Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
sobota 31/10/2020 |
Św. Alfonsa Rodrigueza
home iconDobre historie
line break icon

Ojcowie w izolacji: „Nigdy nie byłem tyle czasu w domu”

QUARANTINE

Gentileza

Dolors Massot - publikacja 04.09.20

Stan wyjątkowy wywołany przez COVID-19 spowodował zmiany w życiu rodzinnym. Teraz oni, ojcowie, mówią o osobistym rozwoju, którego doświadczyli.

Albert Botines reprezentuje piłkarzy. Jest prezesem i właścicielem firmy Goal Management, która zajmuje się takim graczami jak Héctor Bellerín (na prawej obronie w Arsenale), André Onana (bramkarz Ajaxu), Deulofeu (napastnik Watfordu w Pierwszej Lidze angielskiej) czy Pau López (bramkarz Romy).

Mieszka w Lleidzie, 150 km od Barcelony, z której lotniska najczęściej korzysta. Jego praca sprawia, że co chwilę znajduje się w innej części Europy. „Wciąż podróżuję. W każdym tygodniu mam 2 lub 3 loty, poza podróżami pociągiem i samochodem” – wyjaśnia.

„Nagle musiałem zacząć pracować zdalnie”

Wprowadzenie stanu wyjątkowego w Hiszpanii 14 marca zmieniło jego rytm i lokalizację. „Nagle musiałem przejść na tryb pracy zdalnej. Moja żona, Anna Xandri, jest dyrektorką działu komunikacji w Goal Management. W domu mamy biuro firmy, jest to stosunkowo odizolowana przestrzeń. Wcześniej spędzałem jeden dzień w tygodniu w biurze, ale nagle cała praca skoncentrowała się tam, bez możliwości wyjścia”.

QUARANTINE
Archiwum prywatne
Albert Botines zamienił ciągłe podróże na pracę zdalną z domu jako reprezentant piłkarzy.

Od 13 marca, podczas trzech miesięcy przymusowej izolacji, „musiałem załatwiać wszystkie sprawy z domu – mówi. – Musieliśmy zawiesić operacje internetowe, zebrać podpisy cyfrowe…”.

„Nigdy nie byłem tyle w domu”

„Nigdy nie byłem tyle w domu – przyznaje. – Mój dzień to teraz nieustanna wideokonferencja przez aplikacje Meet, Zoom, Skype…”

QUARANTINE
Archiwum prywatne

Albert i Anna są rodzicami czwórki dzieci w wieku 9, 7, 5 lat i rok. Dla niego czas przymusowej izolacji był „okazją do robienia wspólnie nowych rzeczy z dziećmi: jak odrabianie lekcji, wycieczki po okolicy wokół domu (również po lesie), karmienie butelką malutkiej…”.

Bilans: bardzo pozytywny

„Poszło mi dobrze – mówi. – Ten czas był przerwą od stresu, który był w moim życiu. Dał mi szansę, by mieć czas dla rodziny i lepiej się nimi zająć”.

QUARANTINE
Archiwum prywatne
Czwórka dzieci Alberta i Anny.

Kiedy byli razem w domu, Albert i Anna zdecydowali, że on przejmie obowiązki, które do tej pory były nie do pomyślenia. Zajmie się budzeniem dzieci, „o 8.00 rano jemy śniadanie, między 10.00 a 13.00 mają zdalną szkołę, nakrywam do stołu, jemy obiad, potem oglądamy film, gramy w planszówki lub idziemy na basen”.

Nowość: kuchnia

„Nowością, którą wdrożyłem w czasie kwarantanny, było robienie zakupów i gotowanie”- dodaje.

Kwarantanna wprowadziła zmiany również w życie Anny. Albert opowiada:

Stan wyjątkowy zaszkodził jej bardziej zawodowo­. Chociaż Anna pracuje zwykle z domu, to nie jest to samo co teraz, kiedy dzieci nie chodzą do szkoły w normalnym trybie i wciąż trzeba ich pilnować. Izolacja sprawiła, że musiała poświęcać więcej godzin dzieciom w domu, a mniej sprawom firmy, w porównaniu do czasu sprzed pandemii.

Pomimo tego „bilans jest bardzo pozytywny dla wszystkich, nie mam co do tego wątpliwości” – mówi Albert.

„W soboty kolej na sprzątanie”

Antón Arana San Sebastián jest wicedziekanem ds. Organizacji Akademickiej na Wydziale Sztuk Pięknych na Uniwersytecie Kraju Basków (UPV/EHU). Mieszka w Bilbao.

W domu jest ich czwórka: jego żona i dwójka starszych dzieci, studentów, w wieku 20 i 23 lat.

Antón z dnia na dzień przeszedł na pracę z domu. „Nie zawiadomili nas wcześniej i w piątek 13 marca studenci zostawili wszystkie swoje rzeczy w salach. Nagle, w weekend, dostaliśmy nakaz zamknięcia uniwersytetu i nie można już było wejść na jego teren. To spowodowało nerwy i napięcia oraz wiele niewiadomych pomiędzy studentami a profesorami. Trzeba było próbować stopniowo wydostawać niezbędne rzeczy”.

QUARANTINE
Archiwum prywatne
Antón Arana Sebastián przed komputerem. Zajmuje się zarządzaniem akademickim na Wydziale Sztuk Pięknych na Uniwersytecie Kraju Basków.

Zajmowanie się studentami z domu

„My, profesorowie, musieliśmy przestawić się na nauczanie zdalne, przygotowywać zajęcia w inny sposób, zajmować się sprawami studentów zdalnie… Na pewno oznaczało to więcej pracy dla wszystkich”. Przy biurku, ze swoim komputerem i książkami, spędza dzień przyklejony do ścianki z luksferów, która przepuszcza światło dzienne do pracy.

Żona Antona pracuje w banku. „Już wcześniej dzieliliśmy się domowymi obowiązkami, również związanymi z dziećmi. Ale raz w tygodniu przychodziła osoba, która sprzątała dom. Przez stan wyjątkowy przestała przychodzić i robimy to wspólnie, tak jak resztę zadań, w soboty. Ale gotowanie to nadal moja działka, tak jak było wcześniej” – zapewnia.

QUARANTINE
Archiwum prywatne
Jonne Ziengs y Cristina Abillá ze swoimi trzema córkami.

„Nie będziemy musieli czekać, aż zostaniemy dziadkami, żeby przeżyć taki czas z dziewczynkami”

Jonne Ziengs y Cristina Abillá pobrali się 7 lat temu. Mają trzy córki w wieku 5 i 4 lat oraz 5 miesięcy.

On jest dyrektorem handlowym ADP, firmy zajmującej się zasobami ludzkimi, zorientowanej na rynek angielski. Jego zwykłe godziny pracy to 8.00-17.00 lub 17:30. Cristina również pracuje poza domem. Jest dyrektorką ds. Organizacji Akademickiej w Szkole Grafiki LCI Barcelona.

Do momentu zamknięcia szkół w Hiszpanii Jonne zawoził dziewczynki do szkoły dwa razy w tygodniu i jeden raz je odbierał. W resztę dni zajmowała się tym Cristina. Jeśli chodzi o obowiązki domowe, mieli zatrudnioną osobę do pomocy.

QUARANTINE
Archiwum prywatne
Malutka Sofía ze swoimi siostrami i tatą w domu. W trakcie izolacji Jonne mógł też karmić córeczkę butelką.

Decyzja małżeńska: w trakcie kwarantanny nie ma prasowania

„Izolacja sprawiła, że osoba zatrudniona do pomocy w domu nie mogła już przychodzić, dlatego rozdzieliliśmy między siebie zadania: pranie, mycie podłóg, sprzątanie łazienek, salonu, ścielenie łóżek…”. Cristina dodaje: „Była specjalna umowa na czas izolacji: zdecydowaliśmy, że nie będziemy prasować, bo nikt z nas tego nie lubi. Już i tak było dużo zmian, więc chcieliśmy jak najbardziej ułatwić sobie życie”. Umowa małżeńska.

Jeśli chodzi o kuchnię, Cristina zajmowała się przygotowaniem posiłków, „bo lubię mieć kontrolę nad kawałkiem tego, co robię w domu, a gotowanie mi wychodzi. Nawet udało mi się wypróbować nowe przepisy”. Jonne, który zwykle jadł obiad poza domem, teraz zajmuje się sprzątaniem po posiłkach i zmywaniem naczyń.

„Mam bardzo duży kontakt z malutką”

Ten tata mówi, że czuje się „bardziej oddany córkom. Kiedy urodziła się Oliwia, druga z kolei, dużo podróżowałem i prawie nie miałem czasu, żeby z nimi być. Za to tym razem mam bardzo duży kontakt z małą Sofïą”.

QUARANTINE
Archiwum prywatne

Jonne i Cristina uważają, że izolacja była dla ich związku wzbogacającym doświadczeniem. „Kiedy pracujesz poza domem, można powiedzieć, że ta praca w jakiś sposób zabiera twoje najlepsze godziny, w których jesteś najbardziej wydajny – tłumaczy Cristina. – Wracasz do domu i to jest już czas na kąpiel, kolację i spanie. Natomiast teraz mogliśmy bardziej cieszyć się naszymi córkami”.

„Na szczęście ja byłam na urlopie macierzyńskim do 18 maja. Później najpierw pracowałam zdalnie, a od jakiegoś czasu chodzę dwa razy w tygodniu do siedziby firmy, a resztę pracy wykonuję z domu”.

„Jonne poznał bardziej swoje córki. Kąpał je, podawał małej butelki z mlekiem…”

Biuro w domu

Jeśli chodzi o jego pracę, dysponowali przestrzenią z biurkiem w osobnym pokoju. „Ten pokój był tam, ale używaliśmy go rzadko, podczas gdy teraz stał się całkowicie biurem. Przystosowaliśmy go trochę, kupiliśmy drukarkę i laminator”.

QUARANTINE
Archiwum prywatne
Dziewczynki miały bliski kontakt z tatą. Na zdjęciu starsze córki pokazują rysunek przedstawiający rodzinę.

„Rodzina to firma, której dyrektorem jesteś ty”

„To była praca w fantastycznym zespole – zapewniają. – Świetnie się zgraliśmy, nawet czasem jak mijaliśmy się w korytarzu, przybijaliśmy sobie piątkę” – dodaje Cristina. Uściśla jednak: „niech się nie wydaje, że wszystko jest proste. Rodzina to nie flower power, tylko dużo pracy, ale spokojnie, na koniec wszystko wychodzi dobrze”.

Dla Jonne i Cristiny „rodzina jest firmą, której dyrektorem jesteś ty”.

„Jeśli na to tak spojrzysz, izolacja w domu jest luksusem, którego nigdy byśmy się nie spodziewali – mówią. – Nie będziemy musieli czekać, aż zostaniemy dziadkami z wnukami w domu, żeby móc cieszyć się takim czasem” – podsumowuje Cristina. W ich przypadku Sofía „jest dzieckiem, którym możemy cieszyć się wszyscy, co wcześniej nie było możliwe”.

QUARANTINE
Archiwum prywatne

Dla nich brak możliwości wyjścia z domu był wyzwaniem, „ale nie wyjątkowo trudnym. Wśród innych par, jedno czekało, aż drugie wyjdzie wyrzucić śmieci, żeby móc odpocząć. Szczerze mówiąc, nam to się nie zdarzyło – mówi Cristina. – Brakowało nam wyjść na zewnątrz, tak, długich spacerów, ale szukaliśmy alternatyw. I myślę, że warto trochę się wysilić, by rozmawiać”.

„Komu dasz najlepszą część twojego życia?”

Jonne i Cristina proponują, aby małżeństwa z dziećmi, takie jak oni, „dbali o siebie” i często zadawali sobie pytanie: „Komu dasz najlepszą część twojego życia?”. Widziana w ten sposób izolacja pomogła im sprawić, aby „dom był miejscem, do którego masz ochotę codziennie wracać”.


OJCIEC I SYN

Czytaj także:
Ojciec jak piłkarz – napastnik, obrońca, pomocnik, a może bramkarz?


KAMIL PAWELSKI, EKSKLUZYWNY MENEL

Czytaj także:
Ekskluzywny Menel: Świadome ojcostwo to najlepsze, co mogę dać Młodemu i samemu sobie


Fatherly Saints

Czytaj także:
10 mężczyzn, którym ojcostwo pomogło zostać świętymi

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
koronawirusojcostworodzicielstwo
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
ABORCJA
Michał Lubowicki
Twoja wiara nie ma nic do rzeczy w kwestii ab...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [28 paździe...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail