Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
środa 28/07/2021 |
Św. Szarbela
home iconDuchowość
line break icon

Potrzebujemy poczuć się bezradni, by móc zaufać Jezusowi [komentarz do Ewangelii]

RADY OD STARCÓW Z GÓRY ATHOS

<b>Nasza wiara słabnie i nie jesteśmy pewni Bożej pomocy?</b><br> Paisjusz Atoski mawiał: postępujcie jak małe dziecko, które widzi przed sobą niebezpieczeństwo. Chwyta się kurczowo koszuli taty lub sukienki mamy i z całej siły obejmuje, nie chcąc ich puścić, przytula się i chowa głowę przy ich sercu. Gdybyśmy tak potrafili postępować z Bogiem, gdy przychodzą problemy duchowe lub tracimy nadzieję na Bożą pomoc – z pewnością nasza wiara miałaby mocniejszy fundament! Jesteśmy Bożymi dziećmi, więc nie wstydźmy się okazywać prostego zaufania Panu, szczególnie w chwilach próby.

Ks. Grzegorz Michalczyk - 02.08.20

Potrzebne są takie chwile, w których stajemy bezradni, jak uczniowie Jezusa, trzymający w rękach dwie ryby i pięć placków i patrzący na głodne tłumy. Tu właśnie jest miejsce na zaufanie Jezusowi.

Szukał ciszy i samotności

Możemy się tylko domyślać, jak trudne było dla Niego to, co się ostatnio wydarzyło. Najpierw odwiedziny rodzinnego miasta, „Jego ojczyzny”. W nazaretańskiej synagodze czytał Słowo i nauczał. Słuchacze (a było zapewne wśród nich wielu Jego krewnych, znajomych, kolegów) byli zgorszeni i oburzeni tym, co mówił. Świadomość, że jest jednym z nich („Czyż to nie jest syn cieśli? Czy Jego matka nie nazywa się Miriam?”), nie pozwoliła im przyjąć przesłania Jezusa. Odrzucili Go. Łukasz w swojej Ewangelii dodaje nawet, że rozwścieczeni chcieli Go zabić.

A potem przyszła wieść o Janie Chrzcicielu. Prorok zginął, zamordowany w lochu Heroda, płacąc najwyższą cenę za swoją bezkompromisowość w głoszeniu prawdy. Usłyszawszy o tym, Jezus „wycofał się stamtąd w łodzi na pustkowie”. Ale nie dane Mu było zaznać spokoju.

Tłumy schodziły się zewsząd. Z okolicznych miejscowości ciągnęli ludzie, prowadząc, albo niosąc na noszach swoich chorych. Dla Jezusa nie miało znaczenia, kim są i skąd przychodzą. Nie pytał ich o poglądy, nie sprawdzał ich pochodzenia, dociekając, czy są religijnymi Żydami, czy też „nieczystymi”, uprawiającymi bałwochwalstwo poganami. To jedno z tych miejsc w Ewangelii, w którym widzimy Jezusa spotykającego się z całą biedą tego świata. W Jego reakcji („ulitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych”) widać zapowiedź przyszłego uzdrowienia dotkniętej grzechem, niemocą i podziałami ludzkości.

Wy dajcie im jeść

Uczniowie Jezusa są praktyczni i racjonalni. „Miejsce to jest odludne i jest już późno, odeślij ludzi do wsi, aby kupili sobie żywności” – proponują rozsądnie. Odpowiedź Jezusa jest jednak szokująca: „Nie muszą odchodzić. Wy dajcie im jeść!”. Widzieli otaczający ich tłum. I wiedzieli, jak mizerne mają zapasy. Za chwilę jednak, posłuszni poleceniu, oddadzą Mu wszystko, nie rozumiejąc, co zamierza uczynić. On zaś spojrzy w niebo i zacznie odmawiać błogosławieństwo. Puste kosze zaczną wkrótce zapełniać się resztkami po sutym posiłku.

Słuchamy opisu cudu nakarmienia tysięcy ludzi, trwających przy Jezusie, nie wierząc jednocześnie, że my sami jesteśmy w zasięgu Jego mocy. My sami, z naszymi pragnieniami, potrzebami, brakiem czasu, którym usprawiedliwiamy nasza niepamięć o Bogu, rozmaitymi życiowymi głodami, których sami zaspokoić nie jesteśmy w stanie.

Paradoksalnie, potrzebne są takie chwile, w których stajemy bezradni, jak uczniowie Jezusa, trzymający w rękach dwie ryby i pięć placków i patrzący na głodne tłumy. Tu właśnie jest miejsce na zaufanie Jezusowi. I zaproszenie Go do trudnych spraw naszego życia. Jego błogosławieństwo pomnoży to, czego naprawdę potrzebujemy. Tak hojnie, że będziemy mogli dzielić się z tymi, którzy potrzebują bardziej.


POPE AUDIENCE

Czytaj także:
Kiedy uczeń Jezusa naprawdę jest „światłem” i „solą”? Papież wskazuje na konkrety


KONTEMPLACJA

Czytaj także:
Wypowiadam Imię Jezusa Chrystusa i trwam w Jego obecności. To coś więcej niż modlitwa

Tags:
komentarz do Ewangelii
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail