Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Kulig: Rola mamy zajmuje dziś pierwsze miejsce

JOANNA KULIG
Tomasz Jastrzębowski/REPORTER
Udostępnij

W piątek na Netfliksie premiera serialu „The Eddy” z Joanną Kulig. Aktorka, która została matką krótko przed udziałem w projekcie, przyznaje w wywiadzie dla „TP”, że był on dla niej ważny, jednak teraz pierwsze miejsce w jej życiu zajmuje rola mamy.

Od dziś w serwisie Netflix można oglądać serial „The Eddy”. Joanna Kulig gra tam wokalistkę jazzową, Maję. O przygotowaniach do tej roli, które przypadły w wyjątkowym dla niej czasie, bo w momencie, kiedy została mamą, szczerze opowiedziała w wywiadzie dla „Tygodnika Powszechnego”.

 

Kulig o „The Eddy”: Casting wygrałam w terminie porodu

Aktorka wspomniała na początku o presji, jaką odczuwała po obsypanej nagrodami „Zimnej wojnie” Pawła Pawlikowskiego. Otrzymała wiele ofert, propozycji, jej kalendarz był wypełniony po brzegi i – jak wyznaje – dałaby sobie z tym radę, gdyby nie fakt, że wszystko wydarzyło się w szczególnym momencie jej życia – kiedy na świat przyszło jej pierwsze dziecko.

Choć było ciężko, Kulig udało się wszystko pogodzić. Casting do „The Eddy” wygrała w dniu terminu porodu. W rozmowie z Katarzyną Kubisiowską aktorka wspomina:

Powiedziałam, że jeśli mały człowiek w brzuchu nie będzie się spieszył, przyjadę. Na wszelki wypadek spakowaliśmy z mężem do samochodu walizkę „porodową” i ruszyliśmy do studia w Hollywood (…). Potem ekipa opowiadała, jakie wrażenie zrobiło na nich wejście z impetem kobiety w zaawansowanej ciąży z ustami pomalowanymi na czerwono (śmiech).

Przygotowania do serialu były jednak wymagające. Aktorka nie odpoczywała długo po porodzie. W jej domu szybko pojawił się sprzęt wraz z pianistą i… „zaczęliśmy tę niespodziewaną przygodę… z dzieckiem przy piersi”.

Grafik Kulig był napięty. Pędziła między domem, gdzie czekał synek wraz z mamą albo teściową, a planem filmowym. Kursowała między karmieniem a próbami. Jak przyznaje, mogła mieć ze sobą dziecko na planie, ale wolała to oddzielać: „skupić się wyłącznie na pracy i wyłącznie na dziecku, nie mieszać tych sfer”. Podsumowując okres pracy nad „The Eddy”, przyznaje jednak:

Ale mówiąc szczerze: jakby mi ktoś drugi raz kazał to zrobić, w życiu bym się nie zgodziła.

 

Kulig o epidemii koronawirusa. Jak przymusowe rekolekcje

W rozmowie z „Tygodnikiem Powszechnym” aktorka wraca do momentu porodu. Wspomina, jakie to uczucie, kiedy położna kładzie dziecko na brzuchu matki:

Niedowierzanie i radość jeszcze nieuświadamiana, bo byłam mocno znieczulona. Wstrząs i szał wszystkich emocji naraz. A z czasem ta emocjonalna bomba rozkłada się na atomy i pojedynczo zaczyna do ciebie docierać, że masz dziecko i jesteś mamą.

Aktorka przyznaje, że choć zabrzmi to paradoksalnie, to fakt, że została mamą dotarł do niej dopiero teraz, podczas pandemii, kiedy ma prawdziwy urlop macierzyński. Jest z dzieckiem, nikt do niej nie wydzwania. Kulig cytuje także ks. Wojciecha Drozdowicza, który powiedział, że mamy teraz przymusowe rekolekcje:

Rzeczywiście, bez naszej woli musieliśmy zwolnić i zsynchronizować się z rytmem natury. Zdaliśmy sobie sprawę, jak bezkarnie wyeksploatowaliśmy naszą planetę. Nagle fakt, że człowiek ma kawałek ogródka koło domu, okazuje się największym przywilejem i szczęściem: widzi zieleń, drzewa, kwiaty… Prawdziwie koi go przyroda.

Na koniec dodała, że kiedy wyjęła swój kalendarz z planami na wiosnę zapisanymi jeszcze przed pandemią, tylko śmiała się z mężem. „Możemy sobie planować…” – podsumowała.

*Źródło: Tygodnik Powszechny