Aleteia

Andrzej Strzelecki ciężko chory. Aktor prosi o pomoc

ANDRZEJ STRZELECKI
Jacek Domiński/REPORTER
Udostępnij

Posiada potężny dorobek aktorski, jest autorem książek i scenariuszy, ale wielu kojarzy się przede wszystkim z rolą dr. Koziełły z „Klanu”. Andrzej Strzelecki choruje na nieoperacyjnego raka płuc i oskrzeli. Prosi fanów o pomoc.

Andrzej Strzelecki jest aktorem, reżyserem, nauczycielem akademickim z pięćdziesięcioletnim doświadczeniem, w latach 2008-1016 był również rektorem Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie.

 

Andrzej Strzelecki – dr Koziełło z „Klanu”

Chociaż posiada imponujący dorobek artystyczny – jest autorem książek, licznych scenariuszy sztuk teatralnych i musicali, wyreżyserował ponad sto przedstawień – to największą popularność przyniosła mu rola doktora Tadeusza Koziełły w serialu „Klan”. Do obsady serialu trafił przez przypadek. Propozycję zagrania w „Klanie” złożył mu producent Paweł Karpiński, z którym Strzelecki chodził do szkoły. Aktor, który prywatnie jest miłośnikiem gry w golfa, powiedział, że przyjmie propozycję wcielenia się w postać doktora Koziełły pod warunkiem, że ten będzie miał „odjechane hobby”. I tak pasja Strzeleckiego do golfa stała się też znakiem rozpoznawczym uwielbianego przez fanów serialu doktora Koziełły.

Aktor pytany o to, jak czuje się z tym, że on, profesor sztuk teatralnych, były rektor, gra w serialu, wielokrotnie podkreślał, że bardzo ceni sobie tę pracę: „Aktorstwo to taki zawód, który w każdym miejscu można uprawiać dobrze lub niedobrze”.

 

Jak Andrzej Strzelecki został aktorem?

Jego przygoda z aktorstwem rozpoczęła się od przedstawienia „Akademia Pana Kleksa”, którego… nie obejrzał. Otóż pewnego razu poprosił rodziców, aby kupili mu bilet na tę sztukę. Kilka dni później ojciec podarował mu upragniony bilet i zawiózł do Teatru Dramatycznego. Umówił się z synem, że odbierze go po zakończonym spektaklu. Przy kasie biletowej okazało się, że bilet jest nieważny, gdyż „Akademia Pana Kleksa” co prawda miała być wystawiana, ale w Teatrze Narodowym, a nie w Dramatycznym.

„Co ja teraz zrobię? Tata powiedział, że przyjedzie po mnie dopiero po przedstawieniu” – pożalił się pani bileterce, mając nadzieję, że ta coś wymyśli. Kobieta wzięła chłopca za rękę i zaprowadziła na spektakl „Płatonow” w reżyserii Adama Hanuszkiewicza z Gustawem Holoubkiem w roli głównej. Przedstawienie dla dorosłych bardzo mu się spodobało. „Byłem zachwycony. Po powrocie do domu powiedziałem:

Chcę na Pana Kleksa. Na to mama zwróciła się do ojca tymi słowami: »Krzysiu, tak to już jest. Jak dzieci raz coś zobaczą, to potem cały czas chcą to oglądać«”.

Nigdy nie myślał, że będzie miał coś wspólnego z aktorstwem czy reżyserią. Po ukończeniu liceum rozpoczął pracę jako dziennikarz, idąc w ślady rodziców, którzy również uprawiali ten zawód. Co jakiś czas wpadał jednak do szkoły teatralnej, w której studiował jego przyjaciel Wiktor Zborowski: „Patrzyłem, co tam się dzieje, a działy się bardzo fajne rzeczy. Prof. Ryszarda Hanin uważała chyba, że jestem bratem Wiktora i pozwalała mi siedzieć na zajęciach”. Wkrótce Strzelecki rozpoczął studia na wydziale aktorskim, a następnie na wydziale reżyserii Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie.

 

Andrzej Strzelecki i apel o pomoc w leczeniu raka

Od niedawna artysta przeżywa niezwykle trudne chwile, zdiagnozowano u niego nieoperacyjnego raka płuc i oskrzeli. Na początku maja w Stanach Zjednoczonych dopuszczono do użycia lek, który może uratować aktorowi życie. Niestety, lek ten jest bardzo drogi. „Koszt kuracji przekracza moje możliwości finansowe (37 000 dolarów miesięcznie). W tym momencie zbieram na dziesięć podań leku. Istnieje możliwość, że będę potrzebował ich więcej, konsultacje medyczne, dojazdy, sprzęt specjalistyczny, leki, dlatego zwracam się z prośbą o pomoc” – zaapelował w oświadczeniu, które pojawiło się w mediach społecznościowych, a także na stronie Fundacji Rak’n’Roll, której jest podopiecznym.

Prośba aktora spotkała się z natychmiastowym odzewem. Dzięki zaangażowaniu środowiska artystycznego, fanów oraz ludzi dobrej woli udało się zebrać ponad pół miliona złotych – to aż i zaledwie 1/3 potrzebnej kwoty. Każdy, kto chciałby wesprzeć aktora w zebraniu środków na leczenie, może to zrobić, dokonując wpłaty na jego subkonto prowadzone przez Fundację Rak’n’Roll Wygraj Życie: PL73 1600 1462 1893 9704 1000 0068 z dopiskiem: „dla Andrzeja S”.

*Źródła: www.raknroll.pl, Teatr Mały w Tychach – Aktor w Dialogu, książka Andrzeja Strzeleckiego pt. „Człowiek w jednej rękawiczce”, wyd. Iskry