Aleteia

Muzyka, która prowadzi do Krzyża

KOMPOZYTOR
HQuality | Shutterstock
Udostępnij

„Stabat Mater” to muzyczne opracowanie sekwencji związanej z liturgią wspomnienia Matki Bożej Bolesnej (15 września), rozpoczynającej się od łacińskich słów „Stała Matka (bolejąca)”.

Powtarza się słowa przypisywane św. Augustynowi: Bis orat, qui cantat – „Kto śpiewa, podwójnie się modli”. Historia muzyki pokazuje, że tym bardziej swoistą modlitwą i wyznaniem wiary bywa też komponowanie.

 

Motyw cierpienia w muzyce

Oczywiście, Kościół przez wieki był czołowym mecenasem sztuki i przynajmniej część wielkiej spuścizny chrześcijaństwa w muzyce klasycznej można tłumaczyć podażą zamówień. Ale życiorysy i dzieła licznych kompozytorów mówią o ich głębokiej wierze, i że swoją muzyką świadomie oddawali cześć Bogu. Takie komponowanie można postrzegać jako pokrewne pisaniu ikony: muzyka służy kontemplacji i przeniesieniu nas w wymiar rzeczywistości transcendentnej.

Czy to w średniowieczu, czy w czasach Reformacji i Kontrreformacji, nie stawiano wszak wyraźnej granicy między religijną i świecką stroną życia, między twórczością religijną i świecką – tak jak przyzwyczajeni bywamy do tego my, dzieci wieków XX i XXI. Ale nawet dziś, choć motywy sakralne nie dominują już w kompozycji, znamienne jest, że najwięksi współcześni polscy twórcy – W.Lutosławski († 1994), H.M.Górecki († 2010), W.Kilar († 2013) i K.Penderecki († 2020) – wszyscy byli głęboko wierzący i dawali temu wyraz i publiczną deklaracją, i muzyką.

W oktawie święta Podwyższenia Krzyża Świętego zapraszam do posłuchania przykładów muzyki opartej na wierze. Poprowadzi nas motyw Ukrzyżowania.

 

Jan Sebastian Bach, „Pasja wg św. Mateusza”

Pasja to opis Męki Pańskiej, uroczyście głoszony w Niedzielę Palmową i w Wielki Piątek. Już w starożytności odczytywano ją szczególnie uroczyście, z modulowaniem głosu przy poszczególnych partiach tekstu. W średniowieczu powstały dwa nurty pasji – chorałowa, na bazie śpiewu gregoriańskiego, i dramatyczna, związana z inscenizacją Męki Pańskiej. Partii Ewangelisty przypisano szybkie tempo, słowom Chrystusa – tempo umiarkowane ze spokojną powagą, a partiom pozostałym osób – wysokie rejestry głosu. Wprowadzenie podczas Reformacji języków narodowych zwiększyło jeszcze popularność pasji.

W baroku kompozytorzy zaczęli między części tekstu Ewangelii lub zamiast nich wprowadzać psalmy i fragmenty poezji, co doprowadziło do wykształcenia się formy oratorium pasyjnego. Przykładem mistrzostwa tego gatunku są obie „Pasje” Jana Sebastiana Bacha: „wg św. Jana” (1724) i „wg św. Mateusza” (1729). W drugiej z nich, podzielonej na 24 sceny (12 dużych – chorałowych i 12 małych – arii), Bach stara się muzyką oddać wydarzenia od dnia Ostatniej Wieczerzy aż do ustawienia straży przy grobie Jezusa – a przerywany w ważnych momentach opis ewangeliczny uzupełniają pobożne medytacje poetyckie.

Zachowuje dbałość o szczegóły. Np. gdy podczas Ostatniej Wieczerzy na słowa Jezusa, zapowiadające zdradę ucznia, zaniepokojeni uczniowie pytają jeden przez drugiego „Czy to ja? czy to ja?” – Bach oddaje to przez szybkie przerzucanie dwusylabowego motywu „Bin ich’s?” (niem. Czy to ja?) z głosu do głosu; a we wstępie do arii „Blute nur” (Krwaw drogie serce), w której sopran komentuje zdradę Judasza, Bach celowo wprowadził powtarzające się, drażniące dysonansy. To niczym malarstwo dźwiękiem.

 

Giovanni Batista Pergolesi, „Stabat Mater”

26-letni Pergolesi na początku 1736 r. przybył do klasztoru franciszkanów w Pozzuoli, gdzie walcząc z gruźlicą, skomponował dwa ostatnie swoje dzieła: antyfonę Salve Regina i oratorium „Stabat Mater”. Zmarł wkrótce potem. Za życia nie doświadczył sławy, jednak, jak to bywa, po przedwczesnej śmierci kompozytora zainteresowanie jego utworami ogromnie wzrosło, a opublikowane w 1748 r. oratorium stało się najczęściej drukowanym dziełem muzycznym w XVIII w.

To muzyczne opracowanie sekwencji związanej ze liturgią wspomnienia Matki Bożej Bolesnej (15 września), rozpoczynającej się od łacińskich słów „Stała Matka (bolejąca)”.

Modlitwa wywodzi się ze średniowiecznej pobożności pasyjnej i opisuje współcierpienie Maryi z Ukrzyżowanym Synem. W części nosi charakter osobistego rozważania, stąd być może początkowo miała służyć jako modlitwa osobista. W 1727 r. została włączona do Mszału Rzymskiego w związku z wprowadzeniem w całym Kościele przez Benedykta XIII święta Siedmiu Boleści Matki Bożej. Poza Pergolesim słynne opracowania tego motywu stworzyli m.in. A.Vivaldi, A. Dvorzak, G. Verdi, K. Szymanowski i A. Pärt.

 

Joseph Haydn, „Siedem ostatnich słów Chrystusa na Krzyżu”

W 1776 r. jedno z bractw religijnych przy kościele Santa Cueva w Kadyksie zleciło Haydnowi napisanie muzyki instrumentalnej do wielkopiątkowego nabożeństwa, podczas którego siedmiokrotnie biskup miał wypowiadać kolejną frazę z ostatnich słów Chrystusa (od „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” po „Dokonało się” i „Ojcze, w ręce Twoje oddaję ducha mego”), po niej wygłaszać kazanie, a potem, leżąc krzyżem, oddać się milczącej modlitwie, której towarzyszyć miała muzyka.

Kompozytor w przedmowie do wydania z 1801 r. wyznał: „Zadanie skomponowania siedmiu następujących po sobie adagiów, z których każde miało trwać ok. 10 minut, nie wywołując znużenia słuchaczy, nie było najłatwiejsze”.

Wyzwaniu sprostał, mimo utrzymania wszystkich części w tempach powolnych (z wyjątkiem finałowej części „Il terremoto” – obrazującej opisane w Ewangelii trzęsienie ziemi po śmierci Jezusa), dzięki różnorodności melodii, rytmiki i nastroju poszczególnych części utworu. Stał się tak popularny, że Haydn po latach opracował wersję najbardziej dziś znaną – oratoryjną, ze śpiewanym tekstem.