Aleteia
czwartek 22/10/2020 |
Św. Jana Pawła II
Styl życia

Czy współczesne wychowanie polega na traktowaniu dziecka jak dorosłego?

WYCHOWANIE

DenisProduction.com | Shutterstock

Małgorzata Rybak - publikacja 29.09.20

Wychowanie autorytarne wkładało na barki dziecka zadania niemożliwe do wykonania i to był świat postawiony na głowie – bo ten normalny wygląda zupełnie odwrotnie.

Przeczytałam niedawno felieton o żalu za dawnymi czasami, bo dziś to dzieci trzeba traktować jak dorosłych. Bardzo mnie ta tęsknota za „starym i dobrym” zastanowiła. Czy naprawdę dziś „dzieci trzeba traktować jak dorosłych”? I czy było kiedyś lepiej? Myślę, że jeśli to sprawdzimy, okaże się coś całkiem odwrotnego. Że dziś zachęcani jesteśmy do traktowania dzieci w końcu nie jak dorosłych, ale jak… dzieci. Rodzice zaś mogą w końcu stawać się dorosłymi.

Dziecko jak dorosły?

Wiele utrapień rodziców i ogromnego cierpienia dzieci brało się w poprzednich stuleciach stąd, że do rozwoju dzieci przykładano dorosłą miarę. Wierzono, że pełne wad dziecko trzeba z mozołem przerobić na dorosłego, i to nie przebierając w środkach. Zmianę wnosili dopiero ludzie, którzy mieli intuicję, że to podejście redukuje godność dzieci. Tę zmianę w myśleniu poruszająco i zwięźle wyraził Janusz Korczak: „Dzieci nie będą dopiero, ale już są ludźmi”.

Dzięki wieloletnim badaniom i ogromowi pracy psychiatrów i psychologów dziecięcych udało się w końcu uchwycić kruchość dzieci i bezmiar ich potrzeb, gdy są małe. Nazwano potrzebę więzi, bezpieczeństwa, dotyku. Bycia widzianym i słyszanym. By obok był bliski, ciepły i reagujący dorosły. Żyjemy w czasach, gdy dopiero zaczynamy spłacać cywilizacyjny dług zaciągnięty wobec dzieci, które były przez tyle dekad niezrozumiane. Już wiadomo, że nie tylko nie powinny cierpieć głodu i pracować ponad siły, ale że ich świat jest znacznie bardziej złożony i zależny od rodziców, niż się wcześniej wydawało.

Dziecko na początku drogi

Nie oznacza to żadnej zamiany ról, ale raczej przywrócenie porządku. Powrotu do jasności, kto jest kim. Kto duży i mądrzejszy, a kto mały i dopiero na początku drogi. Jeśli uczymy się dostrzegać potrzeby dzieci i szanować ich granice – nie rezygnujemy wcale z roli przywódców. Przeciwnie, w końcu ją na siebie bierzemy. Nie da się tego robić z pozycji tyrana, który nie musi dzieci słuchać ani rozumieć. Wtedy zresztą to zadanie spada na rówieśników, babcię, przyjaciół, a potem – psychoterapeutów, którzy dopiero mogą próbować pomóc jakoś zniwelować brak obecności prawdziwego, kochającego i uważnego przewodnika.

Dzieci stają się przedwcześnie dorosłe, gdy mają opiekować się rodzicem: jego świętym spokojem, jego „niezdenerwowaniem się” (jeśli sam nie potrafi swojego świata emocji ogarniać, ta rola przypada dziecku), jego odpoczynkiem („nie odzywaj się do mnie teraz”), radosnym usposobieniem („przestań ryczeć”) czy zdrowiem psychicznym („ja zwariuję z tobą”, „doprowadzasz mnie do szału” itp.).

Wychowanie autorytarne wkładało na barki dziecka zadania niemożliwe do wykonania i to był świat postawiony na głowie – bo ten normalny wygląda zupełnie odwrotnie. To rodzic pomaga dziecku opiekować się jego uczuciami. Swoje zaś dorosłe potrzeby opiekuje z pomocą innych dorosłych osób, a nie dzieci.

Dzieci i dorośli równi w godności

Dzieci są równe dorosłym jedynie w godności; w całej reszcie potrzebują pomocy. Godność oznacza, że nie można używać w stosunku do drugiego przemocy, poniżać, naruszać. Nie szarpiemy dorosłych za włosy – dlatego dzieci też nie. Nie wyśmiewamy się z kolegi z pracy i nie mówimy: „jesteś głupi” – i dziecku też nie. Nie wciskamy jedzenia gościom łyżką do gardeł na siłę – i względem dziecka też nie wolno tak robić.

Uznanie równej godności rodziców i dzieci nie oznacza jednak, że dzieci mają podobne umiejętności i możliwości. Dwulatek nie oceni wysokości dziesiątego piętra, a czternastolatek nie wsiada za kierownicę samochodu. Pięciolatek nie ułoży menu ze zdrowymi posiłkami, a dziesięciolatek nie zrobi zakupów na cały tydzień. Podobnie jak niemowlę nie nakarmi się samo ani nie utuli do snu.

Równa godność oznacza, że traktujemy dzieci poważnie. Traktujemy też poważnie samych siebie – gdy np. rezygnujemy z życia „na oparach”, by dla dzieci móc być przewodnikami. Czasem pokazując drogę na przedzie, czasami idziemy obok, jak słuchający i wspierający przyjaciel, a niekiedy przesuwamy się do tyłu, by dać im możliwość stawiania kroków samodzielnie. Nie prosimy, by nas nosiły na plecach, bo są na to za małe.


STEFANIA WILCZYŃSKA

Czytaj także:
Pani Stefa – kobieta, która z Korczakiem współtworzyła Dom Sierot




Czytaj także:
Janusz Korczak: Kto uderza dziecko, jest oprawcą

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
dorosłośćdzieciwychowanie
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
Aleteia
Oczy Matki Bożej z Guadalupe. Jedna z najwięk...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [18 paździe...
BIBLE STUDY
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [20 paździe...
ANGEL,CHILD,STATUE
Philip Kosloski
Mamo, martwisz się o swoje dzieci? Módl się t...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail