Aleteia
sobota 24/10/2020 |
Św. Antoniego Marii Clareta
Styl życia

Zdejmij zbroję - już nie będzie ci potrzebna

ZBROJA

Mykola59 | Shutterstock

Mikołaj Foks - publikacja 10.07.20

Jesteś na polu walki. Nad tobą świszczą strzały. Przed tobą rozlega się okrzyk przeciwników, wymieszany ze szczękiem ich broni. Żeby walczyć i zwyciężać, „odcinasz” ból i trwogę. Ta strategia jest skuteczna do czasu… gdy trzeba będzie zdjąć zbroję.

Nic się nie zmieniło

Kiedyś ścigało nas wrogie wojsko. Dziś gonią nas deadline’y. Kiedyś zamartwiano się o wzrost plonów. Dziś z trwogą patrzy się na słupki sprzedaży. Zmęczenie od młócenia cepem i mieczem zamieniło się w zmęczenie od pracy biurowej i utarczek ze współpracownikami.

W sytuacji zagrożenia. Kiedy żeby przeżyć, trzeba dać z siebie wszystko. Gdy działasz w trybie uciekaj lub walcz. Emocje same się odcinają. Organizm wykonuje wielki wysiłek, żebyś nie czuł bólu, zmęczenia i strachu. Ale wtedy nie czujesz też szczęścia, miłości i satysfakcji. Liczy się tylko cel… przez krótki czas.

Nie na długi dystans

Na adrenalinie można „jechać” tylko przez jakiś czas. To jest dobre paliwo na krótki odcinek. Wykorzystane na długi dystans sieje w organizmie spustoszenie. Ale oprócz kosztów fizycznych, poważne są też te emocjonalne.

Niską jakość ma życie w ciągłym trybie awaryjnym. Na bitwę zakładasz zbroję odcinającą uczucia (te, których nie chcesz i te, które chcesz), ale życiowe bitwy trwają bez końca. Więc w zbroi walczysz, jesz i śpisz. Choćbyś w tej walce zarabiał miliony, cóż to ma wspólnego z dobrym życiem?

Przeważnie to jest wybór

Wielu z nas zwyczajnie wybiera życie w trybie awaryjnym. Po czym je poznać? Wystarczy spytać się o kilka rzeczy: jakie masz potrzeby, co lubisz robić, co sprawiło ci dzisiaj radość, jakie masz hobby? Wielu mężczyzn na te pytania nie potrafi odpowiedzieć. Nie wiedzą, co sprawia im radość, bo w nastawieniu na cel odkleili się od samych siebie.

Jasne, że sytuacje są różne. Jasne, że czasem przez jakiś czas taki tryb może być konieczny. Ostatecznie jednak to od nas zależy, czy nawet w trudnych chwilach chcemy znajdować coś, co nas cieszy. Ale żeby to zrobić, trzeba by było zdjąć zbroję i zacząć odczuwać to, co piękne i to, co straszne. Dlatego wielu woli zbroi nie zdejmować.

Na tym polega życie

Czasem się smucimy, czasem się śmiejemy. Przeżywanie różnych stanów to część życia i jego piękna. Uczyliśmy się tego przeżywania w dzieciństwie, jeśli pozwolono nam mierzyć się z trudnymi i przyjemnymi doświadczeniami. Chłopcy nie płaczą. O, leci balonik. Co się tak śmiejesz. Ganienie za przeżywanie emocji lub odwracanie od nich uwagi raczej nie uczyło nas radzenia sobie z nimi.

Odcinanie dzieci od emocji kształtuje dorosłych, którym może być łatwiej przetrwać w kryzysowych sytuacjach, ale trudniej żyć z satysfakcją, gdy trudności miną. Przystosowani do sytuacji trudnych, bez kompetencji do życia w większej świadomości siebie – wolimy nie zdejmować zbroi. A szkoda.

Czasy są sprzyjające

W erze z najmniejszą liczbą wojen w dziejach świata zbroje nie są tak potrzebne, jak by się to mogło wydawać. Dziś bardziej niż odporność na rany liczy się unikalny potencjał, którego bez emocji nie sposób odkryć i rozwinąć. To przecież nasze emocje wołają do nas o naszych potrzebach.

Świadome ich przeżywanie – bez tłumienia tych trudnych i bez bagatelizowania tych przyjemnych – to przepis na większą samoświadomość i satysfakcję z życia. Zarówno w relacjach zawodowych, jak i rodzinnych.

Po kawałku

Zbroję płytową zdejmuje się etapami. Zacznij odpinać płytę po płycie i próbuj łapać kontakt z własnymi emocjami. Naucz się nazywać, co czujesz (np. raczej złość czy strach) i rozpoznawać, co się za tym kryje (np. raczej potrzeba odpoczynku czy poczucia bezpieczeństwa).

Żyjemy w czasach, w których możemy liczyć na długie życie. Świadomość siebie i „współpraca” z własnymi emocjami w długim biegu bardzo się przydają. A ciężary warto odrzucić. Dlatego zdejmij zbroję – już nie będzie ci potrzebna.


ROZMOWA

Czytaj także:
Najlepszy sposób, by twoi bliscy zrobili dokładnie to, co chcesz!


SZCZĘŚCIE

Czytaj także:
9 kroków – droga ku pełni Miłości. Kochania można się nauczyć

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
bliskośćrelacje
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail