Aleteia

Jak dbać o naszych starzejących się rodziców?

PRAY
Shutterstock
Udostępnij

Pomagaia naszym rodzicom starzeć się z godnością wymaga cierpliwości, wrażliwości i rozwagi.

Kiedy mój dziadek miał atak serca, kilkadziesiąt lat temu, przez sześć minut pozostawał bez tlenu. Sanitariusze reanimowali go cztery razy, aż w końcu jego serce wróciło. W tygodniach po wypisaniu ze szpitala nie pamiętał, jak jechać do sklepu, zapomniał, jak tańczyć, a dwa tygodnie krótkotrwałych wspomnień zniknęły.

Gdy wyzdrowiał, był zwykłym, wspaniałym (i potajemnie bardzo delikatnym i życzliwym) człowiekiem, ale z kilkoma stałymi zmianami. Na przykład przestał zamawiać swoje ulubione jedzenie w restauracjach i prosił, by zamawiała dla niego moja babcia. Coś w menu stało się zbyt skomplikowane. Byli małżeństwem od ponad 60 lat i za każdym razem babcia dokładnie wiedziała, czego on chce.

 

Zmieniamy się

Wraz z wiekiem zmieniamy się. Zmiany te nie kończą się po osiągnięciu dorosłości.

To dziwne i niezręczne przejście, akceptujące fizyczną słabość i słabość starości. Starszy mężczyzna, który przez całe życie był przyzwyczajony do prowadzenia samochodu, kiedykolwiek i gdziekolwiek chciał, teraz stara się widzieć wystarczająco dobrze, by prowadzić po zmroku. Jego dzieci namawiają go, żeby przestał prowadzić, bo boją się o jego życie, ale on ma swoją dumę. Albo zaprzecza. Albo boi się poczucia bezradności i stania się ciężarem. Tak więc za każdym razem, gdy dzieci go za to skarcą, staje się bardziej zdenerwowany.

Starsza kobieta zaczyna walczyć z pamięcią. Wie, że o czymś zapomina, ale to wszystko, co pamięta. Pamięta, że ​​zapomniała. Jest już sfrustrowana i przygnębiona, gdy jedno z jej dzieci mówi coś lekceważącego o tym, że zawsze o wszystkim zapomina.

 

Starzeć się z godnością

Pomaganie naszym rodzicom starzeć się z godnością wymaga cierpliwości, wrażliwości i rozwagi. Jednym z najstraszniejszych doświadczeń w życiu jest poczucie utraty kontroli. Należy pamiętać, że nasi starsi krewni zmagają się z tym strachem, a zadanie nie jest łatwe. Z wiekiem nie stają się po prostu zrzędą – dokonują trudnej zmiany i przygotowują się do końca życia. Doświadczają osłabienia zdrowia psychicznego i fizycznego. Nie mogę sobie wyobrazić, jakie to musi być stresujące.

Jako człowiek w kwiecie wieku każdego dnia budzę się pełen energii. Robię kawę. Piję ją pewną ręką i czytam książkę, wyraźnie widząc każdą literę i słowo. Pamiętam wszystko, co przeczytałem. Później wychodzę pobiegać, często na 10 mil lub więcej. Jestem teraz w lepszej formie niż kiedy byłem nastolatkiem.

Ogólnie rzecz biorąc, jestem całkiem zdrowy, nie mam żadnych ograniczeń co do diety i aktywności. Nie biorę żadnych leków. Rzadko chodzę do lekarza. Czasami jednak, gdy siedzę na werandzie i patrzę, jak słońce wschodzi, zastanawiam się, jak długo to potrwa. Boję się dnia, w którym nie będę mógł już biegać lub nie będę widział wystarczająco dobrze, aby czytać. To życie, które dał nam Bóg, jest podróżą, jak powrót z mroźnej zimy i ogrzanie się przy ognisku – w końcu ogień płonie i wszyscy muszą wrócić w śnieżną noc, nie do końca wiedząc, co nas tam przywita w ciemności. Jak sobie z tym poradzę? Mogę tylko mieć nadzieję, że poradzę sobie tak dobrze, jak robią to moi dziadkowie i rodzice.

 

Piękno rodziny

Piękno rodziny polega na tym, że nigdy nie jesteśmy sami. Kiedy byłem dzieckiem, potrzebowałem rodziców, aby się o mnie troszczyli. Zapewnili wszystko – żywność, odzież, schronienie, edukację. Byłem słaby, a oni byli silni. Któregoś dnia w przyszłości to oni będą słabi, ale ja będę silny. W samej rodzinie, bez względu na stan jej poszczególnych członków, zawsze jest siła. Tę siłę łączy wzajemna miłość. To sprawia, że ​​rodzina jest tak cenna.

W rodzinie opieka nad starzejącymi się rodzicami jest równie ważna, jak poświęcenie się wychowywaniu dzieci. Ta opieka będzie inna w każdej rodzinie. Znam wielu starszych ludzi, którzy pozostawali całkiem niezależni i mieszkali w domu aż do śmierci. Jedyne, czego chcieli od swoich dzieci, to przyjemność ich towarzystwa. Ich dzieci często je odwiedzały i włączały je w rodzinne imprezy. Moi rodzice często zabierali ze sobą naszych dziadków na wakacje. Inni starsi rodzice zostali zabrani przez swoje dzieci, aby mieszkali z nimi w pełnym wymiarze godzin. Niektóre dzieci pomogły swoim rodzicom wprowadzić się do mieszkania z opieką. Nie ma jednego planu.

Niezależnie od tego, jak dbamy o naszych rodziców, wspólnym mianownikiem jest to, że wraz z wiekiem ludzie, nawet jeśli zaczynają potrzebować pomocy, muszą być nadal szanowani. Nadal są naszymi rodzicami. Mają własne zdanie i chcą sprawować kontrolę nad swoim życiem. Cokolwiek od nas potrzebują, o cokolwiek chcą poprosić lub zaakceptować, częścią naszego oddania jest szanowanie ich wyborów.

W pewnym sensie to wszystko, czego chcą – być uznanym, kochanym i szanowanym. Opieka nad starzejącym się rodzicem nie polega na naleganiu i robieniu wszystkiego dla niego. Chodzi o zapewnienie wsparcia emocjonalnego, umożliwienie im utrzymania kontroli nad własnym losem oraz wyrażanie wdzięczności i miłości.

To trudna zmiana, do której osiągnięcia potrzebują łaski zarówno dzieci, jak i rodzice. Widziałem to na niezliczone sposoby w niezliczonych rodzinach, więc jest to zdecydowanie możliwe. Pomaganie naszym rodzicom w starzeniu się z godnością jest cennym darem, który możemy im dać, a który z kolei pewnego dnia dadzą nam nasze dzieci.