Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
sobota 31/10/2020 |
Św. Alfonsa Rodrigueza
home iconStyl życia
line break icon

„Zawsze mili, wspaniałomyślni, niczego nie potrzebują”. Jak radzić sobie z nadopiekuńczością w relacjach?

NADOPIEKUŃCZOŚĆ

YAKOBCHUK VIACHESLAV | Shutterstock

Małgorzata Rybak - publikacja 04.08.20

Gdy ktoś nas próbuje wyręczać w opiece nad sobą samymi, znajduje się już na nie swoim terytorium. W jakiejś intymnej przestrzeni, na której nie powinno się być bez pukania.

Moją uwagę na nadopiekuńczość w relacjach zwrócił ks. Krzysztof Grzywocz, z którym chadzam tego lata na wędrówki na Aletei. Gdy pisał o poczuciu własnej wartości, wychwycił takie sytuacje, gdy opiekowanie się innymi staje się substytutem własnej tożsamości. Po to, by dowieść, „jak bardzo jestem innym potrzebny”. To taki pomysł na budowanie relacji, że zaopiekowana może być tylko jedna strona. I takie rozumienie swojej roli, że im bardziej kogoś uszczęśliwię, tym większa szansa na poczucie się kimś ważnym i dobrym.

Co jest czyje

Nadopiekuńczość rodzi się z pomieszania, co jest czyje. Gdzie ja się zaczynam i gdzie kończę. Wiąże się z jakąś stratą własnego „ja” – w czasie, gdy mógłbym zastanawiać się, czego potrzebuję do spełnionego życia, próbuję nieustannie napełniać kubeczki innych. I to niezależnie od tego, czy tego chcą, czy nie. To mi jest zimno, ale dbam o czapkę na głowie drugiego. Myślę szczegółowo o wszystkim: ulubionym deserze, ukochanym kolorze, marzeniu życia. Nie mojego.

Mam kolegę, którego przerażają ludzie z detaliczną pamięcią – do dat, pogody, przebiegu zdarzeń i słów, jakie padły. Żartuje, że gdy kiedyś ktoś taki umieści we wspólnym wspomnieniu jakieś kompromitujące fakty, to nie będzie miał szansy się obronić, bo wiele zapomina.

Podobnie może być z postawą nadmiernej opiekuńczości – może ona innych przerażać, wprawiać w zakłopotanie i budzić opór. Możemy mieć poczucie, że ktoś, kto tak bardzo w nas się wczuł, że przeniknął nas na wylot, wszystko przewidział i o wszystkim pomyślał, naruszył nasze granice. I wolelibyśmy, żeby zanim sprezentuje nam skarpetki (bo widział, że chadzamy w dziurawych), najpierw zapytał. „Potrzebujesz skarpetek? Widziałam fajne na mieście”. Bo może być tak, że lubimy chodzić w dziurawych. Ale może być też tak, że jakiś obszar naszych potrzeb i deficytów chcemy zachować do własnego zaopiekowania. I gdy ktoś nas próbuje wyręczać w opiece nad sobą samymi, znajduje się już na nie swoim terytorium. W jakiejś intymnej przestrzeni, na której nie powinno się być bez pukania.

Połamane poczucie wartości

Nadopiekuńczy rodzice, którzy wiedzą za dzieci, czy są one głodne, czy im zimno i jaką powinny skończyć szkołę – nie wiedzą na ogół o tym, iż dla dzieci to informacja, że same nie potrafią sobie poradzić i decydować we własnej sprawie. Że tylko z pomocą rodziców są w stanie podejmować codzienne wyzwania i rozwiązywać nieporozumienia. Bo zanim zdążą poprosić o pomoc, rodzic już jest w akcji. On jest silny i mądry, dziecko słabe i kruche, i pozbawione wiedzy, czego samo pragnie.

Ks. Grzywocz ogromnie ciekawie pokazuje, że nadopiekuńczość rodzi się w sercu człowieka, który ma bardzo połamane poczucie własnej wartości. Przychodzi mi na myśl, że to tak, jakby wymyślać wtedy siebie w jakiejś super-idealnej wersji, która mogłaby dla innych być do przyjęcia. Ktoś super-miły, super-przewidujący i cudownie troszczący się o innych wydaje się przecież bardzo przydatny. Tylko że na tak zwany „koniec dnia” okazuje się, że ludzie wierzą, że w tych super-gestach chodzi właśnie o nich. O ich super-komfort i dobrostan. Nikt nie jest w stanie się domyślić, że nadopiekuńczej osobie chodziło o znalezienie jakiegoś usprawiedliwienia i powodu, by ktoś był z nią w relacji.

Więzi za darmo

By puścić swoją nadopiekuńczość, warto zacząć ją dostrzegać i nazywać. Widzieć także swoje wyczerpanie sytuacjami, gdy po odegraniu swojej opiekuńczej roli wcale nie odczuwamy spełnienia, ale mamy pusty dzbanek energii, miłości i radości życia. Dobrze jest zaopiekować się także swoim smutkiem i swoim poczuciem bycia kimś niewystarczającym. Głodem relacji, które są autentyczne i karmiące. Potrzeba także szukać okoliczności i miejsc, gdzie sami możemy doświadczyć zaopiekowania. I zobaczyć, co się stanie, gdy w relacjach odpuścimy bycie aniołami, cudotwórcami i wiecznymi dawcami.

Ogromnie cenne okażą się dla nas więzi, które będą możliwe za darmo, bez spiny, bez zasługiwania. Gdzie dawanie i przyjmowanie będzie mogło współistnieć w równowadze. Gdzie będzie można powiedzieć „nie mam na nic ochoty”. „Smutno mi”. I usłyszeć: „To ok”.


Matka całuje córkę w policzek

Czytaj także:
5 kroków, by nie być nadopiekuńczym rodzicem




Czytaj także:
Mamo, tato – zaopiekuj się swoim zmęczeniem, by lepiej radzić sobie ze złością

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
relacje
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
ABORCJA
Michał Lubowicki
Twoja wiara nie ma nic do rzeczy w kwestii ab...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [28 paździe...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail