945 r.
Teren KL Birkenau. Trumny ze zwłokami więźniów niemieckiego obozu, które przeniesiono na cmentarz.

Pogrzebowy korowód ciągnął się długą i grubą ludzką wstęgą, począwszy od bramy obozu Birkenau, poprzez drogi i pola Brzezinki, a skończywszy na przedmieściach Oświęcimia. Chociaż akurat była odwilż, kapiąca gęstymi strugami z dachów i pławiąca się w nieprawdopodobnej ilości kałuż, to ludzie zziębnięci na lutowym chłodzie mocniej stawiali kołnierze i mimochodem przyspieszali kroku. Niedługo od rozpoczęcia marszu cała kolumna przejechała pod bramą Arbeit macht frei, minęła dawny blok SS i zatrzymała się obok wykopanego nieopodal wielkiego dołu. To tutaj złożono grubo ponad 100 trumien z ciałami pomordowanych i zmarłych więźniów obozu. Kiedy zakopano dół i księża zakończyli cmentarną ceremonię, wszystkie polskie głosy wyśpiewały ku niebiosom:

Boże, coś Polskę przez tak liczne wieki. Otaczał blaskiem potęgi i chwały. Coś ją osłaniał tarczą Twej opieki. Od nieszczęść, które przygnębić ją miały. Przed Twe ołtarze zanosim błaganie, Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie!

*Fragment książki Szymona Nowaka o Józefie Bellercie „Lekarz z Auschwitz”, Zona Zero 2020
**Tytuł, lead, śródtytuły i skróty pochodzą od redakcji Aleteia.pl