Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
sobota 31/07/2021 |
Św. Ignacego z Loyoli
home iconStyl życia
line break icon

Traumy wojenne i traumy życia codziennego – zaskakująco prosta rzecz, by sobie z nimi radzić

@cferdo/Unsplash

Mikołaj Foks - 20.07.20

Ofiary wojen i kataklizmów, wypadków drogowych i napadów, a także osoby otrzymujące diagnozę choroby zagrażającej życiu. W każdym z tych przypadków można doświadczyć poważnych skutków syndromu stresu pourazowego. Ale nasz mózg ma zaskakująco skuteczną i prostą metodę, by zminimalizować skutki doświadczonej traumy!

Choroba żołnierzy zawodowych

Zespół stresu po urazowego (ang. posttraumatic stress disorder, PTSD), to zaburzenie psychiczne następujące w reakcji na traumatyczne wydarzenie. Chodzi o sytuacje skrajnie stresujące, które przekraczają możliwości osoby do poradzenia sobie z nim.

Przeważnie mówi się o nim w kontekście żołnierzy biorących udział w zagranicznych operacjach wojskowych. A przecież doświadczają go ofiary wojen i kataklizmów, wypadków drogowych i napadów, a również osoby otrzymujące diagnozę choroby zagrażającej życiu.

Trauma nasza codzienna

Traumatyczne doświadczenia są częścią życia każdego człowieka. Śmierć bliskiej osoby, wypadek, strata pracy, poronienie, rozwód, napad – to tylko niektóre ze zdarzeń mających miejsce każdego dnia, tuż obok nas. Ich siła może być większa niż nasza zdolność, by sobie z nimi poradzić.

To dlatego w chwilach, które nas przerastają pojawia się niedowierzanie i argumentowanie, że przecież było inaczej. Często też w pierwszej chwili nie dociera do nas, co się stało, a dopiero kilkadziesiąt minut później zdajemy sobie z tego sprawę. Wreszcie pojawia się w nas pewna (trudna do opanowania) chęć…

Wspomnienie jak rzeczywistość

Kiedy udaje się nam uniknąć wypadku, doświadczymy poważnej straty albo przeżyjemy niebezpieczną sytuację, pojawia się trudne do opanowania pragnienie, żeby komuś opowiedzieć o tym, co się stało. To pragnienie jest ważne, dobre i warto za nim iść. Przynajmniej z jednego powodu.

Badania potwierdziły, że jeśli nie opowiemy nikomu o doświadczonej traumie, jeśli się od niej nie uwolnimy, to trafia ona do układu limbicznego. Tam zostaje zapisana i daje o sobie znać z opóźnieniem. Ponieważ dla obszarów mózgowych czas nie ma znaczenia. Traumatyczne wspomnienie będzie działało tak samo, jak aktualnie przeżywany koszmar.

Uwalnianie się od lęku

Jeśli bez zwłoki opowiemy komuś o doświadczonym przerażającym wydarzeniu, to zostaje ono zapisane w korze nowej. W ten sposób staje się zwykłym wspomnieniem. Jednym z wielu, jakie przeżyliśmy w życiu, a z których możemy wyciągnąć wnioski.

Przemożna chęć opowiedzenia komuś o tym, co nas dotknęło, jest naszym naturalnym mechanizmem obronnym. W ten sposób uwalniamy się od przerastającego nas stresu, a z wydarzenia czerpiemy naukę. Radzimy sobie z kryzysem, by następnie poradzić sobie z uczuciami.

Wracanie do siebie

Opowiadanie o trudnych chwilach prowadzi do przeżycia uczuć, które dane zdarzenie wywołało. Na pewno nie jest łatwe czuć żal, a potem gorycz, ale one są sygnałem, że zaczynamy wracać do sobie – już bogatszych o nowe doświadczenie.

Mając świadomość, jak ważne jest opowiadanie o tym, co się stało i wiedząc, jak poważne konsekwencje może mieć chowanie ich w sobie, możemy świadomie wejść w trudne sytuacje: własne i naszych bliskich.

Dwie sytuacje

Po pierwsze, możemy szukać sposobu, żeby opowiedzieć drugiemu o tym, co się nam wydarzyło. Zrobienie tego świadomie dotyczy szczególnie mężczyzn, bo oni statystycznie mają mniejszą skłonność do mówienia o sobie.

A po drugie, możemy z uważnością wysłuchać osobę, która przeżyła trudne zdarzenie. Absolutnie nie chodzi tu o zmuszanie do mówienia, ale o bezcenną gotowość na rozmowę pełną wysłuchania. Nie należy jednak sądzić, że może ona zastąpić specjalistyczną pomoc.


STŁUCZONA DONICZKA

Czytaj także:
Jak radzić sobie z traumą?


DZIEWCZYNKA, UCHODŹCY

Czytaj także:
Dzieci uchodźców – stres po traumie, inna kultura i wielkie nadzieje

Tags:
rozwójtrauma
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
POGRZEB FRANKA
Redakcja
Pożegnali Franka – 7-letniego pielgrzyma. „Szedłeś do Matki...
2
Marta Brzezińska-Waleszczyk
„Urodziłam martwe dziecko. Nie żałuję” [wywiad]
3
ŻAŁOBA
Katolicka Agencja Informacyjna
Straciła syna i napisała papieżowi o buncie n...
4
EUCHARIST
Philip Kosloski
Jak się modlić, gdy podczas mszy ksiądz wznosi hostię i kielich?
5
Łukasz Kobeszko
Znacie historię trzech sióstr zamęczonych na oczach matki? Ich im...
6
Barbara Wnukowska
Anna Gębalska-Berekets
„Wierzę, że Bóg ma dla mnie plan i się go trzymam”. Rozmowa z Bas...
7
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś 27 lipca
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail