Aleteia

Meczet w kościele? Hagia Sophia to więcej niż świątynia. To katedra „Nowego Rzymu”

Hagia Sophia
Udostępnij

Znaczenie Hagii Sophii można porównać tylko do rzymskiej Bazyliki Świętego Piotra lub Bazyliki Grobu Pańskiego w Jerozolimie. Wyjaśniamy, dlaczego jest tak ważnym symbolem chrześcijańskim i dlaczego tak bardzo kontrowersyjne jest przekształcenie jej w meczet.

Znajdujący się w dzisiejszym Stambule kościół Mądrości Bożej (gr. γία Σοφία – Hagia Sophia) pozostaje jednym z najbardziej znanych i rozpoznawalnych na świecie zabytków architektury sakralnej. Trudno się dziwić, że ostatnie decyzje władz Turcji przekształcające dotychczasowe muzeum w meczet budzą tak duże kontrowersje w całym świecie chrześcijańskim.

 

Hagia Sophia meczetem

„Myślę o Stambule, o Hagii Sophii i jestem bardzo zasmucony” – powiedział 12 lipca podczas niedzielnej modlitwy „Anioł Pański” papież Franciszek.

„Świątynia Mądrości Bożej jest bez wątpienia jednym z najważniejszych klasycznych zabytków cywilizacji powszechnej. Klasyczne jest to, co zawsze przekracza granice danego narodu i czasy swojego powstania oraz to, co nie należy tylko do jednego właściciela, ale do całej ludzkości” – ocenił zaś 30 czerwca patriarcha ekumeniczny Konstantynopola Bartłomiej.

Protesty w sprawie przekształcenia Hagii Sophii w czynny, muzułmański dom modlitwy płyną również w ostatnich dniach od organizacji międzynarodowych. Wyrazy ubolewania wyraziła UNESCO oraz UE. Szef unijnej dyplomacji Josep Borrell zwrócił uwagę, że w obecnej, trudnej sytuacji globalnej decyzja Turcji pogłębi i tak duże już podziały pomiędzy największymi religiami. Posunięcie prezydenta Recepa Tayyip Erdogana skrytykowali również sekretarz stanu USA Mike Pompeo i premier Grecji Kyriakos Mitsotakis.

GALERIA: niezwykłe mozaiki i freski w Hagii Sophii:

 

Kościół – Matka

Apele protestacyjne do władz w Ankarze skierowali hierarchowie niemal wszystkich autokefalicznych Kościołów prawosławnych. Dawna katedra patriarchy Konstantynopola (nazwa Stambułu za czasów Cesarstwa Bizantyjskiego) ma dla prawosławnych spore znaczenie i była przez wieki uznawana za „Kościół – Matkę” dla wszystkich innych autokefalii.

Po upadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego w 476 roku Konstantynopol pozostający stolicą drugiej, wschodniej i greckiej części dawnego Imperium Rzymskiego, zaczął być nazywany przez Greków „Nowym Rzymem”.

Tytuł patriarchy „Konstantynopola – Nowego Rzymu” zachowują zresztą do dzisiaj wszyscy prawosławni patriarchowie ekumeniczni rezydujący w Stambule.

 

Perła Cesarstwa objawiona przez anioła

W pierwszych wiekach chrześcijaństwa Konstantynopol wchodził w skład tzw. pentarchii, czyli pierwszych 5 patriarchatów chrześcijańskich pochodzących z czasów apostolskich. W jednej ze swoich Noweli (specjalnych aktów prawnych) cesarz Justynian I Wielki panujący w VI w. wymienił miasto na drugim miejscu po Rzymie, a przed Aleksandrią, Antiochią i Jerozolimą.

Historycy przypuszczają, że pierwszy drewniany kościół w miejscu późniejszej Hagii Sophii powstał w Konstantynopolu za czasów założyciela stolicy Cesarstwa Wschodniorzymskiego, cesarza Konstantyna I Wielkiego. Tego samego, który w 313 roku wydał słynny edykt mediolański proklamujący swobodę wyznawania chrześcijaństwa w całym Imperium.

Niestabilne okoliczności: częste zamieszki i rewolty w mieście wschodnich cesarzy sprawiły, że już w VI w. drewniana świątynia była aż dwukrotnie niszczona i obudowywana.

Właściwa historia Hagii Sophii rozpoczęła się w epoce panowania wspomnianego już Justyniana. Legendy głoszą, iż miał on – przy pomocy najsławniejszych wówczas architektów i inżynierów, Izydora z Miletu i Antemiusza z Tralles – projektować szczegółowy kształt świątyni, który z kolei miał mu objawić we śnie anioł.

Świątynię uroczyście wyświęcono w 537 roku. Nie miała ona jednak szczególnego szczęścia, bo już kilkanaście lat później w wyniku trzęsienia ziemi zapadła się do środka jej kopuła. Tego rodzaju kataklizmy dotykały kościół dość często, gdyż stolica Cesarstwa znajdowała się na bardzo wrażliwym terenie sejsmicznym. Do tego dochodziły liczne pożary, a w końcu burzliwe wydarzenia historyczne i wojny.

 

Świadek historii

Hagia Sophia była świadkiem wielkiej schizmy w 1054 roku, która przypieczętowała rozłam niepodzielonego w I tysiącleciu Kościoła powszechnego na Kościół rzymskokatolicki i prawosławny. To właśnie w tej świątyni legat papieża Leona IX złożył na ołtarzu list z ekskomuniką patriarchy Konstantynopola Michała Cerulariusza, na którą patriarcha odpowiedział symetryczną ekskomuniką Rzymu (obydwie klątwy odwołali dopiero w latach sześćdziesiątych XX wieku papież Paweł VI i patriarcha ekumeniczny Atenagoras).

W 1204 roku, gdy Konstantynopol zajęli i złupili łacińscy rycerze podczas IV krucjaty, na kilkadziesiąt lat ze świątyni usunięto obrządek wschodni.

Niemniej, nie można powiedzieć, że bazylika doświadczała jedynie traum historycznych. Przed rozłamem 1054 roku odwiedzali ją kilkukrotnie papieże, a nawet celebrowali w niej liturgię. Pierwszym biskupem Rzymu, który tego dokonał był papież Jan II w VI w.

Po wielu wiekach, gdy Hagia Sophia była już muzeum, odwiedzili ją, już bez nabożeństw, kolejni papieże – Paweł VI w 1967 roku, Jan Paweł II podczas wizyty w Turcji w 1979 roku, Benedykt XVI w 2006 roku i po raz ostatni – papież Franciszek w 2014 roku.

 

Hagia Sophia w rękach Turków

Tuż przed upadkiem Konstantynopola, w wyniku oblężenia przez wojska Imperium Osmańskiego w maju 1453 roku, wspólnie – po kilku wiekach przerwy – modlili się w świątyni o ocalenie miasta prawosławni i nieliczni pozostali w stolicy Cesarstwa duchowni łacińscy.

Decyzja sułtana Mehmeda II, który od razu po zdobyciu stolicy Bizancjum zadecydował o przekształceniu kościoła w meczet, była przypieczętowaniem losu tej świątyni. Od tej pory nigdy nie odprawiono już w niej liturgii chrześcijańskiej. Turcy dobudowali minarety i zakryli większość fresków i mozaik za wyjątkiem Bogurodzicy w apsydzie oraz przedstawień aniołów-serafinów na sklepieniach narożnych.

Hagia Sophia przestała być meczetem dopiero w nowożytnej Turcji, gdy jej ojciec-założyciel, Mustafa Kemal Atatürk zadecydował w 1934 roku o przekształceniu domu modlitwy w muzeum. Najnowsza decyzja prezydenta Recepa Tayyip Erdogana o ponownym otwarciu tam muzułmańskiej świątyni (już w 2016 roku po raz pierwszy wybrzmiało tam śpiewane przez muezzina wezwanie do modlitwy) jest powszechnie postrzegana jako element budowy mocarstwowego wizerunku Turcji, silnego gracza regionalnego i globalnego, realizującego własną politykę historyczną.

 

Kościół bardzo ważny dla chrześcijan

Gdyby spróbować wymienić w jednym miejscu powody tak ogromnego znaczenia Hagii Sophii dla wszystkich, a zwłaszcza wschodnich chrześcijan, warto zwrócić uwagę na następuję czynniki:

  • Cesarz Justynian w swojej Noweli z 535 roku określił budującą się jeszcze świątynię mianem „Wielkiego Kościoła”. W Hagii Sophii miały miejsce koronacje cesarzy Bizancjum, a świątynia pełniła rolę katedry biskupa miasta, piastującego równocześnie godność patriarchy ekumenicznego. Na mocy edyktu cesarza świątynia dysponowała odpowiednią ilością duchowieństwa: kapłanów, diakonów, a nawet diakonis, lektorów oraz innej służby liturgicznej.
  • W czasie klęsk żywiołowych i wojen w świątyni gromadziła się cała wspólnota Kościoła na modlitwie. Wierzy się, że na skutek modlitw do Matki Bożej także w tej świątyni w VII w. podczas oblężenia Konstantynopola miasto zostało ocalone.
  • Hagia Sophia była świątynią, w której przechowywano nie tylko liczne relikwie, ale również znajdowały się w niej znaczące ikony, freski i malowidła, m.in. Chrystusa-Pantokratora, Matki Bożej, apostołów lub też znanych świętych – świętych Jana Chrzciciela, Jana Chryzostoma i świętych cesarzy.
  • Kościół w Stambule stanowi część trwałego i niezbywalnego dziedzictwa materialnego ludzkości, podobnie jak inne znaczące świątynie w Europie i na świecie. Jak każde z takich miejsc stanowi miejsce unikalnego połączenia historii cywilizacji, ale też losów indywidualnych, będąc przez wieki miejscem odprawiania tysięcy liturgii, sprawowania sakramentów i modlitwy osobistej wiernych.

Na podst. „Świat Bizancjum. Cesarstwo Wschodniorzymskie 360-641, red. C. Morrison, Wydawnictwo WAM, Kraków 2007.