Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
środa 04/08/2021 |
Św. Jana Marii Vianneya
home iconKultura
line break icon

„Pokora” Szczepana Twardocha. Powieść o poszukiwaniu siebie

SZCZEPAN TWARDOCH, POKORA

Damian Klamka/East News

Marta Brzezińska-Waleszczyk - 19.11.20

„Pokora” Szczepana Twardocha to świetnie napisana powieść. Śląsk, jego burzliwa historia, wojna są tu „tylko” tłem. To książka o poszukiwaniu siebie, tożsamości, a nade wszystko o samotności.

Echa najnowszej powieści Szczepana Twardocha „Pokora” nieco przycichły. Fani pisarza żyją premierą – skądinąd świetnego – serialu „Król” na podstawie jego powieści. Warto jednak na chwilę wrócić do „Pokory”.

„Pokora” Szczepana Twardocha

Fani pisarza nie będą zawiedzeni. W „Pokorze” Twardoch zabiera czytelnika w podróż w czasie – znowu na Śląsk. Tym razem cofamy się do 1918 r. Kończy się I wojna światowa, wraz z nią la belle epoque. Stary świat umiera. A nowy? Nowy rodzi się w bólach. Przez pokonane Niemcy przetacza się rewolucja. Ale nie tylko przez nie.

Rewolucja dzieje się także w sercu i głowie głównego bohatera. Jest nim Alois Pokora (nazwisko jest tu nie bez znaczenia, ale o tym za chwilę). W wojennych walkach odniósł rany. Ze szpitala wychodzi wprost na ulice zrewoltowanego Berlina.

I zaczyna poszukiwać swojego miejsca w świecie. Szukać siebie samego.

Kim jest Alois Pokora?

„Nie należę do tego życia” – mówi Alois. W innym miejscu dodaje:  „Żyłem, a czułem się, jakbym nie żył”. Bohater poszukuje swej tożsamości – i to w kilku wymiarach. Nie czuje przynależności do konkretnej wspólnoty narodowej. Jest Polakiem, Niemcem, a może Ślązakiem? Właściwie wszystko jedno.

Ma udowadniać Polakom, że jest dobrym i godnym bycia Polakiem po tym, jak włożył tyle pracy w to, by stać się Niemcem…? Targają nim burze. Przechodzi wiele trudów, cierpień, by w pewnym momencie stwierdzić: „Nie chcę być po żadnej stronie…”.

Ale chętnych do przeciągania na swoją stronę nie brak. W jednej z końcowych scen od gimnazjalnego kolegi, Smilo, Alois po latach usłyszy:

U nas masz to już załatwione, wszedłeś w nasz prawdziwy niemiecki spór o kształt rzeczywistości, może i byłeś spartakusowcem, ale niemieckim, może i byśmy cię za to rozstrzelali, ale jak Niemca. Zostaw bycie Polakami twoim braciom, twojemu ojcu, im to wychodzi samo z siebie. Ty włożyłeś tyle pracy w to, żeby być Niemcem, prawdziwym Niemcem, prawdziwszym nawet niż ci do niemieckości urodzeni, bo z wyboru.


SZCZEPAN TWARDOCH, KRÓLESTWO

Czytaj także:
Twardoch wraca z „Królestwem”. Jeszcze lepsze niż „Król”!

O czym jest „Pokora” Twardocha?

Narodowość to nie jedyne pole, na którym Pokora poszukuje siebie. Bohater nie czuje przynależności do rodziny. Właściwie nie ma z nią żadnego kontaktu. W dzieciństwie, jako jedyny z licznego rodzeństwa, poszedł do szkoły. Jego niechybną przyszłością była praca na kopalni, ale lokalny duchowny dostrzegł w nim potencjał, który szkoda marnować.

Jak się później okaże, nie tylko o inteligencję chodziło (nie będę spojlerować). Alois wyrywa się z biedy, ucieka od roboty na grubie, idzie do gimnazjum, co jest dla niego szansą na lepsze życie, ale… On wcale tego nie chciał. Nie wyrywał się do lepszego świata. Został do niego wypchnięty, a ten świat – jak stwierdza bohater – okazał się „okrutnym miejscem”.

Alois nie ma domu. „(…) od kiedy ukończyłem dziesięć lat, zawsze bezdomny, niczego nie zawdzięczam mojemu tatulkowi (…)”. Poszukuje swego miejsca na świecie, nigdzie nie czuje się „u siebie”, co chwila rusza w drogę, szuka dalej, co niekiedy wiąże się z diametralnymi zmianami w jego życiu.

Bohater poszukuje tożsamości także na bardzo intymnym polu – w relacjach miłosnych. Wchodzi w toksyczny, niszczący związek z Agnes, ma też inny, intrygujący epizod.


POLSKA WIEŚ

Czytaj także:
Polska z perspektywy wsi, bezdroży i przysiółków. Czyli jaka?

Szczepan Twardoch „Pokora”

Nazwisko Pokora nie jest „tylko” tytułem. Brak tożsamości bohatera wiąże się z niskim (czy wręcz żadnym) poczuciem własnej wartości. Jest tak pokorny, że siebie samego ma za NIC. Nieważne, że wyrwał się z totalnej biedy, jedyny z rodzeństwa poszedł do szkoły, udało mu się zyskać stopień w wojsku. Daje sobą poniżać (Agnes, Smilo), daje się wyzyskiwać (partyjni działacze).

Bycie pokornym przynosi owoce. „Alois Pokora składa się cały z nienawiści, upokorzenia i bezsilnej wściekłości”. Tak, jak jego ojca, tak Aloisa, wypełnia gniew. Bo nie może stanąć za sterami samego siebie. Wszystko, czego potrzebował to zwykłe, szare życie. Takie małe. I przez chwilę wydaje mu się, że takie życie prowadzi. Szybko jednak dochodzi do wniosku, że to złudzenie. „Moje życie to kłamstwo…”.

Czy Alois odnajdzie swoje miejsce na świecie? Poczuje przynależność? „Nie należę do nas. Nie należę też do nich. Nie należę do nikogo” – mówi. W innym miejscu dodaje:

(…) nie miałem w sobie tego hartu ducha, wewnętrznego poczucia godności, aby stać się kimś odpowiedzialnym za siebie, kimś samosterownym, podmiotem, nie tylko przedmiotem (…).


PATRIOTYZM

Czytaj także:
Ich śmierć była warta zachodu? O współczesnych bohaterach, którzy zginęli w służbie ojczyźnie

Alois Pokora – człowiek niekochany

„Pokora” to przejmująca opowieść o poszukiwaniu siebie. Jako fanka Twardocha widzę w Aloisie sporo rysów wspólnych z bohaterami „Dracha” czy „Morfiny”. To człowiek na wskroś skomplikowany, zmagający się ze sobą, światem wokół. Może denerwować, ale nie sposób mu nie współczuć.

Nie jest to może lekka lektura na wieczorny chillout, ale kawał dobrej, świetnie napisanej powieści. Śląsk, jego burzliwa historia, wojna, rewolucje to tu „tylko” tło. Dla mnie to lektura o poszukiwaniu siebie, miłości (Pokora mówi: „Ja nie jestem nikim wartym miłości”).

A nade wszystko o przerażającej samotności, która prowadzi do tego, że największym pragnieniem Aloisa jest – jak mówi w poniższym wywiadzie Twardoch – nie drugi człowiek, ale bycie zostawionym w spokoju. Jednak, jak to w książce (i w życiu też), trudno o przysłowiowy święty spokój.

*Szczepan Twardoch, „Pokora”, Wydawnictwo Literackie 2020

Tags:
książka
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
FR MAXIMILIAN KOLBE
Katolicka Agencja Informacyjna
„Jego ciało było czyściutkie i promieniowało”...
2
BEZDOMNY CESAR
Agencja I.Media
Całe życie był bezdomny, ale pochowano go po królewsku. W Watykan...
3
Arthur Herlin
Biblia, która wyłoniła się spod gruzów World Trade Center
4
POGRZEB FRANKA
Redakcja
Pożegnali Franka – 7-letniego pielgrzyma. „Szedłeś do Matki...
5
Mathilde de Robien
Jak podtrzymać ogień miłości? Prosta i skuteczna metoda
6
DAWCA 5114
Joanna Operacz
Tatuaż z plemnikiem. Historia 36 dzieci poczętych z nasienia jedn...
7
RODZINA WITECKICH
Ewa Rejman
Sześcioro dzieci. Zdrowych i chorych – tak samo ważnych [reportaż...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail