Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
środa 27/01/2021 |
Bł. Jerzego Matulewicza
home iconStyl życia
line break icon

Nad miłością nie trzeba pracować, wystarczy odpowiednio się dobrać. Prawda czy fałsz?

MIŁOŚĆ

Antonio Guillem | Shutterstock

W drodze - 08.10.20

Zawsze będą w związku i powinny w nim być różnice, które stanowią materiał do pracy: pewnej formy negocjacji, uzgodnień, twórczych syntez.

Nikogo nie trzeba przekonywać, że aby odnieść sukces w sporcie, sztuce, pracy zawodowej czy w badaniach naukowych – potrzeba talentu, wiele wysiłku i wyrzeczeń, a często także trochę szczęścia. Nie mamy też wątpliwości, że jeśli chcemy odnieść sukces finansowy, a nie dziedziczymy majątku i nie zanosi się, żeby ktoś miał go nam podarować – trzeba się dobrze przygotować i zabrać do solidnej pracy. 

Istnieją jednak co najmniej dwie dziedziny życia, w których wiele osób oczekuje sukcesu bez jakiegoś szczególnego przygotowania i wytężonej pracy. Liczą na to, że sukces przyjdzie w sposób naturalny. Tymi dziedzinami są: powodzenie w związku oraz życie rodzinne, w tym wychowanie dzieci.

Skąd się bierze przekonanie, że w tych dziedzinach na sukces nie trzeba ciężko pracować? Zapewne istnieje wiele powodów, ale jednym z ważniejszych jest fakt, że przez wiele tysiącleci człowiek wychowany w społeczności pierwotnej czy w starożytnej bądź średniowiecznej osadzie, rzeczywiście był w sposób naturalny przygotowany do odgrywania roli żony i matki czy męża i ojca. Gdy był dzieckiem, obserwował na co dzień, jak rodzice, dziadkowie, krewni i liczne rodzeństwo zajmują się małymi dziećmi, jak układają stosunki między sobą. Żyjąc zazwyczaj w rodzinie wielopokoleniowej – wchłaniał całym sobą umiejętności i sposób życia kobiet i mężczyzn. Jak mówi znane afrykańskie przysłowie – „Aby wychować człowieka, potrzebna jest cała wioska”. I tak właśnie działo się wtedy i dzieje się nadal w niewielu już występujących społeczeństwach pierwotnych.

Dziewczęta u boku matki, babci, wielu cioć i sąsiadek uczyły się kobiecych obowiązków. Chłopcy we wszystkich dawnych kulturach świata byli w pewnym wieku oddzielani od matki i przechodzili pod opiekę ojca lub doświadczonych mężczyzn. Przechodzili też rytuały męskiej inicjacji. Dzięki temu uczyli się przeznaczać swą energię, w tym siłę i agresję, na służbę rodziny i społeczności. 

Społeczeństwo XXI wieku a przygotowanie do małżeństwa

W naszych czasach nastąpiła daleko idąca specjalizacja i podział obowiązków. Rodzice pracują zazwyczaj poza domem, dlatego nie są w stanie zająć się dziećmi osobiście. Wykształcenie i przygotowanie do życia zawodowego także wymaga specjalistów. Rodzina spotyka się o wiele rzadziej niż w czasach przed rewolucją przemysłową, stąd naturalne nabywanie kompetencji przyszłej żony i matki lub męża i ojca nie odbywa się tak jak kiedyś. W dodatku współczesny człowiek cywilizacji zachodniej wychowuje się zazwyczaj w małej rodzinie, coraz częściej niepełnej. Nie zawsze ma młodsze czy jakiekolwiek rodzeństwo. Mały obywatel spędza wiele czasu w żłobku, przedszkolu oraz w szkole, gdzie socjalizuje się z rówieśnikami, ale jest w tym czasie wyjęty ze środowiska rodziny i nie może uczyć się życia rodzinnego.

Wychowaniem chłopców w wieku, w którym powinni przejść pod opiekę mężczyzn, zajmuje się w szkole pani wychowawczyni. Oczywiście dobra nauczycielka jest nieoceniona. Nie może jednak przekazać chłopcu męskości. Ojciec, jeśli nie zdezerterował z pola obowiązków rodzinnych, jak to czyni coraz więcej mężczyzn, nierzadko bywa zapracowany i nie zawsze jest w stanie aktywnie uczestniczyć w wychowaniu dzieci. Często także nie wie do końca, do czego miałby być niezbędny, w końcu dziś kobiety w niczym nie ustępują mężczyznom, a co dopiero w sprawach domowych, w których zawsze były ekspertami. Nic bardziej błędnego. Mężczyzna jest niezbędny w wychowaniu syna i córki. 

Można powiedzieć, że z dawniejszych czasów pozostało człowiekowi naturalne przekonanie, że jest przygotowany do życia rodzinnego. Jednak obecnie wiedza i umiejętności wyniesione z domu rodzinnego są często niepełne, a doświadczenia ograniczają się głównie do własnej rodziny. Dziś już nie wychowuje nas „cała wioska”. Owszem, społeczność przedszkolna i szkolna dorównuje rozmiarami dawnej wiosce, ale w niczym jej nie przypomina, gdy chodzi o przygotowanie do małżeństwa. I choć odnosimy ogromny sukces edukacyjny, to przygotowanie do życia rodzinnego jest najczęściej mocno niewystarczające.

W małżeństwie jak w innych dziedzinach – sukces wymaga kompetencji i pracy

Dlatego, aby odnieść sukces w miłości, nie wystarczy znaleźć odpowiednią osobę. Jak pisał Erich Fromm – „Pierwszy krok, jaki należy zrobić, to uświadomić sobie, że miłość jest sztuką (…) jeżeli chcemy nauczyć się kochać, musimy postępować w sposób identyczny jak wówczas, gdy chcemy nauczyć się jakiejkolwiek innej sztuki, powiedzmy muzyki, malarstwa, stolarstwa, sztuki medycznej czy inżynieryjnej. (…) Proces nauki można z łatwością podzielić na dwa etapy: pierwszy – opanowanie teorii; drugi – opanowanie praktyki”94. Trzeba przyznać, że jeśli ktoś chce nad tym popracować – z dostępnością teorii jest całkiem dobrze. Istnieje wiele kompetentnych książek, artykułów czy filmów.

Piotr: Chciałbym tutaj powiedzieć kilka słów z własnego doświadczenia nabywania teorii dotyczącej budowania małżeństwa i rodziny. Co najmniej od czasu moich studiów interesuję się psychologią, praktyką, teologią małżeństwa i ojcostwa. Nawet pracę magisterską – choć na studiach teologicznych – pisałem o przygotowaniu do małżeństwa. Do dziś na przykład pamiętam, w jakich okolicznościach po raz pierwszy dowiedziałem się, że miłość to nie uczucie, ale postawa. Było to na spotkaniu studentów z doktorem psychologii ks. Markiem Dziewieckim. Co więcej, pamiętam, że miało to bardzo duże znaczenie dla mojego praktycznego podejścia do miłości.

Mogę powiedzieć, że w pełni się zgadzam i osobiście doświadczyłem, jak ważna jest teoria, czyli po prostu wiedza. Jak przeczytane w mądrych książkach czy usłyszane na interesujących wykładach prawdy przełożyły się na jakość mojej relacji narzeczeńskiej, a obecnie – małżeńskiej. Dobra teoria może się przełożyć na dobrą praktykę. Choć oczywiście, nie wszystkiego da się nauczyć z książek. Pewne rzeczy potrzebujemy przeżyć, odczuć, nabyć przez doświadczenie. W rozwoju kompetencji miłości nieocenione są prawdziwe, głębokie relacje z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi. Bardzo przydatne mogą być także różnorodne warsztaty czy kursy.

Rzeczywiście, sukces w małżeństwie zależy od kompetencji i wysiłku. Dlatego wiara, iż nad miłością nie trzeba pracować, bo wystarczy odpowiednio się dobrać, może uśpić czujność i zdolność do pracy nad związkiem. 

Owszem, odpowiednie dobranie się jest bardzo ważne. Można powiedzieć, że im więcej wspólnych płaszczyzn mają partnerzy – małżonkowie, tym łatwiej będzie im się dogadać we wspólnym życiu. Ale przecież nigdy nie spotkamy osoby dokładnie takiej jak ja. Zresztą życie z osobą nieróżniącą się ode mnie prowadziłoby chyba ostatecznie do kompletnej nudy. Ale, spokojnie, taka osoba nie istnieje. Zawsze będą w związku i powinny w nim być różnice, które stanowią materiał do pracy: pewnej formy negocjacji, uzgodnień, twórczych syntez. I o ile te różnice nie są zbyt fundamentalne, związek ma szansę twórczo się rozwijać.

Tekst jest fragmentem książki „Kocham Cię! Współczesne mity o miłości”, Piotr Klimski, Wojciech Sulimierski, wyd. W drodze, Poznań 2020


TROSKA O RELACJĘ

Czytaj także:
Karolina Strojecka: Praca nad związkiem to… zaciekawienie nim i dbanie o niego


HOLY

Czytaj także:
Justin Bieber śpiewa o miłości, nadziei, wierze w Boga. Posłuchaj tego kawałka!

Tags:
miłośćzwiązek
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
1
Fabio Marchese Ragona
O tym, jak sutanna Jana Pawła II zrobiła się całkiem czarna. Opow...
2
KOLĘDA
Jarosław Kumor
Szczęść Boże, czy mogę zapalić? Kolęda z humorem: 8 zabawnych syt...
3
Ksiądz modli się przy ołtarzu
Sergio Argüello Vences
Jezus mnie skarcił, gdy odprawiałem mszę świętą
4
KARDYNAŁ ROBERT SARAH
Katolicka Agencja Informacyjna
Kard. Sarah: po sposobie sprawowania mszy świ...
5
ŚMIERĆ
Dorota Mazur
Ksiądz, który przeżył śmierć kliniczną: przejście do wieczności j...
6
SZATAN NIE MA KOLAN
Joanna Operacz
Dlaczego diabeł nie ma kolan? Czyli o grzechu prawdziwie szatańsk...
7
Oleada Joven
Ojciec Pio radzi, jak obchodzić się z aniołem stróżem
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail