Aleteia

Sean Connery: Moje stopy są już zmęczone, ale serce wciąż nie jest

SEAN CONNERY
Collection Christophel / RnB/EAST NEWS
Udostępnij

Connery, legendarny odtwórca roli Jamesa Bonda w kilku filmach z serii o agencie 007, niedawno obchodził 90. urodziny. Z tej okazji przypominamy sylwetkę niezwykłego aktora.

Sean Connery zdobył międzynarodową sławę, nieśmiertelną rolą Jamesa Bonda, za którą został uznany najlepszym odtwórcą roli agenta 007 w historii całego cyklu filmów. W postać Bonda wcielał się siedmiokrotnie.

Connery zdobył Oscara w 1988 roku, jest też laureatem Złotego Globu oraz nagrody BAFTA. W 2000 roku królowa Elżbieta nadała mu tytuł szlachecki Rycerza Kawalera. Aktor zakończył karierę 10 lat temu, ogłaszając, że nie zagra już w żadnym filmie. Niedawno obchodził uroczyście 90. urodziny! Z tej okazji media przypomniały sylwetkę niezwykłego aktora i jego kariery filmowej.

 

Nazywam się Bond. James Bond

Światową sławę Connery zyskał dzięki filmowi „Dr No” (1962), w którym wcielił się w rolę oficera jej Królewskiej Mości, najsłynniejszego chyba agenta na świecie, Jamesa Bonda. Jedno z najsłynniejszych zdań w historii kina brzmi: My name is Bond. James Bond.

Rolę szkockiemu aktorowi zaproponował producent Albert „Cubby” Broccoli, który wbrew woli autora literackiego pierwowzoru, Iana Fleminga, powierzył rolę Connery’emu. Pisarz i autor scenariusza widział w tej roli Cary’ego Granta, ale aktor jej nie przyjął. Nikt wtedy nie przypuszczał, że będzie to jedna z ulubieńszych postaci kina i doczeka się dalszych opowieści filmowych.

Bond stał się ikoną nie tylko filmu, ale i popkultury. Ciekawostka: w pierwszym filmie z cyklu Bond śpiewa, wtórując filmowej miłości, Ursulii Andress. Kiedy dziennikarz z „Daily Record” po latach zapytał, którą cześć opowieści o 007 lubi najbardziej, Connery odpowiedział, że „Pozdrowienia z Rosji”:

 Najbardziej podobał mi się ciekawy, intrygujący scenariusz, który rozgrywał się w niezwykłej scenerii. Był to naprawdę międzynarodowy film.

 

Sean Connery. Nie tylko agent 007

Można powiedzieć, że Connery to żywa legenda kina. Agenta 007 zagrał w pierwszych pięciu filmach z serii: „Dr. No” (1962), „Pozdrowienia z Rosji” (1963), „Goldfinger” (1964), „Operacja Piorun” (1965) i „Żyje się tylko dwa razy” (1967). Aktor powrócił po kilkuletniej przerwie w znakomitym „Diamenty są wieczne” (1971). Bonda zagrał także w 1983 r. w nienależącym do serii opowieści o agencie 007 amerykańskim filmie „Nigdy nie mów nigdy”.

Connery zawsze życzliwie wypowiadał się o swoich następcach – Rogerze Moore, Piercie Brosnanie czy ostatnim oficerze Jej Królewskiej Mości, Danielu Craigu.

Warto dodać, że widzowie pokochali aktora także za występy w innych produkcjach filmowych, jak „Najdłuższy dzień” (1962), „Morderstwo w Orient Expressie” (1974), „Człowiek, który chciał być królem” (1975), „Wiatr i lew” (1975), „Nieśmiertelny” (1986), „Indiana Jones i ostatnia krucjata” (1989), „Polowanie na Czerwony Październik” (1990), „Wydział Rosja” (1990), „Rycerza króla Artura” (1995) czy „Twierdza” (1996).

 

Connery: Stopy zmęczone, ale nie serce

Znakomity aktor został wyróżniony w 2006 roku w Los Angeles, Nagrodą Amerykańskiego Instytutu Filmowego za całokształt twórczości. 75-letni wówczas sir Connery, zgromadził na uroczystości wielu kochanych i lubianych aktorów oraz reżyserów, m.in. Pierce’a Brosnana. Tom Jones zaśpiewał na scenie tytułową piosenkę z filmu „Operacja Piorun”.

W czasie tej pamiętnej uroczystości agenta 007 ciepło i serdecznie przywitała na scenie aktorka Tippi Hedren, z którą Connery zagrał w thrillerze Alfreda Hitchcocka „Marnie” (1964). Wśród honorowych gości pojawili się też Andy Garcia, Georg Lucas, Steven Spielberga i Harrison Ford, z którymi Connery spotkał się w 1989 r. na planie przebojowego filmu „Indiana Jones i ostatnia krucjata”.

Do dzisiaj Connery uważa tę produkcję za najlepszy film, w jakim zagrał. „John Wayne dał nam Dziki Zachód, James Stewart ofiarował nam miasto, a ty dałeś nam cały świat” – powiedział wręczając nagrodę zasłużonemu aktorowi Harrison Ford. „Moje stopy są już zmęczone, ale moje serce wciąż nie jest” – odpowiedział dyplomatycznie Connery.