„Nie mam czasu na sprzątanie” to nie jedyny możliwy powód bałaganu w domu. Czasem przyczyny są mniej oczywiste, np. tajone w głębi duszy przekonanie, że bałagan jest „artystyczny” albo „twórczy”. Inne popularne słowa klucze to: „później” i „i tak się ubrudzi”, „nie jestem w nastroju”.
Przekazując darowiznę, pomagasz Aletei kontynuować jej misję. Dzięki Tobie możemy wspólnie budować przyszłość tego wyjątkowego projektu.
Zamknięcie w domu, którego ostatnio doświadcza wielu z nas pracując zdalnie albo będąc na kwarantannie, to trudne doświadczenie. Bywa jeszcze trudniejsze, jeśli w mieszkaniu panuje nieustanny bałagan. Wtedy może warto szczerze przyjrzeć się przyczynom tej sytuacji? Wbrew pozorom, brak czasu to nie jedyny powód. Może nawet nie najważniejszy?
1
„Później”
Mało kto hoduje brud i bałagan dlatego, że lubi, kiedy kapcie przyklejają mu się do podłogi i kiedy musi szukać krzesła pod stertą ubrań. Większość z nas chciałaby żyć w estetycznej, uporządkowanej przestrzeni. Najczęstszy powód bałaganiarstwa to odwlekanie drobnych „ogarnień” (takich jak spłukanie wanny po kąpieli czy zebranie okruszków z blatu) i nieodkładanie rzeczy na miejsce.
Też masz z tym problem? Spróbuj przez jeden dzień konsekwentnie „ogarniać” i odkładać, a na pewno będziesz zaskoczony, że włożenie talerza do zmywarki zabiera prawie tyle samo czasu co porzucenie go byle gdzie. Dobra zasada to nieodwlekanie żadnej pracy, która zajmuje mniej niż 30 sekund.
2
„Genialni ludzie to bałaganiarze”
Zaskakująco popularny mit. Wprawdzie istnieją badania, które potwierdzają, że osoby z wyższym IQ nieco częściej uważają się za bałaganiarzy, ale ta nadwyżka jest minimalna, a subiektywne odczucia to jeszcze nie fakty. Za to istnieje wiele badań potwierdzających fakt, że bałagan obniża nastrój, utrudnia pracę i działa demotywująco.
Poza tym ile osób, które tłumaczą nieporządek swoim geniuszem, faktycznie osiągnęło coś spektakularnego? Jeśli nawet im się udało, to czemu sądzą, że stało się to dzięki tej przywarze – a nie pomimo niej?
3
„Jestem stworzony do czegoś wyższego”
Niewielu powie to głośno, ale w głębi duszy sądzi tak chyba wielu bałaganiarzy. Jednak najczęściej popełniają ten błąd rodzice, myśląc o swoich dzieciach – sprzątają za nie skarpetki, bo syn czy córka musi się uczyć (w założeniu – jeśli dobrze się wyuczy, to kiedyś będzie dużo zarabiać i zlecać komuś sprzątanie).
Jeśli znacie kogoś, kto ma wysoki status materialny i społeczny, to z pewnością przekonaliście się, że ta osoba jest nie tylko zawsze pierwsza do naprawienia bramy na osiedlu czy zorganizowania szkolnej wycieczki, ale też ma porządek na biurku i w terminarzu. Dlaczego? Nikt nie zorganizuje dobrze pracy firmy, jeśli nie potrafi zorganizować samego siebie i swojego otoczenia.
4
„I tak się ubrudzi”
Niestety, trudno z tym dyskutować. Podłoga, która dzisiaj została umyta, zapewne za tydzień znowu będzie krzyczała: „Umyj mnie”. Ale przez kilka dni będziesz mieć czyste płytki. A jeśli Dni Czystej Podłogi jest w twoim życiu więcej niż Dni Brudnej Podłogi, to żyje ci się lepiej. Niedawno po Facebooku krążył mem: „Największym wyzwaniem w życiu duchowym jest wyjmowanie naczyń ze zmywarki”. Oj, tak.
5
„Nie umiem”
Jeśli to sobie uświadomiłeś, to już jest duży sukces. Wiele osób, które nie potrafią sprzątać, po prostu kopiuje styl życia wyniesiony z rodzinnego domu. Sprzątanie, jak każda sztuka, wymaga wiedzy i umiejętności. Na szczęście można je łatwo zdobyć np. z filmików w internecie i książek. Możesz też wynająć do posprzątania domu kogoś, kto zajmuje się tym zawodowo, i podpatrzyć jego „know-how”. Takie wsparcie może być fajnym źródłem motywacji i nowej energii.
6
„Nie jestem w nastroju”
Na myśl o odkurzaniu przewraca ci się żołądek? Czasami trzeba odpuścić. Ale jeśli brak nastroju jest permanentny, to może jednak warto spojrzeć na ten problem z innej perspektywy? Bałagan w mieszkaniu fatalnie wpływa na nastrój, ale to oddziaływanie ma również odwrotny wektor – sprzątanie to tani, prosty i dość skuteczny sposób na poprawę samopoczucia.
Dlatego np. osoby uzależnione często dostają podczas terapii radę, że kiedy poczują się gorzej, powinny zrobić małe porządki. Jednak jeśli jesteś przytłoczony obowiązkami w sposób utrudniający codzienne funkcjonowanie, zwłaszcza kiedy to przytłoczenie sięga także innych dziedzin życia, to może powinieneś pomyśleć o sobie, np. solidnie odpocząć, poszukać pomocy u psychologa?
7
„Nie mam czasu”
Czasami to nie jest wymówka. Małe dzieci, absorbująca praca, choroba – czasem naprawdę się nie da. Wtedy trzeba na pewne rzeczy przymknąć oko i cieszyć się innymi. Ale jeśli masz czas na oglądanie seriali albo godzinami śledzisz wpisy na Facebooku, to może jednak problemem jest niewłaściwe ustawienie priorytetów?







