Aleteia

„Udzielę wam mego ducha po to, byście ożyli”. Po co On przychodzi? 6 zadań Ducha Świętego

DUCH ŚWIĘTY
Udostępnij

To dzięki Duchowi Świętemu nasza wiara nie jest tylko teoretyczną wiedzą o Bogu, ale w każdej chwili od nowa może stawać się realną relacją z Osobą.

Biblia o Duchu Świętym – wbrew temu, co nieraz myślimy – mówi wiele razy. I to zarówno w Starym, jak i w Nowym Testamencie. Mówi przede wszystkim o Jego działaniu – o tym, co Duch Święty z nami robi. W dniu uroczystości Zesłania Ducha Świętego warto wrócić do kilku przynajmniej tekstów Pisma, by na nowo odkryć w sobie samym działanie Ducha Świętego i na nowo zapragnąć Jego przyjścia.

 

Wyrywa nas z nicości

Pierwszy tekst pochodzi z księgi proroka Ezechiela. To obietnica Boga kończąca wizję doliny pełnej wyschłych kości, które zostają ożywione mocą wezwanego nad nimi Ducha Bożego:

Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów, ludu mój, i wiodę was do kraju Izraela, i poznacie, że Ja jestem Pan, gdy wasze groby otworzę i z grobów was wydobędę, ludu mój. Udzielę wam mego ducha po to, byście ożyli, i powiodę was do kraju waszego, i poznacie, że Ja, Pan, to powiedziałem i wykonam» – wyrocznia Pana Boga (Ez 37,12-14).

Duch Święty przychodzi nas ożywiać. Wtedy (i zwłaszcza wtedy), gdy jesteśmy martwi. Gdy jakaś sytuacja, problem, tragedia, a przede wszystkim grzech sprawiają, że jesteśmy jak żywe trupy.

Duch przychodzi z naszych wyschłych na wiór kości uczynić „wielkie wojsko”. Przychodzi przywracać życie. Jego pasją jest dawanie życia. To On unosił się przecież nad wodami w dniu stworzenia. Jest Duchem nadziei – że nie ma takiej nicości, z której Bóg nie mógłby i nie chciał nas wyprowadzić.

 

Daje nam Boski wzrok

Drugie Słowo to proroctwo z trzeciego rozdziału księgi Joela:

Wyleję potem Ducha mego na wszelkie ciało, a synowie wasi i córki wasze prorokować będą, starcy wasi będą śnili, a młodzieńcy wasi będą mieli widzenia. Nawet na niewolników i niewolnice wyleję Ducha mego w owych dniach (Jl 3,1-2).

Piękny jest ten tekst! Mówi o tym, że nie ma takiego człowieka, w którym i przez którego Duch Boży nie mógłby działać. Kobiety i mężczyźni, starcy i dzieci, wolni i niewolnicy – każdy może być prorokiem. To znaczy: każdy człowiek może otrzymać i przyjąć zdolność widzenia Boga i widzenia rzeczywistości na Boży sposób – rozumienia życia, świata, ludzi i spraw w taki sposób w jaki widzi je Bóg.

Joel mówi o tym wylaniu Ducha w kontekście „dnia Pańskiego”, który opisuje jako wydarzenie trudne i straszne. Daru bycia prorokiem – „Boskiego wzroku” – Duch Święty chce nam udzielać na takie zwłaszcza momenty, kiedy robi się w naszym życiu trudno i przerażająco.

 

Przekonuje o grzechu (i to jest dobra wiadomość!)

Podczas Ostatniej Wieczerzy Jezus wypowiada o Duchu Świętym słowa najdziwniejsze i najtrudniejsze chyba do zrozumienia w całej Biblii:

On zaś, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie. O grzechu – bo nie wierzą we Mnie; o sprawiedliwości zaś – bo idę do Ojca i już Mnie nie ujrzycie; wreszcie o sądzie – bo władca tego świata został osądzony (J 16,7-11).

Trzy rzeczy o których Duch ma nas przekonać:

Po pierwsze: o grzechu. To Duch Święty przekonuje mnie o moim grzechu – pokazuje mi zło jako zło, pozwala rozpoznać i uznać mój grzech. Dzięki temu otwiera mnie na przebaczenie, na miłosierdzie. Bo póki nie uznam grzechu, nie będę nawet wiedział, że potrzebuję miłosierdzia. To Duch Święty działa z mocą, gdy robię rachunek sumienia. Nie po to, by mnie poniżyć, ale by umożliwić mi przyjęcie zbawienia.

Po drugie: o sprawiedliwości, którą Chrystus wiąże ze swoim odejściem. O co tu chodzi? Grzech jest niesprawiedliwością. I dlatego domaga się sprawiedliwej odpowiedzi. Odpowiedzią Boga na mój grzech nie jest jednak zemsta, odpłata. Jest nią Chrystus idący na mękę – a przez nią do Ojca, do którego otwiera mi drogę powrotu. Duch Święty przekonuje mnie, że mój grzech ma Odkupiciela; że ja Go mam; że Bóg nie zostawił mnie samego z moim grzechem. I że na tym polega Jego sprawiedliwość – że On nie może inaczej!

Po trzecie: o sądzie, który polega na osądzeniu, czyli pokonaniu „władcy tego świata” – to jest diabła. Zło już zostało pokonane. Być może jeszcze go doświadczam, jeszcze nieraz mnie zrani. Ale ostatecznie jest już pokonane. Duch Święty zapewnia, że ostatnie słowo nie będzie należało do zła, śmierci i szatana. Także w mojej osobistej historii.

 

Czyni wiarę relacją

Wreszcie na samym dosłownie końcu Biblii, w jej ostatnim rozdziale czytamy:

A Duch i Oblubienica mówią: «Przyjdź!» A kto słyszy, niech powie: «Przyjdź!» I kto odczuwa pragnienie, niech przyjdzie, kto chce, niech wody życia darmo zaczerpnie (Ap 22,17).

To Duch Święty pomaga Oblubienicy (czyli Kościołowi) wołać „Przyjdź!” do jej Oblubieńca Chrystusa. To Duch Święty sprawia, że możemy się modlić – że odkrywamy Boga w Jezusie, jako kogoś obecnego i konkretnego, z kim można nawet rozmawiać, na kogo się czeka. To dzięki Duchowi Świętemu nasza wiara nie jest tylko teoretyczną wiedzą o Bogu, ale w każdej chwili od nowa może stawać się żywą i całkowicie realną relacją z Osobą.

I dlatego, z tych choćby kilku powodów (a jest ich znacznie więcej) wołamy: Przyjdź, Duchu Święty!