Aleteia

Praca nad sobą – moda, wymysł czy konieczność?

PRACA NAD SOBĄ
Sam Chang/Unsplash | CC0
Udostępnij

Do pracy nad sobą od zawsze zachęca Kościół przez spowiedników, obecnie zachęcają do niej psychologowie, psychoterapeuci i ewangelizatorzy. Czy praca nad sobą jest potrzebna? Czy jest to moda, wymysł czy konieczność? Jak ona może wyglądać i co jest w niej podstawą? Co w końcu praca nad sobą daje związkowi?

Małżeństwa, w których podejmowana jest praca nad sobą przez współmałżonków nie są pozbawione trudności. To jeden z podstawowych argumentów wysuwanych przez osoby, które nie chcą się jej podjąć. Ważną rzecz jednak do naszych rozważań wnosi ks. Stanisław Orzechowski, zaznaczając, że w związku bez pracy nad sobą nie jest dobrze:

Co się dzieje w małżeństwie, jeśli małżonkowie nie pracują nad sobą? Bardzo źle się dzieje. Ponieważ ten, kto nie pracuje nad sobą, dochodzi w końcu do przekonania, że nie ma żadnych wad. (ks. Stanisław Orzechowski, „Najkrócej o… zwyciężaniu kryzysów małżeńskich”, Kraków 2013).

Praca nad sobą doprowadza także często do wewnętrznego dyskomfortu. Coraz bardziej poznajemy samego siebie, a co to prowadzi do tego, że nie zatrzymamy się na stwierdzeniu „ja nie mam wad”, co mimo wszystko przynosi pozytywne skutki dla małżeństwa. Praca nad sobą nie jest w Kościele niczym nowym, czego przykładem są już Ojcowie Pustyni. Prowadzą do dobrych owoców, więc nie jest także wymysłem. Jest koniecznością, jeśli pragniemy być ludźmi dojrzałymi i niezepsutymi, bo jak podkreśla ks. Stanisław Orzechowski, „brak pracy nad sobą owocuje zepsuciem człowieka”. Jak zatem wygląda praca nad sobą i od czego zacząć?

 

Dwa filary pracy nad sobą

Praca nad sobą ma dwa filary. Nie należy skupić się tylko na wykorzenianiu wad, ale także na rozwijaniu talentów.

 

1
Rozwijanie talentów

Pierwszym krokiem powinno być uświadomienie sobie talentów, jakie posiadamy. Jak wspomina ks. Orzechowski, Karol Wojtyła opierał na tym pracę z penitentami, co sam zresztą od niego przejął. W ramach spowiednictwa zachęca bowiem do wypisania listy talentów i staje się to programem pozytywnej pracy nad sobą. Tu warto postawić gwiazdkę: każdy ma talenty. Nie muszą być to uzdolnienia na miarę śpiewu jak Andrea Bocelli. To mogą być proste, codzienne obdarowania.

 

2
Pokonywanie wad

Pokonywanie własnych wad to drugi z filarów pracy nad sobą. Tomasz a Kempis pisze:

Ucz się cierpliwości w znoszeniu cudzych wad i słabości, bo ty także masz ich wiele, a inni muszą się z tym godzić. Jeśli nie potrafisz sam siebie uczynić takim, jakim chcesz być, jakże mógłbyś kogoś innego przerobić na swoją modłę? Żądamy, aby inni byli doskonali, a sami nie pozbywamy się swoich wad”. (Tomasz a Kempis, „O naśladowaniu Chrystusa”, Rozdział o cierpliwym znoszeniu cudzych wad)

I choć autor podkreśla wielość wad, to jednak daje nadzieję, twierdząc, że podjęcie pracy nad jedną wadą w roku pomoże człowiekowi w ich wyzbyciu się. W tego typu pracy ważna okazuje się regularna spowiedź i stałe spowiednictwo.

Dwa wspominane filary odbywają się metodą małych kroków. Zmiany dzieją się powoli, jednak czas i tak upłynie. Warto na krótkich jego odcinkach podjąć się pracy nad własnym dojrzewaniem. Sami z siebie możemy niewiele, ale pamiętajmy jeszcze o tym, że za naszym działaniem idzie łaska Boża.