Przejdz do tresci glownej

Nie żyje Halina Szpilman, wdowa po “Pianiście”

3 min czytania
WŁADYSŁAW SZPILMAN, ŻONA

Autor: Wojtek Laski/EAST NEWS

Władysław Szpilman z żoną Haliną, 2000 rok.

"Najważniejsze jest to, żeby chcieć zrozumieć drugiego, innego od nas samych, człowieka. Myślę, że wówczas świat byłby trochę lepszy. Najlepszym dowodem na to jest nasza rozmowa. Jesteśmy z dwóch różnych światów, dzieli nas różnica trzech pokoleń, a możemy, chcemy, potrafimy porozmawiać jak równorzędni partnerzy, bo jesteśmy siebie nawzajem ciekawi. Tylko i aż tyle".

TODO MESSAGE :

“Najważniejsze jest to, żeby chcieć zrozumieć drugiego, innego od nas samych, człowieka. Myślę, że wówczas świat byłby trochę lepszy. Najlepszym dowodem na to jest nasza rozmowa. Jesteśmy z dwóch różnych światów, dzieli nas różnica trzech pokoleń, a możemy, chcemy, potrafimy porozmawiać jak równorzędni partnerzy, bo jesteśmy siebie nawzajem ciekawi. Tylko i aż tyle”.O śmierci żony Władysława Szpilmana, wybitnego pianisty, poinformował w poniedziałek za pomocą konta na Twitterze Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. “Zmarła Halina Szpilman, lekarka, działaczka społeczna, żona wybitnego kompozytora Władysława Szpilmana. Przez lata współpracowała z Biurem RPO, była członkinią Komisji Ekspertów ds. Osób z Niepełnosprawnościami oraz częstym gościem naszych spotkań i seminariów. Cześć jej pamięci” – czytamy w jego wpisie.

 

Kim była?

W 2013 roku udzieliła wywiadu dla Wysokich Obcasów, gdzie dziennikarka zadała jej pytanie: “Żona Szpilmana, córka przedwojennego prezydenta Radomia albo matka syna, który uczy Japończyków ich historii. Nie przeszkadza pani to, że rzadko kiedy jest pani po prostu Haliną Szpilman?”. I choć dla wielu osób była głównie rozpoznawana przez pryzmat swojego znanego męża, ona mówiła, że była przede wszystkim lekarzem i jako lekarz umarła, bo pracowała do ostatnich dni swojego życia. 

Urodziła się w 1928 r. Była córką przedwojennego prezydenta Radomia, działacza socjalistycznego i związkowego Józefa Grzecznarowskiego. Dzięki ojcu została lekarzem. On miał za sobą trudne wojenne doświadczenia, więc mawiał do córki: “Pójdź na medycynę, lekarz w więzieniu i w obozie sobie poradzi”. I tak w 1948 r. w Krakowie podjęła studia medyczne. Rok później w Krynicy poznała swojego przyszłego męża Władysława Szpilmana. Pobrali się rok później i szybko doczekali pierwszego syna Krzysztofa.

Starała się łączyć życie matki, żony znanego pianisty i aktywnej studentki: “Jak jeździłam na zajęcia, musiałam wyjść przed 7.30, gotowałam dziecku posiłki.On miał tylko odgrzać i nakarmić syna. Ale zdarzało się, że kasza mu się wygotowywała. Wracałam, w garnku klucha, a dziecko płacze, że głodne (śmiech). Ale jakoś szło” – wspominała w wywiadzie dla Wysokich Obcasów.

 

“Żona moja Halina jest nadzwyczajnym człowiekiem”

Choć Władysław Szpilman nie był skory do komplementów, raz w jednej z rozmów wyznał: ”Żona moja Halina jest nadzwyczajnym człowiekiem. Jest Polką, podobnie jak moja synowa. Druga synowa jest Japonką. Udało mi się, faktycznie! Mam dwóch synów. Jeden syn mieszka w Hamburgu, drugi w Japonii. Mam dwoje wnucząt. Tak więc życie toczy się dalej”.

Władysław Szpilman umarł w 2000 roku. “Śmierć była dla niego łaskawa. Szybko go zabrała. Jeszcze w czerwcu wyjechaliśmy na koncert, czuł się zupełnie normalnie” – komentowała jego żona w jednym z wywiadów.

 

Najważniejsze, to chcieć zrozumieć drugiego człowieka

W ostatnim czasie Halina Szpilman udzieliła wywiadu, który znajdzie się wkrótce w książce wydanej w Dowodach na Istnienie. Pada tam takie sformułowanie: “Najważniejsze jest to, żeby chcieć zrozumieć drugiego, innego od nas samych, człowieka. Myślę, że wówczas świat byłby trochę lepszy. Najlepszym dowodem na to jest nasza rozmowa. Jesteśmy z dwóch różnych światów, dzieli nas różnica trzech pokoleń, a możemy, chcemy, potrafimy porozmawiać jak równorzędni partnerzy, bo jesteśmy siebie nawzajem ciekawi. Tylko i aż tyle”.

 

 

Źródło: Wysokie Obcasy