Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

„Przestaliśmy ze sobą rozmawiać. Łączyła nas już tylko lodówka”. Jak wyszli z kryzysu?

DR
Aude et Thierry
Udostępnij

Pięć lat temu Thierry i Aude przeżywali głęboki kryzys małżeński. Dzień po dniu narastały nieporozumienia, urazy i frustracje. Wreszcie zdecydowali się pojechać na rekolekcje małżeńskie.

Kliknij tutaj, by przejrzeć galerię

58-letni Thierry i 56-letnia Aude w 2020 roku będą obchodzili trzydziestą rocznicę ślubu. Są rodzicami czworga dzieci, wiele czasu zajmuje im praca w firmie, którą założyli wspólnie pięć lat temu. W pewnym momencie ta inwestycja zaczęła bardzo ciążyć Aude:

Praca wypełniała cały czas, nie było nic poza nią. Wydawało mi się, że tak już będzie zawsze. Mąż ciągle pracował i nie miał czasu ani dla rodziny, ani dla przyjaciół.

Małżonkowie oddalali się od siebie, a ich rozmowy zaczęły się ograniczać do spraw do załatwienia. Narastała oschłość, padały nieprzyjemne słowa, coraz częstsze były spięcia. Thierry wspomina:

Doszło do tego, że przestaliśmy ze sobą rozmawiać. Jedynym, co nas łączyło, była lodówka. Czułem się pogubiony. Nie mogłem znieść żony, wolałem rozmyślać w samotności. 

Z kolei Aude ogarnęło poczucie wielkiej niesprawiedliwości. Ale wierzyła, że słowa „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11, 28) przyniosą owoce.

Oddawałam te troski Bogu w modlitwie i stopniowo zaczęłam mieć przekonanie, że musimy pozwolić się prowadzić.

Ostatecznie zaproponowała mężowi udział w rekolekcjach „Tobiasz i Sara” prowadzonych przez ojca Michela Martin-Prévela. Thierry opowiada:

Aude zaproponowała mi wyjazd na rekolekcje. Nie miałem nic przeciwko temu, choć w głębi duszy byłem przekonany, że rekolekcje nic nam nie pomogą.

Małżonkowie zdecydowali się jednak zaryzykować i w czasie pięciodniowych rekolekcji wspólnie z prowadzącym przyjrzeć się swojemu małżeństwu.

Otworzyliśmy serca. Pozwoliliśmy sobie na luksus wyrażenia oczekiwań, potrzeb, frustracji i zranień, z pomocą prowadzącego i oczywiście wspierani przez modlitwę i żywą radość całej Wspólnoty Błogosławieństw.

 

Nawrócenie serc

Katecheza, cisza, kontakt z przyrodą, przepiękne wiosenne krajobrazy regionu Sologne, śpiew pochwalny, liturgia w kaplicy – to wszystko sprawiło, że odczuli potrzebę głębokiego nawrócenia.

Dzięki kursowi zaczęliśmy się lepiej komunikować. Zrobiliśmy miejsce dla „tego trzeciego” – dla naszego małżeństwa, zaczęliśmy o nie dbać. Choć od kursu minęły już dwa lata, on ciągle procentuje. Powrót do tamtych dni spędzonych niejako na pustyni pomaga nam lepiej się porozumiewać i wzmacniać nasze małżeństwo.

Tak Aude mówi dzisiaj. To pragnienie konkretyzuje się na co dzień w modlitwie małżeńskiej.

Modlitwa małżeńska stała się niezbędna, wrosła w nasze życie. A wtedy była czymś tak nowym, że wydawało się, że najtrudniej będzie nam w niej wytrwać.  

Thierry dorzuca:

Rozmawiamy ze sobą, mamy świetne plany. Poprawiły się też nasze kontakty z innymi.

 

Wyjść poza nieporozumienia

Rekolekcje pozwoliły obalić narosły między małżonkami mur nieporozumień i nauczyły ich radzić sobie w przyszłości. Aude podkreśla: „zrozumiałam, że wierność małżeństwa oznacza dla mnie odpowiadanie na potrzeby męża, a konkretnie zaakceptowanie tego, że w danym momencie jego pragnienia duchowe niekoniecznie są takie jak moje”.

Thierry dodaje: „a ja zrozumiałem, że dostałem narzędzia, którymi wcześniej nie dysponowałem, żeby odpowiadać na potrzeby żony. Dzisiaj jesteśmy nieporównanie szczęśliwsi niż trzy lata temu„.

Dla Thierry’ego i Aude trzydziesta rocznica ślubu nie tylko wyznaczy pewien etap w osiąganiu dojrzałości, ale będzie związana z pragnieniem dzielenia radości małżeńskiej po trudnych chwilach, które pozwoliły im na rozwój.