Aleteia

Pozbądź się jałowych oczekiwań, a uzdrowisz swoje związki

OCZEKIWANIA
Antonio Guillem | Shutterstock
Udostępnij

Wiele rozczarowań życiowych ma swoje źródło w niewyrażonych oczekiwaniach. Jak możemy się ich pozbyć?

Kiedy patrzę z dystansu na moje własne gorzkie doświadczenia, już tak bardzo nie martwię się nimi. Kiedyś przeczytałem motywacyjny mem: „Czas leczy wszystko, z wyjątkiem czasu, jaki zmarnowałeś, czekając na upływ czasu, który miał wszystko uleczyć; żyłbyś pełniej, gdybyś nie czekał tak długo”.

Ta perła mądrości, którą nawet sobie zapisałem, wydała mi się bardzo przenikliwą obserwacją. Kiedy patrzymy w przyszłość, idziemy do przodu, pojawiają się nowe możliwości, a praca i relacje kwitną. Kiedy tkwimy w pułapce urazy, być może wobec kogoś, kogo kochamy – sympatii, małżonka, kogoś z rodziny albo przyjaciół – trudniej nam nawiązać nowe relacje, rozwijać się, być szczęśliwszym. Grzęźniemy w tej nieuleczonej krzywdzie emocjonalnej, „jak odsłonięta rana”, powiedział mi kiedyś mądry przyjaciel; odsłonięta rana, która wciąż pulsuje bólem.

 

Aby móc wybaczyć…

Oczywiście, potrzeba dużo refleksji – a czasem nawet terapii – aby wyleczyć rany i uporać się ze smutkami z przeszłości. Im mniej czasu stracimy w tym procesie, tym dłużej będziemy cieszyć się najświętszą rzeczą, jaką mamy do dyspozycji: życiem. Z mojego doświadczenia wynika, że dawne rany najszybciej leczy przebaczenie.

Aby móc wybaczyć, musimy umieć rozpoznać, ile tego cierpienia jest winą drugiej osoby, a ile zadaliśmy sobie sami: może to być ból wynikający z frustracji wywołanej nierealistycznymi, niewłaściwymi lub niewypowiedzianymi oczekiwaniami. Często trzeba unieważnić przynajmniej część winy tej drugiej osoby oraz zrozumieć, zaakceptować i wziąć odpowiedzialność za rozczarowanie, którego doświadczamy. Choć to bolesne, trzeba przyznać, że nie jesteśmy tak niewinni i obiektywni, jak nam się na ogół wydaje.

Oto mój własny przykład, który dobrze ilustruje tego rodzaju błędy: na studiach często czułem się zawiedziony, gdy przyjaciel nie chciał towarzyszyć mi na imprezach. Kto był odpowiedzialny za te oczekiwania? On miał własne zainteresowania i przekonania, miał prawo nie chcieć nigdzie iść.

To samo dotyczy sytuacji, w których bywałem zły na moją dziewczynę (teraz już byłą), kiedy nie chciała towarzyszyć mi w wydarzeniach towarzyskich – coś, o czym nieświadomie sądziłem, że jest jej obowiązkiem, chociaż w istocie nie było. W związkach musimy brać pod uwagę uczucia i emocje innych ludzi i nie możemy osądzać, oskarżać ani potępiać innej osoby za to, jak się czuje.

 

Nie jesteśmy doskonali

Ani oni, ani my nie jesteśmy doskonali. Każdy ma własne ograniczenia i problemy emocjonalne i rzadko postrzegamy daną sytuację w ten sam sposób. Inni nie są w stanie przewidywać – ani nie powinniśmy od nikogo wymagać automatycznego zaspokajania – wszystkich naszych potrzeb. Powinniśmy szanować ich wolną wolę i uczucia, tak jak oczekujemy, że będą szanować nasze.

Mam znacznie zdrowsze relacje z rodzicami, odkąd postanowiłem im wybaczyć wszelkie smutki z przeszłości. Próbowałem zrozumieć, że przez większość czasu (o ile nie zawsze) nie chcieli mnie zranić. Są produktem innych czasów, innych wartości i innych światopoglądów. Wolę mój związek z nimi, odkąd zrozumiałem i szanuję to, kim oni są, a nie kim chciałbym, żeby byli. Więcej sensu ma przyjęcie ich i cieszenie się nimi takimi, jacy są, niż marnowanie czasu, emocji i energii na oczekiwanie od nich czegoś, co nie pasuje do tego, kim są.

Zdrowo jest przyglądać się innym, i odkrywać, czego chcą i kim naprawdę są, zamiast szukać w nich tylko tego, czego się od nich oczekuje. Odkąd to robię, znacznie mniej złoszczę się na ludzi, a także wiele się uczę, poprzez te wyjątkowe dary i lekcje, jakie mają mi do zaoferowania, nawet jeśli są one nieoczekiwane i wymagają dialogu i procesu zrozumienia.

Musimy zdać sobie sprawę, że biorąc pod uwagę własne oczekiwania i wolność innych ludzi, nie oceniając ich, gdy wybierają inaczej, niż chcemy, i wybaczając im, sami zdobywamy nowe życie i zostawiamy za sobą przeszłość. Bóg daje nam przykład (Iz 43,25): „Ja, właśnie Ja przekreślam twe przestępstwa i nie wspominam twych grzechów”.