Aleteia

Maseczki z haftem „IHS”. Pierwsze Komunie w czasie epidemii

Łukasz Solski/East News
Udostępnij

We wrześniu razem z całą klasą albo w małych grupach w czerwcu – tak najczęściej wyglądają w tym roku w Polsce uroczystości Pierwszych Komunii Świętych. Na nowe warunki już zareagował rynek, np. pojawiły się białe „komunijne” maseczki w rozmiarze dziecięcym ze złotym haftem „IHS”.

Co z Komunią? – to jedno z pierwszych pytań, które zadawali sobie rodzice 10-latków w marcu, kiedy pojawiła się epidemia koronawirusa. Wkrótce okazało się, że zorganizowanie tej uroczystości w sposób najczęściej praktykowany w Polsce (czyli: msza święta z udziałem dzieci z całej klasy i z zaproszonymi gośćmi) jest w tym roku niemożliwe z powodu ograniczenia liczby osób w kościołach. Majowe uroczystości komunijne zostały odwołane.

I co dalej? Większość biskupów zaproponowała proboszczom ustalenie innych dat w porozumieniu z rodzicami. Z naszych danych wynika, że parafie przełożyły Komunie głównie na wrzesień i październik – oczywiście przy założeniu, że pozwoli na to sytuacja epidemiologiczna. Jednak rodzice, którzy nie chcą tak bardzo odwlekać tego ważnego momentu w życiu swoich dzieci, na ogół mogą zorganizować Pierwsze Komunie Święte wcześniej, w małych grupach albo nawet indywidualnie.

 

Komunia w maju?

Niektórym dzieciom udało się przystąpić do Komunii już w maju – w pojedynkę albo razem z kilkorgiem kolegów, i zapewne bez późniejszego hucznego przyjęcia. Arcybiskup Stanisław Gądecki już 24 marca zarządził, że w archidiecezji poznańskiej trzeba ustalić nowe terminy Pierwszej Komunii.

Arcybiskup zwrócił uwagę księżom, że każdy przypadek należy rozpatrzyć indywidualnie, np. nie można podejmować decyzji przez głosowanie.

Gdyby rodzice zdecydowali się na I Komunię Świętą swojego dziecka w pierwotnym (majowym) terminie, należy uczynić to z zachowaniem najwyższych środków ostrożności, w małych grupach lub nawet pojedynczo, niekoniecznie w niedzielę – polecił.

Wspomniane środki ostrożności to obecnie m.in.: nie więcej niż jedna osoba na 10 metrów kwadratowych, półtorametrowe odległości między poszczególnymi osobami, maseczki na twarzach i dezynfekcja. Tam, gdzie Komunie odbywają się teraz w niewielkich grupach, cała operacja trwa zwykle – w zależności od rozmiarów kościoła i ustalonych zasad (czasem we mszy mogą uczestniczyć tylko rodzice, rodzeństwo i chrzestni, czasem są limity, np. 20 osób na rodzinę) – od tygodnia do dwóch tygodni.

 

Komunie w Oktawie Bożego Ciała

Kuria Metropolitalna w Przemyślu poinformowała, że można zorganizować Komunie we wcześniej ustalonych terminach lub wyznaczyć nowe, i zaproponowała szczególnie oktawę Bożego Ciała. W komunikacie kurii tarnowskiej czytamy, że wakacje to też dobry moment na Pierwszą Komunię Świętą.

W diecezji płockiej przygotowanie do Komunii powinno trwać nie krócej niż miesiąc i może się odbywać w kościele (byle zgodnie za zasadami!) albo on-line (byle roztropnie! – zaznacza kurialny komunikat). W diecezji pelplińskiej można zacząć je organizować co najmniej 10 dni po powrocie dzieci do szkół.

Tylko w nielicznych parafiach przeniesiono uroczystości na 2021 rok. Tak jest np. w Odrzywole w diecezji radomskiej, w której bp Henryk Tomasik pozostawił w tej sprawie wolną rękę księżom i rodzicom. W parafii św. Maksymiliana w podwarszawskim Józefowie tegoroczna Pierwsza Komunia jest zaplanowana na wrzesień, ale ksiądz wyraźnie powiedział, że jeśli komuś to nie pasuje, może się umawiać indywidualnie. Dominikanie prowadzący parafię na warszawskim Służewie przenieśli Komunię na październik – z tym samym założeniem.

Wyjątkiem jest archidiecezja szczecińsko-kamieńska, gdzie od kilku lat główny ciężar przygotowania Pierwszej Komunii Świętej, a więc także decydowania o jej terminie, jest przeniesiony na rodziny. Część dzieci i tak miała przystąpić do tego sakramentu w trybie indywidualnym i kiedy indziej niż w maju.

 

Liczy się przyjęcie?

Ks. Piotr Pierzchała, dyrektor wydziału katechetycznego kurii warszawsko-praskiej, ocenia, że znakomita większość dzieci z jego diecezji przystąpi do Komunii we wrześniu. Np. w parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w której jest rezydentem, o wcześniejszą Komunię poprosiły zaledwie dwie albo trzy rodziny, które można określić jako zaangażowane.

Więcej terminów przedwakacyjnych jest w parafiach wiejskich. Dlaczego? Zapewne wynika to z tego, że na wsi najczęściej robi się przyjęcie komunijne w domu, a rodziny mieszkające w miastach częściej kierują się nadzieją, że we wrześniu albo październiku będzie już można zrobić przyjęcie w lokalu – przypuszcza ks. Pierzchała.

Biskupi proszą, aby w obecnej sytuacji rodzice szczególnie zatroszczyli się o katechizację swoich dzieci i odkryli wartość modlitwy rodzinnej. Ks. Piotr Spyra, sekretarz Wydział Duszpasterstwa Ogólnego Kurii Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej, sugeruje nieodwlekanie uroczystości na długi czas: „Nie ma sensu przekładać Komunii na przyszły rok, bo jeżeli zależy nam na łasce sakramentu, to trzeba to zrobić jak najszybciej. Mamy nadzieję, że ta epidemia do jesieni ustąpi. Ten czas, który został, ma być dobrze wykorzystany” – powiedział w rozmowie z KAI.

Magdalena Krzemińska-Jarosz bardzo chciała, żeby jej syn przyjął Pana Jezusa jak najwcześniej. Nie zamierzała odkładać tego na jesień – tym bardziej, że nie wiadomo, jak dalej będzie się rozwijała sytuacja. – W mojej szeroko pojętej okolicy (Piaseczno) wszędzie, gdzie pytałam, księża byli otwarci na każdą opcję, także np. na dodatkowe msze – docenia.

Zapadła decyzja: 28 czerwca, dwaj chłopcy. Ucieszyła się z takiego obrotu sprawy, bo po Komuniach starszych dzieci wie, że kameralna uroczystość jest dla dziecka wspanialsza i bardziej owocna niż obchodzona w dużej grupie.

– Wczoraj byłam na spotkaniu przedkomunijnym, które w zasadzie już mnie nie dotyczyło, ale chciałam spytać o kwiaty i takie tam, i kiedy padło, że my robimy Komunię jeszcze przed wakacjami, od razu zainteresowało się kilka osób. W końcu zebrało się aż dziesięć rodzin. Inspiracja czyni cuda! Cieszę się, że te dzieci nie będą miały odłożonej Komunii – mówi Magdalena.