Aleteia

„Kafelkowe” więzi – czy da się być blisko, będąc online?

SPOTKANIE ONLINE
Girts Ragelis | Shutterstock
Udostępnij

Kwarantanna mogła dać nam impuls do większej wdzięczności i pokory wobec tego co mamy, a co wydawało się do tej pory oczywiste i zagwarantowane. „Kafelkowa” przestrzeń umożliwiająca wymianę doświadczeń może nam to wszystko uświadomić i przybliżyć.

Pandemia i związana z nią konieczność kwarantanny i przestrzegania różnych obostrzeń wymusiła wiele zmian w naszym codziennych funkcjonowaniu, również tym w obszarze społecznym. Początkowo całkowicie, a obecnie częściowo nasze relacje przeniosły się do monitorów i widocznych na nich „kafelków”, które pojawiają się w różnych społecznych internetowych komunikatorach. Od ponad dwóch miesięcy pracuję w formie online, świadcząc różnego rodzaju pomoc psychologiczną. Jak wyglądają „kafelkowe” więzi?

 

Prawdziwe relacje

Kryzysowa sytuacja na zewnątrz wprowadziła nas w stan wszechobecnego poczucia zagrożenia. Dodatkowo zabrała nam również możliwość najbardziej skutecznego sposobu radzenia sobie z powstałym w nas lękiem, którym jest doświadczenie bliskiego kontaktu z drugim człowiekiem. Z kolei izolacja i samotność mogą potęgować nasze obawy. Poza tym nakazy dotyczące unikania wszelkich spotkań z ludźmi mogą nieświadomie prowadzić lub utwierdzać nas w myśleniu o tym, że drugi człowiek zagraża nam nie tylko pod względem zakażenia wirusem. Nasza psychika często nie różnicuje i mogliśmy w czasie kwarantanny nabrać przekonania, że świat i inni ludzie są niebezpieczni i wrodzy.

W takiej sytuacji możliwość bliskiego, szczerego spotkania z innymi ludźmi, przede wszystkim w grupie, w której można znaleźć wsparcie i zrozumienie, może nabrać szczególnego znaczenia. Rodzi się więc pytanie, czy nawiązanie „prawdziwych” relacji jest możliwe w internecie?

Z moich obserwacji wynika, że spotkania w formie online niosą ze sobą wiele społecznych korzyści i odpowiadają na potrzebę bliskiego kontaktu z innymi. Co więcej, taka „kafelkowa” forma relacji z jednej strony może być niewątpliwą stratą bezpośredniego kontaktu z człowiekiem, ale z drugiej może być zyskiem, ponieważ w jakiejś mierze ułatwia komunikację z innymi, przede wszystkim osobom, które zazwyczaj przeżywają różnego typu lęki w społecznych kontaktach z ludźmi.

Monitor może stać się pewnego rodzaju ochroną, namacalną granicą, która pozwala na większą otwartość i spontaniczność. Ponadto możemy przeżywać w kontakcie online mniej nieprzyjemnych uczuć, takich jak wstyd czy zażenowanie, które mogą utrudniać lub wręcz paraliżować nasze społeczne życie. Ze względu na opcję natychmiastowego wyjścia z danej społecznej relacji możemy w mniejszym stopniu odczuwać paniczny lęk.

 

Wspólne doświadczenia łączą

Otwartości może sprzyjać także fakt, że jako społeczeństwo doświadczamy czegoś wspólnego, można powiedzieć równego dla nas wszystkich. Niezależnie od tego kim jesteśmy, każdy z nas może się zarazić. Obostrzenia również dotyczą nas wszystkich. Tak więc pomimo trudnego momentu w życiu możemy odkryć jako społeczeństwo pewnego rodzaju poczucie jedności i solidarności, które może być namacalnie doświadczone w trakcie rozmowy w „kafelkowym kręgu”.

Można zaobserwować, że w ostatnim czasie wielu z nas zyskało więcej wolnego czasu ze względu na ograniczenie obowiązków i mobilności. Była to szansa na zatrzymanie się, refleksję nad życiem i przeformułowanie wartości. Kwarantanna mogła dać nam impuls do większej wdzięczności i pokory wobec tego co mamy, a co wydawało się do tej pory oczywiste i zagwarantowane. „Kafelkowa” przestrzeń umożliwiająca wymianę doświadczeń może nam to wszystko uświadomić i przybliżyć.

Spotkania w formie online mogą być tym bardziej znaczące w kontekście wszechobecnego doświadczania różnego typu strat, co może uruchamiać w nas depresyjne uczucia smutku, żalu, bezradności czy złości. Potrzebujemy spotkania z innymi ludźmi, aby te trudne uczucia móc nazwać i podzielić z drugą osobą, która pomimo że widoczna tylko w „kafelku”, zareaguje żywo, z empatią oraz gotowością do pomocy i wsparcia.