Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
piątek 04/12/2020 |
Św. Barbary
home iconDuchowość
line break icon

Ks. Dolindo mawiał: „Dopiero po śmierci narobię rabanu”. Oto jak działa mistyk z Neapolu

GRÓB DOLINDO RUOTOLO

Tomasz Kawka/East News

Joanna Bątkiewicz-Brożek - 19.11.20

Księża wychodzą z uzależnień i ciężkich depresji. Wiele osób wraca, czasem po 20 latach, do Kościoła. Ci, którzy próbowali targnąć się na swoje życie, podnoszą się. Ks. Dolindo – dokładnie 50 lat od śmierci - dotrzymuje obietnicy: narobię większego rabanu po śmierci niż za życia!

Jesień 2019 roku. Nad Neapolem błyszczy słońce. Dochodzi godzina dziewiąta. Salvatore z pękiem kluczy zbliża się do bramy kościoła św. Józefa i Matki Bożej z Lourdes przy wąskiej via Salvatore Tommasi.

„Ciao bella! – wita mnie z entuzjazmem z oddali. – Dzisiaj mamy aż trzy polskie grupy. Wczoraj też były, dwie msze w waszym języku. Około pięciuset pielgrzymów z Polski tygodniowo. Joanna, padre Dolindo na ciebie czeka, póki nikogo nie ma, idź!”


Ojciec Dolindo

Czytaj także:
Ks. Dolindo oczami swej bratanicy. Nieznane fakty o mistyku

Grób księdza Dolindo

Przytulam twarz do marmurowego nagrobka mojego duchowego ojca. Po chwili staje za mną dwóch mężczyzn. Ściskają mnie jak przyjaciela, choć widzimy się po raz pierwszy!

Młodszy, wesoły i z łysiną to jeden ze słowackich superiorów Zgromadzenia Św. Wincentego a Paolo, zakonu, w którym ks. Dolindo przyjmował święcenia kapłańskie w 1906 roku. Drugi, przyprószony siwizną, subtelnie i nieśmiało się uśmiecha. Ma koloratkę.

Długo się modli, kurczowo trzymając świeżo wtedy wydaną w języku słowackim biografię ks. Dolindo i co chwila ukradkiem zerkając w moją stronę. Wreszcie przysiada się do mnie i łamiącym się głosem, na jednym wydechu, wyrzuca z siebie zdanie – petardę:

– Przyjechałem tu Bogu podziękować. Po dwudziestu latach wróciłem do zakonu…

Zamieram, oboje walczymy ze ściskającym gardło wzruszeniem. Kapłanowi udaje się jeszcze tylko dodać:

– To dzięki świadectwu ks. Dolindo… Proszę się za mnie dużo modlić.
– Proszę księdza – zatrzymuję Słowaka za ramię – ale co księdza dotknęło w życiu ks. Ruotolo?
– Dużo. Ale mocno fakt, że złożył Bogu śluby jako tercjarz franciszkański…
– No i? – dociekam.
– I pozostał wierny naszym wincentyńskim ślubom, do ubóstwa – mówi poruszony kapłan.
– Tak, mimo że musiał od was odejść, w sercu do końca został kapłanem misji… Wie ksiądz?


Ojciec Dolindo

Czytaj także:
Zobacz u nas! Wyjątkowy film o ojcu Dolindo w całości

Jezu, nie mam już siły

Kilka miesięcy wcześniej w kościele Bożego Miłosierdzia przy Borgo Santo Spirito w Rzymie przyklękam przed Najświętszym Sakramentem. Jestem na granicy fizycznej wytrzymałości – po cotygodniowych lotach wte i wewte z Katowic nad Tybr, po dziesiątkach spotkań i wplatanych w to rekolekcjach z o. Dolindo.

Odmawiane nierówno i skrzekliwym tonem litanie w języku włoskim przez tutejsze donne nie koją mojego zmęczenia. „Jezu, nie mam już siły…”

Coraz bardziej czuję, że nie doczekam do mszy świętej. „Jezu, i po co to wszystko?” Kiedy rzymskie donne kończą recytować różaniec, pojawia się nadzieja na ciszę. Ale oto kolej na litanię x i y… „Czy mogę już wyjść?” – rzucam spojrzenie na Niego.

Po krótkiej walce czuję delikatne przyzwolenie, by wstać. Zrezygnowana i z gmatwaniną myśli popycham wahadłowe drzwi kościoła. Na zewnątrz mrok i pustka. Na posterunku nie ma już nawet śniadego Marco, który zwykle na rozłożonym na ostatnim schodku przed wejściem kocu w kratę siedzi po turecku otoczony obrazkami Jezusa Miłosiernego i Jana Pawła II oraz siostry Faustyny, i pogodnym: Buongiorno! wita wchodzących do świątyni.


Ojciec Dolindo

Czytaj także:
„Życie wieczne to nie żart”. Jak umierał ks. Dolindo Ruotolo?

Dziękujemy za księdza Dolindo

Ruszam w kierunku Piazza San Pietro wąskim Borgo Santo Spirito. Tu wreszcie jest cisza, słychać jedynie głuchy dźwięk uderzających o parasol kropel deszczu i odbijające się od ścian kamienic dźwięki moich kroków.

Z oddali dostrzegam kontury dwóch czarnych postaci. Na głowach kaptury, ręce w kieszeniach. Idą pewnym krokiem. Chwytam odruchowo za szkaplerz. Zbliżają się coraz szybciej. Dwóch mężczyzn mija mnie tak, że przechodzę pomiędzy nimi. Jeden lekko ociera się o moje ramię. Uścisk wokół szkaplerza mocniejszy. Po ułamku sekundy, zza pleców słyszę donośne:

– Pani Brożek?!
Odwracam się, mężczyźni zdejmują kaptury i podbiegają:
– No, pani Brożek! – uśmiechają się. – Dziękujemy za księdza Dolindo!
Zbita z tropu pytam:
– A wy tu co?
– No jak „co”? Na pierwszym roku seminarium! Jesteśmy tu ze Słowakami, już im też księdza Dolindo daliśmy do czytania. To dzięki niemu!
– Ale co? – dopytuję wciąż trochę oszołomiona niespodziewanym spotkaniem.
– No, że też zapragnęliśmy być kapłanami!

Pytam dociekliwie:
– Ale konkret, co was pociągnęło w księdzu Dolindo?
Jego świadectwo wierności i posłuszeństwa Kościołowi. To porwało nas do oddania życia w ręce Chrystusa!

Po chwili rozmowy rozstajemy się. Zegar nad bazyliką Świętego Piotra wybija leniwie 19.00. Ustaje deszcz. I mimo że nad dachami Rzymu wiszą ciemne chmury, w sercu wschodzi słońce…

Jezus i raban w Kościele

– On nam to ciągle mówił, niby żartując: „Dopiero po śmierci narobię rabanu!” – Grazia Ruotolo, krewna mistyka z Neapolu, odkłada enty z kolei telefon tego dnia w sprawie spotkania z entą z kolei pielgrzymką, dziennikarzem.

– Dzwonią kapłani z całego świata: Ameryki, Australii, z Francji, Węgier, Polski. Nieraz ledwo się rozumiemy. Doli, aleś narobił! – podpiera się pod pachy i wpatruje w twarz padre Dolindo na gigantycznym zdjęciu.

– Pytają mnie wszyscy, jak ty to wytrzymałeś: osiemnaście lat bez odprawiania mszy świętej, tyle lat zakazu spowiedzi i głoszenia kazań, wpis twoich komentarzy do Pisma Świętego na indeks! No jak?

Gracja wpatruje się przez chwilę w piwne wielkie oczy wuja. – A ty, co odpowiadasz na takie pytania? – odwraca się do mnie. „Moją tajemnica był Jezus sakramentalny” – cytuję księdza Dolindo.

Miłość do Kościoła

Ze stosu książek i notatek 94-letnia już neapolitańska dama wyławia te kilka zdań, które w burzach, jakie targają dziś Kościołem, są niczym bijący dzwon i potężne światło. Światło wielkiego świadka, targanego sztormami, cierpieniem kapłana. Świadka heroicznej wierności, posłuszeństwa i miłości do Kościoła:

Wiele przeszedłem i nigdy nie miałem tylu powodów by dziękować Bogu, za to, że związał mnie z Kościołem, jak w chwili, kiedy ten właśnie Kościół wstrząsał mną i unicestwił!Oh tak, ponieważ Kościół jest zawsze czystym źródłem prawdy i kto jest z Kościołem, ten jest z Jezusem, tym który powiedział: „Ja jestem drogą, prawdą i życiem”.Kochaj więc mocno Kościół i jeśli zobaczysz, że wszystkie jego członki, nawet i purpuraci, schodzą na bezdroża, pamiętaj, że Jezus nie prowadzi na bezdroża i że Jezus jest jedynym wystarczającym powodem naszej miłości do Kościoła!”

W tekście wykorzystałam fragment mojej książki: Joanna Bątkiewicz-Brożek, Jezu, ratuj! Wydawnictwo Esprit 2020.


Ojciec Dolindo

Czytaj także:
Dlaczego Jezus się tym zajmuje? O krótkiej modlitwie ojca Dolindo

Tags:
ksiądzświadectwoWłochy
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Otwarte Pismo Święte na deskach
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [1 grudnia]
CHŁOPIEC W AUTOBUSIE
Stefan Czerniecki
Chłopiec wprawił w osłupienie cały tramwaj! A...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [30 listopa...
PIOTR PAWLUKIEWICZ
Salve NET
Ks. Pawlukiewicz: w Adwencie musimy się oducz...
Anna Salawa
Najpierw się przypatrz, a potem wybierz posta...
Gelsomino del Guercio
Święty lekarz, który rozmawiał z Jezusem w Na...
Michał Lubowicki
„Wypiłem herbatę przed mszą. Czy mogę przyjąć...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail