Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
poniedziałek 26/07/2021 |
Św. Anny i św. Joachima
home iconKultura
line break icon

„Na spotkanie z Panem w dżinsach nie wypada”. Jak się ubrać na śmierć?

STARSZA KOBIETA

Photographee.eu | Shutterstock

Marta Brzezińska-Waleszczyk - 30.10.20

Jak przygotować się na śmierć? I czy w ogóle się da? Ktoś w ogóle myśli o ubraniu do trumny? W końcu to strój na spotkanie z Panem… Poznajcie fenomenalną „Soroczkę” Angeliki Kuźniak.

W listopadzie intensywnie myślimy o śmierci. Wspomnienie zmarłych, cmentarze. Ale i jesienna aura nastrajająca na wspominanie tych, co odeszli i refleksje o przemijaniu. To też czas, kiedy częściej zastanawiamy się, jak na śmierć się przygotować. I czy w ogóle się da?

Jak się ubrać na śmierć?

Czy ktoś zastanawiał się kiedyś nad… ubraniem do trumny? To właśnie punkt wyjścia fenomenalnej opowieści Agnieszki Kuźniak „Soroczka” o przemijaniu. My, młodzi, nie zaprzątamy sobie tym głowy. Jak mówi jedna z bohaterek:

Śmierć już nie jest tym, czym była. Ludzie psują dziś nawet umieranie. Udają, że śmierci nie ma. Że nigdy się z nią nie spotkali.

Ale starsi? Ci mają wszystko przygotowane, wyprasowane. Koszule, sukienki, rajstopy. Czasem nowiutkie, innym razem noszone. Odpowiednie buty. Różańce, obrazki i książeczki. Ulubione przedmioty. Wszystko gotowe, żeby bliskim nie robić problemu.

Lubię chodzić w dżinsach, ale pomyślałam, że przecież na spotkanie z Panem to jednak w dżinsach iść nie wypada. Lepiej już coś szałowego

– dodaje inna i ma na myśli brokaty, wyraziste kolory, ale nie jest pewna, czy nie wywoła popłochu. Dla przemijającego pokolenia takie szykowanie to żadna sensacja. Na Białorusi, skąd pochodzi jedna z bohaterek, jest soroczka – koszula z lnu. Jedni mówili, że to koszula, co się ją tka na ślub, inni – że na śmierć.

Magiczna wiara

Rozmówcy Kuźniak odznaczają się pobożnością ludową, wiarą magiczną, pełną przesądów. Ale jednocześnie prostą, dziecięcą, chwytającą za serce. Jedna z nich rajstop do trumny nie chce, bo gdyby trafiła do piekła, byłoby za gorąco. Inna z kolei na ewentualność umierania zimą ma przygotowany ciepły podkoszulek.

Większość z nich ma gotowy nie tylko strój do trumny, ale i samą trumnę. A także konkretny plan na całą uroczystość. Trzeba np. trzy razy uderzyć trumną o próg i trzy razy ruszyć wozem, żeby dusza naprawdę ruszyła w ostatnią podróż (inaczej może się schować w szufladzie).

Na cmentarzu trzeba wykopać dół na odpowiednią głębokość. Większą niż wysokość zmarłego. „Wtedy nie wylezie” – zapewnia ten, który zbija trumny i kopie doły.


DEAD

Czytaj także:
Día de Muertos. W Meksyku Dzień Zmarłych to tradycja, która nie umiera

Strach przed śmiercią

Perfekcyjnym planem na umieranie chyba oswajają lęk przed śmiercią. Chociaż niektórzy mówią, że się nie boją:

…mogę iść w każdej chwili. Tylko w nocy nie chciałabym umrzeć. Bo to jakoś strach.

Czemu? Ludzie mówią, że ten, co umrze w nocy, grzechy zostawia bliskim, a ten, co w dzień, zabiera ze sobą.

Inni są zdania, że strach przed śmiercią czuje każdy, bo człowiek boi się tego, czego nie zna. „Boję się, że obudzę się w trumnie i nikt nie usłyszy mojego krzyku. Może by telefon włożyć?” – zastanawia się inna rozmówczyni. Bać się można jeszcze zimna, ciemności, robaków. Ale z drugiej strony, czego tu się bać, skoro:

…człowiek rodzi się na śmierć, a umiera na życie.

Dom na tamto życie

Jak wspomniałam, niektórzy mają gotowe nie tylko „śmiertelne ubranie” (cudne zdjęcia Anny Bedyńskiej), ale i trumnę. Nawet niejedną. Na wysoki połysk, z poduszkami w środku. „Moje chatki na tamto życie (…). A najważniejsze, że pasują. Wiem, bo przymierzałam. Choć nie powiem, żeby wygodnie było”.

Inna dodaje:

Muszę jeszcze tylko odnowić grobowiec. Bo teraz jest z lastryka. A przecież ten dom musi starczyć na całe tamto życie.


Dwie kobiety na ławce

Czytaj także:
Emerytka do singielki: wszystko ma sens

Po śmierci odpocznę

Jak już wszystko gotowe, pozostaje czekać. Jedni czekają na spotkanie z Bogiem. Inni –  z bliskimi, co wcześniej odeszli. Śmierci się nie boją, woleliby, żeby już przyszła:

Życie jest dla mnie tylko czekaniem. Na tamtą stronę. Na spotkanie z synkiem. Czy pani nie ma wrażenia, że śmierć przychodzi często odrobinę spóźniona?

Inni chcą odpocząć:

Po śmierci odpocznę. Nic tak przecież zmęczenia nie koi jak śmierć (…). Śmierci się w ogóle nie boję. Śmierć jest tylko przejściem przez bramę, za którą czeka Bóg.

Jeszcze inni za dużo przeżyli. Jeden z bohaterów przeżył trzy śmierci: rana podczas wojny, potem udar, a na koniec – śmierć żony. Do trumny włożył jej magnetofon z nagraną w pętli piosenką Villas o matce, którą lubiła – żeby żonie „tam w dole grała”. Choć minęło od tego dwadzieścia lat, on nadal opowiada o tym ze ściśniętym gardłem. A ja ze ściśniętym czytam.

Samotność to taka straszna trwoga

Jak w wielu miejscach. Bo rozmówcy Kuźniak przeżyli niemało. Wracają wspomnieniami do wojny i okropieństw, jakie widzieli. Śmierci, głodu. Gdy jeden z rozmówców szedł z bratem do partyzantki, mama zrobiła posiłek. „W domu nie było nic, więc pocięła skórzany pasek. I ugotowała na wodzie jak makaron. Pachniało mięsem”.

Mężczyzna nie chce długo żyć. Wystarczy mu to, co przeżył. Widział śmierć ojca, żony, matki, syna. „Narobił się człowiek, to i odpoczynku żąda od Boga” – kończy.

Inni nadal mierzą się z cierpieniem. Przede wszystkim samotnością. Pozostawieni sami sobie, w domach opieki. Dzieci daleko, odwiedzają rzadko albo wcale. Jest opowieść matki, która 15 lat czeka w wigilię na córkę. Od 15 lat zabija karpia, szykuje choinkę, stół, opłatek. Ale tylko prezenty przychodzą pocztą. Ona do dziś ich nie otwiera.

Planują więc umieranie, bo wiedzą, że z tym też będą sami. Dlatego przy lekturze można szczerze się uśmiechnąć (magiczna otoczka), ale i wzruszyć (przeżycia), a nawet ryczeć (samotność). Tak przejmującej książki dawno nie czytałam.

*Angelika Kuźniak, Soroczka, Wydawnictwo Literackie 2020


PATRIOTYZM

Czytaj także:
Ich śmierć była warta zachodu? O współczesnych bohaterach, którzy zginęli w służbie ojczyźnie

Tags:
książkaśmierć
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Tyniec Wydawnictwo Benedyktynów
„Nic tak nie gniewa Boga”. Od takich drobiazg...
2
Przemysław Radzyński
Pobudka o piątej i zawsze zimny prysznic. Jak wyglądał dzień św. ...
3
KOSZMARY NOCNE
Sebastian Duda
„Diabelska godzina”. Czas kuszenia, który szatan upodobał sobie n...
4
EUCHARIST
Philip Kosloski
Jak się modlić, gdy podczas mszy ksiądz wznosi hostię i kielich?
5
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś 22 lipca
6
CHIARA LUBICH
Adam Poleski
Moment, w którym Chrystus cierpiał najbardziej. Chiara Lubich: Je...
7
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno nigdy nie zawodzi
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail