Aleteia
środa 21/10/2020 |
Bł. Jakuba Strzemię
Styl życia

Czy mogę walczyć o małżeństwo w pojedynkę?

Priscilla du Preez/Unsplash

Marlena Bessman-Paliwoda - publikacja 20.07.20

Każde małżeństwo zagrożone jest rozwodem, żadne nie ma stałego statusu. By przetrwało i miało się dobrze, potrzebne są konkretne decyzje. Pytanie tylko, czy można je podejmować w małżeństwie samodzielnie, bez współmałżonka? Czy o małżeństwo można walczyć samemu?

Niemałym zaskoczeniem były dla mnie słowa Anny Jednej, która napisała, że każde małżeństwo jest zagrożone rozwodem. Dalej szczerze dodaje:

skoro zawarłam małżeństwo na całe życie, to dlaczego miałabym się o nie nieustannie troszczyć i trwać w czujności? Rozstania mogły dotyczyć innych ludzi, my mielibyśmy być „nie do ruszenia”.

W szczerej opowieści wskazuje błędy, jakich dopuścili się w małżeństwie i, co ciekawe, siebie rozlicza najbardziej. Po rozstaniu z mężem ma miejsce jej przemiana i nawrócenie, po którym zobaczyła, że musi podjąć się pracy nad sobą i zmiany postępowania. Zarówno ona, jak i inne osoby z Sycharu, podjęła walkę o swoje małżeństwo w pojedynkę.

Każdy daje 100 procent. Ile dajesz ty?

Ważną refleksję nad pracą w małżeństwie czyni Agnieszka Pieniążek: „Wzrastałam w przekonaniu, że obie osoby powinny wnosić do związku tyle samo. Tyle samo pracy nad tym, co nas łączy, tyle samo entuzjazmu, tyle samo gotowości do zmiany… Taka relacje 50:50 – ja dam 50 proc., a drugie 50 proc. ty. I wtedy wszystko będzie wspaniale.” Udowadnia jednak, ze takie podejście do relacji nie jest właściwe. Dalej wskazuje sedno: „ty dajesz swoje 100 proc. i druga osoba daje swoje 100 proc. Ty wykonujesz swoją pracę bez względu na to, czy druga strona robi to samo. Skupiasz się tylko na tym, co należy do ciebie. Robisz swoje. Rozwijasz się, uczysz się umiejętności potrzebnych do odpowiedniego odnoszenia się do innych, kontrolujesz swoje emocje uczysz się stawiać mądrze granice i mówić o swoich potrzebach. Wnosisz to wszystko w relację. Bez oglądania się na to, co wnosi druga strona”. W tym Agnieszka Pieniążek upatruje szczęśliwego związku. Ideałem jest, gdy każda ze stron daje po 100 procent z siebie. Jednak nie zawsze jest możliwe. Tu i teraz jednak odpowiadam za swoje (i tylko swoje) podejście, rozwój i wkład w małżeństwo. Istotne jest, że zmiana z naszej strony może wpłynąć pozytywnie na zmianę innych i najczęściej tak właśnie się dzieje. W tym właśnie obszarze mojej odpowiedzialności zawsze mogę podjąć się walki o małżeństwo.

„Myślałam, że to bez sensu. Mój mąż nie zgodziłby się na terapię małżeńską, ale podjęłam się jej sama. Chyba po to, by złagodzić swój ból, który to on mi zadawał. Poprzez terapię jednak zaczęłam się zmieniać. W tym czasie także podjęłam się pracy w ramach spowiednictwa. Mąż w końcu powiedział mi, że bardzo się zmieniłam, że jestem inna. Sama to czułam i widziałam. Z łagodnością zaczęłam patrzeć na nas. Nasz kryzys jeszcze trwał, bo mieliśmy dużo do przepracowania, ale od dwóch lat mogę powiedzieć, że jesteśmy szczęśliwym małżeństwem. Nasza zmiana zaczęła się od mojej zmiany. Za mną poszedł mój mąż. Ktoś może powiedzieć, że musiałam z siebie tyle dać. Tak naprawdę dałam to sobie. Pytasz, czy zawalczyłam sama o małżeństwo. Tak. Przez pewien moment byłam sama, ale tylko tak mogłam zobaczyć, że to nie tylko mąż zadawał ból. Zobaczyłam, co ja robiłam. Zawalczyłam, by zmieniać małżeństwo, a zmieniłam siebie. I to ta zmiana wpłynęła na nasz związek”. Agnieszka, 12 lat po ślubie

Cytaty pochodzą z książki: Anna Jedna, „Sychar. Ile jest warta twoja obrączka?” Kraków 2014 oraz tekstu Agnieszki Pieniążek, „Czy do tanga trzeba dwojga, czyli jak stworzyć szczęśliwy związek?”, blog Domowe Zawirowania




Czytaj także:
Reżyser „The Chosen”: ten serial to owoc kryzysu, wielu łez, zaufania Bogu w ciemno oraz cudu rozmnożenia


KRYZYS MAŁŻEŃSKI

Czytaj także:
Kryzys w małżeństwie. Wykorzystajcie drugą szansę, jaką daje to trudne doświadczenie

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
kryzysmałżeństwo
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Aleteia
Oczy Matki Bożej z Guadalupe. Jedna z najwięk...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
ANGEL,CHILD,STATUE
Philip Kosloski
Mamo, martwisz się o swoje dzieci? Módl się t...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [18 paździe...
MODLITWA
Christine Stoddard
Żyjesz w ciągłym napięciu? Poznaj 5 modlitewn...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail