Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
środa 04/08/2021 |
Św. Jana Marii Vianneya
home iconKościół
line break icon

S. Wanda Boniszewska cierpiała za grzechy księży. Rusza proces beatyfikacyjny mistyczki i stygmatyczki

WANDA BONISZEWSKA

fot. materiały wydawnictwa

1936 r.

Anna Rasińska/KAI - 09.11.20

Jej ofiara duchowa, ale i fizyczne cierpienia, przynosiły realne skutki w życiu konkretnych duchownych, których Chrystus w mistycznych objawieniach stawiał przed jej oczami. Wanda Boniszewska wyrywała ich z nałogów, sprawiała, że się nawracali, zrywali z grzechami.

S. Wanda Boniszewska została wybrana przez Chrystusa do zadośćuczynienia przez swoje cierpienie za grzechy innych, szczególnie za kapłanów i osoby konsekrowane. Rozpoczęcie jej beatyfikacji w czasach, gdy wychodzi na jaw tyle grzechów i przestępstw osób duchownych, związanych z molestowaniem dzieci i nieletnich, jest potężnym sygnałem – mówi w rozmowie z KAI dr Ewa K. Czaczkowska, autorka książki „Mistyczki. Historie kobiet wybranych”.

Dziś odbędzie się pierwsza sesja i zaprzysiężenie trybunału w procesie beatyfikacyjnym s. Wandy Boniszewskiej – mistyczki i stygmatyczki, której życie upłynęło najpierw na terenach Wileńszczyzny, a następnie sowieckiej Litwy, później syberyjskich łagrów i więzień, a wreszcie Polski.


WANDA BONISZEWSKA

Czytaj także:
Stygmatyczka Wanda Boniszewska. „Wybrałem cię dla wynagrodzenia zniewag”

Anna Rasińska (KAI): Napisała pani książkę pt. „Mistyczki. Historie kobiet wybranych”. Jedną z jej bohaterek jest s. Wanda Boniszewska (1907-2003), której proces beatyfikacyjny rusza dzisiaj. Czego możemy się nauczyć, patrząc na życie i służbę tej kandydatki na ołtarze? Co dziś ona do nas mówi?

Dr Ewa K. Czaczkowska*: S. Wanda Boniszewska była mistyczką i stygmatyczką, warto podkreślić, że jedną z zaledwie kilku znanych polskich stygmatyczek. Została wybrana przez Chrystusa do zadośćuczynienia przez swoje cierpienie za grzechy innych, szczególnie za kapłanów i osoby konsekrowane.

Myślę, że rozpoczęcie jej beatyfikacji w czasach, gdy wychodzi na jaw tyle grzechów i przestępstw osób duchownych, związanych z molestowaniem dzieci i nieletnich, a także ukrywania tego przez lata przez ich przełożonych, jest potężnym sygnałem. Sygnałem, że trzeba dużo modlitwy i ofiary, aby zadośćuczynić za te grzechy. Ona to robiła.

Już w czasie bierzmowania Jezus zapowiedział przyszłej siostrze Wandzie Boniszewskiej: „Twoje życie będzie na krzyżu”. Jak te słowa zrealizowały się w jej życiu?

Życie s. Boniszewskiej było jednym pasmem cierpienia. Zgodziła się być ofiarą za grzechy innych, na życie na krzyżu, ale przecież nie bez oporów. Ona chciała być dobrą zakonnicą, spełniającą wymogi zgromadzenia, ale ofiarą? Zgodziła się, bo kochała Boga i ludzi, za których grzechy cierpiała – w mistycznych stanach widziała czasem konkretne osoby i grzechy, za które zadośćuczyniła.

Wanda cierpiała moralnie i fizycznie. Cierpienie fizyczne wiązało ze stygmatami, które krwawiły. Były okresy, że otwierały się raz, dwa razy w tygodniu, powodując duże osłabienie przez kolejne dni. Stygmaty miała w miejscach ran Chrystusa ukrzyżowanego, także ślady w miejscach Jego biczowania.

W czasie mistycznych ekstaz uczestniczyła w Drodze Krzyżowej, cierpiąc z Chrystusem realnie, fizycznie. Wanda cierpiała też moralnie, choćby ze strony swojego zgromadzenia, którego członkinie, w tym przełożone, nie rozumiały jej przeżyć. Słyszała więc o sobie, że jest histeryczką, dziwaczką, zgorszeniem, że jest pasożytem.

Była krytykowana i odrzucana nawet przez własną siostrę. Jej życie było pasmem cierpienia, o czym pisała, że jest to niezrozumiałe nie tylko dla jej otoczenia, ale także dla niej, niemniej swojego zgromadzenia kochać nie przestanie.

Jakie były zazwyczaj reakcje na jej stygmaty?

Bardzo różnie. Nie wszyscy nawet widząc, wierzyli w nie, także część sióstr w zakonie. Rozmowę z jedną z nich przytaczam w książce. Ale zachowało się też wiele świadectw i wspomnień osób, które widziały krwawiące rany, są też zdjęcia Boniszewskiej w bolesnej ekstazie.

Myślę, że ważnym świadectwem są relacje kilku księży, którzy znali Wandę, byli świadkami jej bolesnych ekstaz, jak ks. Czesław Barwicki, o. Antoni Ząbek, ks. Jan Pryszmont.


WANDA BONISZEWSKA

Czytaj także:
S. Wanda Boniszewska: stygmatyczka wybrana, by cierpieć za innych

Przełożona zakonna Sióstr od Aniołów nie uznała Wandy Boniszewskiej za dobrą kandydatkę do zakonu, dlaczego?

Te zdarzenia Wanda Boniszewska również rozpatrywała w kontekście zapowiedzi Jezusa o niezrozumieniu, z jakim będzie się spotykała. Istotnie, przełożona zgromadzenia kilkakrotnie ją odsyłała, z różnych powodów, ale trzeba dodać, że Wanda nigdy usunąć się nie dała.

Raz była zdecydowana odejść do innego zgromadzenia, ale okoliczności inaczej się ułożyły. Chrystus chciał bowiem, aby ona była w tym, a nie innym zgromadzeniu. Jego charyzmat bardzo odpowiadał indywidualnemu powołaniu Wandy Boniszewskiej.

Zgromadzenie Sióstr od Aniołów powołane jest głównie do pomocy kapłanom w pracy duszpasterskiej. Wanda pomagała przede wszystkim swoją ofiarą cierpienia jako zadośćuczynieniem za ich grzechy. Jej ofiara duchowa, ale i fizyczne cierpienia przynosiły realne skutki w życiu konkretnych duchownych, których Chrystus w mistycznych objawieniach stawiał przed jej oczami. Wanda Boniszewska wyrywała ich z nałogów, sprawiała, że się nawracali, zrywali z grzechami.

S. Boniszewska doznaje też wielu łask mistycznych, o których dowiadujemy się pośrednio z jej dziennika. Jakie to były łaski?

Istotnie, s. Boniszewska doświadczyła wielu darów mistycznych, aż po najwyższe stany miłosnego zjednoczenia z Bogiem, czyli zrękowin i zaślubin. Poza tym doznawała wspomnianych ekstaz bezbolesnych i bolesnych, miała liczne widzenia i objawienia, miała dar przewidywania, widzenia, czym ludzie grzeszyli itd.

Prowadziła rozmowy z Jezusem, który jej się objawiał pod różnymi postaciami, widziała też Matkę Bożą, anioły, i to były jej doświadczenia od wczesnych lat dziecięcych. Chrystus często objawiał się jej podczas mszy świętej – widziała Jego krwawiące serce, gdy wisiał na krzyżu albo gdy razem z kapłanem sprawował Eucharystię, a w czasie konsekracji hostii „wchłaniał” kapłana.

Wanda miała bardzo wiele mistycznych doświadczeń, które nazywała „niespodziankami”. Miała ich tak wiele, że czasem prosiła Jezusa, by dał jej (…) trochę spokoju, bo lekcje musi odrobić.

W 1951 r. zapada wyrok sądu skazujący s. Boniszewską na zesłanie na Syberię. Jakie postawiono jej zarzuty? W jakich okolicznościach została uwolniona?

Siostra została aresztowana w kwietniu 1950 roku. Mieszkała wówczas, od szesnastu lat, w domu zgromadzenia w Pryciunach pod Wilnem. Aresztowanie było efektem zatrzymania ukrywającego się w domu sióstr o. Antoniego Ząbka.

To wówczas w ręce KGB wpadły dokumenty ujawniające istnienie w Republice Litewskiej Zgromadzenia Sióstr od Aniołów, co w sowieckiej Rosji było nielegalne. Została więc aresztowana nie tylko Wanda Boniszewska, ale i 24 inne siostry z domów zgromadzenia na Litwie i Białorusi.

We wrześniu 1951 skazano ją na dziesięć lat więzienia za, jak to określono, zorganizowanie działalności propagandowej wymierzonej w Związek Radziecki. Wandę Boniszewską wywieziono do łagru na Syberię. Była zbyt chora na obóz pracy, osadzono więc ją w więzieniu dla skazańców politycznych.

To był czas, jak pisała, czyśćca i piekła na ziemi. Była bita, poniewierana, większość czasu spędzała w karcerze, także za to, że otwierały się jej stygmaty, które sowieccy lekarze nazywali żylakami, a w czasie ekstaz wymieniała nazwisko Stalina, za którego cierpiała.

Pod jej wpływem co najmniej kilku więziennych strażników, w tym ten, który bił jej głową o ścianę, nawróciło się. Po wyjściu na wolność w 1956 roku, czyli w wyniku odwilży politycznej w ZSRR, Wanda Boniszewska mogła przyjechać do Polski.


beata margarida bays

Czytaj także:
Krawcowa – mistyczka. Miała stygmaty i ekstazy, ale z pokory ukrywała je przed światem

Jak to się stało, że siostry, które początkowo nie wierzyły w jej doświadczenia mistyczne, dziś starają się o jej rychłą beatyfikację?

Często tak bywa, że dla zgromadzenia mistycy stanowią kłopot. Zgromadzenia oczekują „dobrych” zakonnic, czyli pobożnych, spełniających wszystkie nakazy i zakazy, a nie mistyków, którzy przeżywają stany duchowe dla wszystkich innych niedostępne.

Kłopot polega na tym, że trzeba rozpoznać charakter ich przeżyć, wskazać na ich źródło, co wymaga nie tylko czasu, ale i osób z dużą wiedzą na temat duchowości. A kiedy jeszcze mistycy mają do spełnienia jakąś misję w Kościele czy świecie, jak np. s. Faustyna Kowalska – wyzwania dla zgromadzenia są tym większe.

Siostra Boniszewska pragnęła pozostać w ukryciu, choć nie można, żyjąc we wspólnocie przeżywać w ukryciu bolesnych ekstaz, z otwieraniem ran. Zgromadzenia zwykle dopiero z czasem doceniają jak wielkim błogosławieństwem jest dla nich obecność w ich wspólnocie mistyka. I myślę, że podobnie stało się w wypadku Zgromadzenia Sióstr od Aniołów.

Na pewno dziś rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego s. Boniszewskiej, która zmarła w 2003 roku, jest dla zgromadzenia wielką radością.

Dodam, iż pisząc biografię s. Boniszewskiej, którą zamieściłam w zbiorze „Mistyczki” korzystałam z pomocy, w tym z dokumentów z archiwum Sióstr od Aniołów, za co jestem wdzięczna.

* Dr Ewa K. Czaczkowska – historyk, publicystka, wykładowca UKSW, autorka kilkunastu książek, m.in. biografii prymasa Stefana Wyszyńskiego, s. Faustyny Kowalskiej, ks. Jerzego Popiełuszki. Nagrodzona 4 Feniksami Wydawców Książek Katolickich. W książce „Mistyczki. Historie kobiet wybranych”, w których zamieściła biografie s. Wandy Boniszewskiej, a także Alicji Lenczewskiej i Wandy Malczewskiej.


DZIECKO

Czytaj także:
Trzy mistyczki i heretyczka. Kobiety, które Bóg wybrał już od dziecka

Tags:
mistycyproces beatyfikacyjnystygmatyzakonnica
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
FR MAXIMILIAN KOLBE
Katolicka Agencja Informacyjna
„Jego ciało było czyściutkie i promieniowało”...
2
BEZDOMNY CESAR
Agencja I.Media
Całe życie był bezdomny, ale pochowano go po królewsku. W Watykan...
3
Arthur Herlin
Biblia, która wyłoniła się spod gruzów World Trade Center
4
POGRZEB FRANKA
Redakcja
Pożegnali Franka – 7-letniego pielgrzyma. „Szedłeś do Matki...
5
Mathilde de Robien
Jak podtrzymać ogień miłości? Prosta i skuteczna metoda
6
DAWCA 5114
Joanna Operacz
Tatuaż z plemnikiem. Historia 36 dzieci poczętych z nasienia jedn...
7
RODZINA WITECKICH
Ewa Rejman
Sześcioro dzieci. Zdrowych i chorych – tak samo ważnych [reportaż...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail