Aleteia

40 tys. dol. dla włoskiego szpitala. Od chińskiej pary, pierwszych zarażonych SARS-CoV2

CHINESE COUPLE
Di Glowonconcept|Shutterstock
Udostępnij

Okazali swoją wdzięczność, próbując odwzajemnić hojność, jaką otrzymali, będąc z dala od domu.

Chińska para, która była pierwszymi pacjentami z SARS-CoV2 we Włoszech, była hospitalizowana i leczona w szpitalu Inmi Spallanzani w Rzymie. Od czasu opuszczenia placówki w połowie marca przekazali 40 tys. dolarów na badania nad COVID-19 temu instytutowi, który specjalizuje się w chorobach zakaźnych.

Alessio D’Amato, radny ds. zdrowia regionu Lazio, napisał w oświadczeniu cytowanym w serwisie informacyjnym La Repubblica:

Decyzja o przekazaniu darowizny na rzecz Instytutu Spallanzani jest aktem wielkiej hojności i wdzięczności. Istnieje chińskie przysłowie, które brzmi: „Osoba, która wraca z wycieczki, nigdy nie jest tą samą, która wyjechała”. Podróż i historia pary z Wuhan… pozostaną w ich i w naszej pamięci. Dlatego chciałbym im podziękować i zaprosić do powrotu do Rzymu.

Kiedy ich sprawa zaczęła być znana medialnie, nikt nie miał pojęcia, co stanie się w ciągu kilku miesięcy. Byli „tylko” dwoma chińskimi turystami dotkniętymi wirusem – przypadek, którego każdy mógłby się spodziewać, że pozostanie wyjątkiem.

Zamiast tego wirus nadal rozprzestrzeniał się we Włoszech i na całym świecie i stał się tak potężnym zjawiskiem, że zaczęliśmy już myśleć w kategoriach „przed” i „po” jego pojawieniu się.

W tym trudnym czasie, gdy niektóre kraje w końcu zaczynają ustanawiać nową normę po koronawirusie, wiadomość o darowiźnie pary przychodzi jak powiew świeżego powietrza, jak zwykle ma to miejsce w przypadku szczerej wdzięczności. Doświadczyli w Rzymie pomocy i wsparcia, oboje wyzdrowieli, a teraz, gdy ich życie wróciło do akceptowalnej normalności, chcieli za tę okazaną im pomoc podziękować.

Jak czytamy w artykule w La Repubblica:

Mąż i żona, odpowiednio 66 i 67 lat, przybyli z prowincji Wuhan i 23 stycznia przylecieli na lotnisko Mediolan Malpensa. Wraz z całą grupą przyjechali na wycieczkę po włoskich prowincjach i odwiedzili różne miejsca w północnych Włoszech. Mieli kontynuować podróż przez południowe Włochy. Pierwszą osobą, która doświadczyła objawów był mąż, natomiast u kobiety, która też miała pozytywny wynik, ale początkowo przechodziła chorobę bezobjawowo, koronawirus rozwinął się w kolejnych dniach.

Wiadomość o tej darowiźnie jest pod wieloma względami piękna – to wyraz uznania, hojności i wdzięczności.