Aleteia
środa 21/10/2020 |
Bł. Jakuba Strzemię
Styl życia

Władysław Szpilman: Ktoś, kto nie umie wybaczać, nie jest człowiekiem

WŁADYSŁAW SZPILMAN

Wojtek Laski/EAST NEWS

Iwona Flisikowska - publikacja 16.08.20

Film "Pianista" tak bardzo odzwierciedlał rzeczywistość koszmaru, jaki przeżył słynny kompozytor, że gdy zapytano Andrzeja Szpilmana, czy ojciec oglądał film, odpowiedział, że nie, ponieważ byłoby to zbyt traumatyczne przeżycie dla niego.

Szpilman – wybitny pianista

Myśląc o bohaterskim kompozytorze Władysławie Szpilmanie, zwłaszcza w czasie, kiedy szczególnie wspominamy Powstanie Warszawskie, już chyba na zawsze pozostanie w mojej pamięci kadr z filmu „Pianista”, a zwłaszcza wielki plakat zapowiadający niezwykłe dzieło, w reżyserii Romana Polańskiego.

Postać samotnego mężczyzny w wielkim mieście, wśród ruin i zniszczenia: czujemy niemal fizycznie każde drgnięcie zmęczonych oczu udręczonego cierpieniem człowieka. Chyba nawet nie można powiedzieć, że Adrien Brody „zagrał” rewelacyjnie postać polskiego muzyka, bo aktor całkowicie utożsamił się w filmie z dramatem wielu ofiar wojny.

A plakat był tak poruszający, że gdyby hollywoodzka Akademia Filmowa przyznawała Oscary również za promocję, to na pewno była by to następna statuetka dla „Pianisty”. Nie jestem fanem filmów Polańskiego, ale za ten film dziękuję! Zwłaszcza za osobiste przesłanie reżysera, ponieważ sam jako 8-letni chłopiec przeżył tragiczny pobyt w getcie krakowskim.

W biograficznym dramacie wojennym bardzo pomógł syn kompozytora, Andrzej Szpilman, ponieważ film i scenariusz powstały na podstawie jego książki pod tym samym tytułem. Najstarszy syn legendarnego muzyka często gościł na planie filmowym „Pianisty”, nadając dziełu osobisty, rodzinny charakter, zwłaszcza że epizodyczną, ale znaczącą rolę zagrał wnuk kompozytora, Daniel, który miał 7 lat.

„Tak naprawdę było dokładnie jak w filmie” – mówił Andrzej Szpilman. Film tak bardzo odzwierciedlał rzeczywistość koszmaru, jaki przeżył słynny kompozytor, że gdy zapytano Andrzeja Szpilmana, czy ojciec kiedykolwiek oglądał film, odpowiedział, że nie, ponieważ byłoby to zbyt traumatyczne przeżycie dla niego.

Szpilman i skrzypce Alberta Einsteina

Szpilman miał okazję poznać wielu znamienitych ludzi i wybitnych artystów niespokojnego XX wieku. Wśród nich laureata Nagrody Nobla, Alberta Einsteina, którego pianista spotkał w Berlinie w czasie koncertu orkiestry kameralnej, prowadzonej przez jego kuzyna. Einstein od czasu do czasu przychodził na koncerty, aby móc zagrać solówkę na skrzypcach, były to sporadyczne występy, ale z perspektywy czasu i późniejszych wydarzeń, po latach wspominane przez rodzinę Szpilmana z wielkim sentymentem.

Władysław Szpilman miał ciekawy i dowcipny pseudonim artystyczny: Al Legro. Urodził się w 1911 roku w Sosnowcu, w szczególnie pięknym miejscu na mapie Polski: tutaj też przyszedł na świat znany na całym świecie śpiewak Jan Kiepura.

Na początku gry na fortepianie uczył się od matki. Później w latach 1926-30 studiował w Wyższej Szkole Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie grę na fortepianie. A w latach 1930-33 kontynuował studia w Akademie der Künste w Berlinie, z zakresu gry na fortepianie i kompozycji. Po powrocie do Warszawy w latach 1933-1935 kontynuował naukę gry na fortepianie u Aleksandra Michałowskiego.

Szpilman rozpoczął swoją drogę artystyczną w 1932. W tym samym roku razem z skrzypkiem Bronisławem Gimplem stworzył duet cieszący się ogromnym powodzeniem. W 1935 zaczął komponować muzykę filmową – zadebiutował piosenką „Jeśli kochasz się w dziewczynie” ze słowami Emanuela Schlechtera, do komedii muzycznej „Kot”. Od 1935 do wybuchu II wojny światowej współpracował z Polskim Radiem jako pianista, kompozytor i akompaniator.

Kariera muzyczna brutalnie została przerwana w 1940, kiedy to Władysław Szpilman został więźniem warszawskiego getta. Artysta grał na terenie getta w kawiarniach i salkach koncertowych, ale był to jedynie sposób na utrzymanie rodziny i siebie. W 1942 uniknął deportacji do obozu zagłady w Treblince.

Kiedy zdołał zbiec z getta, pracował ciężko przez wiele miesięcy na budowie. Do końca lipca 1944 był ukrywany przez Andrzeja i Janinę Boguckich oraz Czesława i Helenę Lewickich, przy materialnej pomocy m.in. Witolda Lutosławskiego i wielu innych ludzi dobrej woli.

Szpilman po tragicznym upadku Powstania Warszawskiego pozostał w dalszym ciągu w ukryciu w ruinach spalonego domu na Alejach Niepodległości, ale był odcięty od wszelkiej pomocy ze strony polskich przyjaciół. Wycieńczonego z głodu i ukrywającego się tygodniami bez pomocy muzyka, odkrył kapitan Wehrmachtu Wilm Hosenfeld, który udzielił artyście pomocy, dostarczając żywność i dając mu nadzieję na przeżycie.




Czytaj także:
Wilm Hosenfeld. Życie niemieckiego oficera, który uratował Szpilmana

Niezwykłe wojenne losy Władysław Szpilman opisał w książce „Śmierć miasta 1939-45”, wydanej w 1946 pod redakcją Jerzego Waldorffa. Wspomnienia kompozytora zostały wydane ponownie w 1998, w wielu krajach świata pod tytułem „Pianista” i na podstawie tej książki powstał film Romana Polańskiego, który miał premierę w 2002 r.

Powojenne losy Szpilmana

Szpilman po wojnie związał się znów z Polskim Radiem, gdzie do 1963 pracował jako kierownik „Działu Muzyki Lekkiej”. Muzyk był też dyrygentem orkiestry, inicjatorem konkursów muzycznych, wielu nagrań i współorganizatorem w 1961 Międzynarodowego Festiwalu Piosenki w Sopocie. Zaczął ponownie koncertować, odbył tournées po Europie i występował w kraju z orkiestrami symfonicznymi. Od 1947 grał ponownie w duecie ze Bronisławem Gimplem oraz z Tadeuszem Wrońskim, z którymi odbył wiele podróży artystycznych po Polsce i Europie, dając znane cykle koncertów „Wieczory sonat”.

Kompozytor założył w 1962 słynny Warszawski Kwintet Fortepianowy, a zagraniczny debiut Kwintetu odbył się w Wigmore Hall w Londynie w styczniu 1963. Przez prawie 25 lat, do 1986 zespół miał 2000 koncertów w Europie, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Meksyku, Indiach i Japonii, a cały artystyczny dorobek zespołu dokumentuje kilkanaście płyt, wydanych przez polskie i zagraniczne firmy fonograficzne.

Jednakże największa sławę przyniosły Władysławowi Szpilmanowi piosenki. Skomponował ich prawie 500, w tym 150 stało się przebojami. Najbardziej znane i lubiane to słynny „Czerwony autobus” (sł. Kazimierz Winkler), „Cicha noc” (sł. Roman Sadowski), „Deszcz” (sł. Konstanty Ildefons Gałczyński), „Gdy się kogoś ma” (sł. Zdzisław Gozdawa), „Ja jestem Twoja” (sł. Tadeusz Kubiak), „Nie ma szczęścia bez miłości” (sł. Henryk Herold), „Nie wierzę piosence” (sł. Bronisław Brok), „Piosenka mariensztacka” (sł. Tadeusz Kubiak i Artur Międzyrzecki), „Pójdę na Stare Miasto” (sł. Edward Fiszer), „Trzej przyjaciele z boiska” (sł. Artur Międzyrzecki), „Tych lat nie odda nikt” (sł. Kazimierz Winkler), „W małym kinie” (sł. Ludwik Starski). Szpilman pisał piosenki m.in. dla Mieczysława Fogga, Marii Koterbskiej, Heleny Majdaniec, Sławy Przybylskiej, Reny Rolskiej, Ireny Santor czy Violetty Villas. Szpilman był także kompozytorem sygnału Polskiej Kroniki Filmowej.

Rodzina, przyjaciele i znajomi wspominając Władysława Szpilmana podkreślali, że był bardzo skromnym i pracowitym człowiekiem, a muzyka była jego wielka pasją, która pomogła przeżyć najtrudniejsze chwile. Pianista miał wielki szacunek do każdej osoby bez względu na jej pochodzenie, przekonania i postawy życiowe. A syn Andrzej Szpilman tak ujmuje postać taty: „Najważniejsze słowa, jakie usłyszałem od ojca, brzmiały – Ktoś, kto nie umie wybaczać, nie jest człowiekiem”.




Czytaj także:
Wilm Hosenfeld. Życie niemieckiego oficera, który uratował Szpilmana


KAPLICZKI-WARSZAWSKIE

Czytaj także:
Kapliczki warszawskie – niemi świadkowie historii

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
gwiazdymuzyka
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Aleteia
Oczy Matki Bożej z Guadalupe. Jedna z najwięk...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
ANGEL,CHILD,STATUE
Philip Kosloski
Mamo, martwisz się o swoje dzieci? Módl się t...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [18 paździe...
MODLITWA
Christine Stoddard
Żyjesz w ciągłym napięciu? Poznaj 5 modlitewn...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail