Aleteia

Próbował obronić przyjaciela i zginął. Pożegnał go stadion ludzi

MONTEIRO DUARTE
LaPresse/Associated Press/East News
Udostępnij

Ponad 1300 osób uczestniczyło w pogrzebie Willy’ego Monteiro Duarte, młodego człowieka pobitego na śmierć na początku września. 21-latek zginął podczas próby obrony swojego przyjaciela w miejscowości Colleferro niedaleko Rzymu.

Zgodnie z życzeniem rodziny wszyscy uczestnicy uroczystości założyli białe stroje, które symbolizowały młodość i czystość. Na Wyspach Zielonego Przylądka, skąd pochodził zamordowany, biel jest także symbolem żałoby za osobę zmarłą w młodym wieku.

 

Gest Willy’ego przeciwieństwem obojętności

Ze względu na obostrzenia pandemiczne obrzędy pogrzebowe sprawowane były na stadionie „Piergiorgio Tintisona”, na którym zajęto wszystkie miejsca. Wniesieniu trumny z ciałem Willy’ego na płytę boiska towarzyszyły gromkie brawa. W uroczystości licznie udział wzięli przedstawicieli władz, w tym premier Włoch Giuseppe Conte. W rozmowie z dziennikarzami powiedział on, że „zabicie Willy’ego było aktem wyjątkowo brutalnej przemocy, która musi doczekać się surowego wyroku”.

Biskup Tivoli i Palestriny, który przewodniczył ceremonii, wezwał do refleksji nad ewangelicznym gestem zabitego i nazwał go przeciwieństwem obojętności. W homilii bp Mauro Parmeggiani przypomniał słowa Jezusa z Ewangelii według św. Jana: „nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15, 13). Prosił, aby wszyscy obecni pamiętali o heroicznym czynie młodego człowieka i znaleźli w sobie siłę, aby przebaczyć tym, którzy go zamordowali.

 

Przykład Willy’ego jak kubeł zimnej wody

Proboszcz miejscowej parafii podkreślił, że w obecnych czasach, w których tak wiele osób jest obojętnych na los innych, przykład Willy’ego jest dla nas jak wylany na głowę kubeł zimnej wody.

To dla nas przesłanie, że człowieczeństwo polega na dostrzeganiu potrzeb drugiego – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Antonio Coppola.

W papieskiej rozgłośni ks. Coppola dodał także:

Zdecydowanie ten liczny i aktywny udział w pogrzebie pokazuje, że czyn miłości Willy’ego stał się czymś, co mocno naznaczyło naszą społeczność. Może dzięki niemu przestaniemy patrzeć na innych ludzi jak na zagrożenie, przestaniemy bronić tak zaciekle naszej indywidualności, a dostrzeżemy w nich siostry i braci. Ważne jest, aby do tego, co się wydarzyło wracać także w przyszłości, aby historia Willy’ego miała wpływ na kolejne pokolenia młodzieży. Liczny udział młodych ludzi w pogrzebie pokazuje, że podstawowe wartości są głęboko zakorzenione w człowieku i nie mogą być usunięte przez obecną kulturę umywania rąk.

 

Pobity na śmierć

Dramat rozegrał się w mieście Colleferro w centralnych Włoszech. Początkowo czterech napastników zaatakowało jego szkolnego kolegę Federico Zurmę. Willy próbował zatrzymać agresywnych mężczyzn i sam stał się ich ofiarą.

Włoski dziennik „Il Tempo” pisał o tym zdarzeniu:

Pobili go na śmierć. Kopali w głowę, brzuch, aż chłopak stracił oddech.

Karetka pogotowia zabrała pobitego chłopaka, jednak nie udało się go uratować. Kilka godzin później zmarł w szpitalu.

Karabinierzy szybko zidentyfikowali sprawców – czterech młodych ludzi w wieku od 25 do 28 lat, mieszkańców Arteny. Wśród nich znajdowali się dwaj młodzi bracia interesujący się kulturystyką, często karani za awantury. Według doniesień włoskiej prasy to właśnie oni byli najbardziej okrutni.

Willy Monterio Duarte pracował jako pomocnik kucharza w Paliano, w prowincji Frosinone. Wspominany jest jako oddany i rzetelny pracownik, jednak jego prawdziwą pasją była piłka nożna. Grał w lokalnym klubie Polisportiva Paliano, ale marzył o wielkiej karierze w AS Roma. Jego futbolowym idolem był Francesco Totti. Zawodnicy rzymskiego klubu oddali pośmiertnie hołd chłopcu, a koszulkę z numerem 10 (należącym do Tottiego) i imieniem Willy przekazali symbolicznie siostrze zamordowanego 21-latka.