Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
wtorek 26/01/2021 |
Świętych biskupów Tymoteusza i Tytusa
home iconDuchowość
line break icon

Montse Grases: zwyczajna nastolatka, która heroiczność cnót praktykowała na co dzień

Montse Grases Garcia

Opus Dei Communications Office | Flickr CC BY-SA 2.0

Larry Peterson - 15.12.20

Świadkowie mówią, że w ostatnich chwilach życia próbowała usiąść i przybliżyć się do wizerunku Matki Bożej. Jej ostatnimi słowami były: „Jakże mocno Cię kocham! Kiedy po mnie przyjdziesz?”.

Montse Grases

Maria Montserrat Grases Garcia (zdrobniale nazywana Montse) przyszła na świat 10 lipca 1941 roku w Barcelonie jako drugie z dziewięciorga dzieci. Rodzice nauczyli ją kochać i ufać Bogu. Wychowanie wykształciło w niej naturalny, żywy i spontaniczny temperament, który zjednywał przychylność ludzi w jej otoczeniu.


CARLO ACUTIS

Czytaj także:
Nie był świętoszkowaty, będzie błogosławionym. Carlo Acutis wierzył, że Bóg jest mocno aktywny on-line

W pierwszych latach życia Montse chorowała na zapalenie oskrzeli i inne schorzenia dróg oddechowych. Wymagała stałej opieki, ponieważ ówczesne metody leczenia były mało skuteczne. Stan zdrowia Montse poprawił się znacznie przed ukończeniem przez nią trzech lat. W październiku 1946 roku mogła rozpocząć naukę w szkole.

Montse poznała wielu przyjaciół i pokochała sport, taniec, muzykę i aktorstwo. Była typem dziewczyny, która wywoływała uśmiech u osób, z którymi miała kontakt.

W wieku 13 lat zaczęła uczestniczyć w spotkaniach i zajęciach wspierających jej chrześcijańską formację. Od 1952 roku jej mama i tata zaangażowani byli w działalność Opus Dei. Choć zachęcali córkę do przyłączenia się do prałatury, wskazując na niezaprzeczalne korzyści duchowe i osobiste, Montse nie była przekonana do takiego zaangażowania.

MONTSE GRASES
Opus Dei | Flickr

Opus Dei

W 1951 roku Montse rozpoczęła naukę w prowadzonej przez zakonnice szkole średniej, a później w liceum zawodowym dla kobiet. W wolnym czasie wraz z grupką przyjaciół odbywała częste podróże do biedniejszych dzielnic Barcelony, aby uczyć dzieci katechizmu; na lekcje przynosiła cukierki i inne smakołyki.

Montse kontynuowała studia i łączyła je z aktywnością fizyczną. Grała w ping-ponga, tenisa i siatkówkę. Wspinała się po górach w pobliżu Sevy i otrzymała nagrodę za zwycięstwo w wyścigu rowerowym.

W 1956 roku, w wieku 15 lat, wzięła udział w rekolekcjach Opus Dei, pragnąc rozeznać, czy tam jest jej miejsce. Rekolekcje nie rozwiały jej wahań i wątpliwości, w związku z czym Montse rozpoczęła okres modlitwy i wyrzeczeń, mających pomóc w podjęciu decyzji.

Montse modliła się dużo i szukała rady u osób z jej bezpośredniego otoczenia. 24 grudnia 1957 roku ostatecznie usłyszała Boże wezwanie do wstąpienia do Opus Dei i podjęła stosowne działania, aby stać się członkinią tej duchowej rodziny.

MONTSE GRASES
Opus Dei | Flickr




Czytaj także:
Josemaría Escrivá: założyciel Opus Dei i patron świętej codzienności

Codzienne obowiązki: z miłości

Od tego dnia Montse starała się wzrastać w życiu duchowym i pewniej kroczyć drogą świętości.

Montse medytowała nad życiem Chrystusa i w miarę możliwości uczestniczyła w adoracji eucharystycznej. Miała także wielkie nabożeństwo do Matki Bożej.

Starała się wykonywać swoje codzienne obowiązki, skupiając się na tym, by czynić je z miłości, a nie z konieczności. Nie miała pojęcia, że jej świętość daje poczucie spokoju ludziom z jej otoczenia, w tym członkom rodziny i przyjaciołom. Tak właśnie dzieje się, gdy ktoś żyje blisko Boga.

W 1958 roku Montse wraz z przyjaciółmi wybrała się na narty do miejscowości La Molina. Zjeżdżając w dół zbocza, upadła i silnie uderzyła się w kolano. Ból nie tylko nie ustępował, lecz stawał się coraz bardziej intensywny. Dziewczyna dzielnie znosiła cierpienia, ofiarując je za dusze w czyśćcu cierpiące.

MONTSE GRASES
Opus Dei | Flickr

Kiedy po mnie przyjdziesz?

Kiedy po upływie kilku miesięcy ból nasilił się, Montse została zabrana do punktu Czerwonego Krzyża na badanie. W czerwcu 1958 roku lekarze zdiagnozowali u niej mięsaka Ewinga. Słyszano, jak już po diagnozie Montse śpiewała w swoim pokoju:

Kiedy żyłam beztrosko, nie myśląc o miłości, zapragnąłeś, abym Cię kochała i pokochałam Cię żarliwie. I nadal będę Cię kochała, także po śmierci. Bo kocham Cię duszą swoją, a dusza nie umiera nigdy.

Maria Montserrat Grases Garcia odeszła do Pana w Wielki Czwartek 26 marca 1959 r., w wieku 17 lat. Świadkowie jej śmierci mówią, że próbowała w ostatnich momentach usiąść w łóżku i przybliżyć się do wizerunku Matki Bożej. Jej ostatnimi słowami były: „Jakże mocno Cię kocham! Kiedy po mnie przyjdziesz?”.

Wielu zaświadczyło o jej prostym, lecz heroicznym i przykładnym życiu. Jej dobra sława rośnie po dziś dzień. 19 kwietnia 2016 roku papież Franciszek potwierdził heroiczność cnót Montse i nadał jej tytuł służebnicy Bożej. Oczekuje się, że kolejnym rychłym etapem jej drogi na ołtarze będzie beatyfikacja.

Służebnico Boża Montse Grases, módl się za nami!




Czytaj także:
Ona umierała, a on stał pod krzyżem. Teraz jego żona będzie błogosławioną

Tags:
cierpieniemłodziświętość
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
1
Fabio Marchese Ragona
O tym, jak sutanna Jana Pawła II zrobiła się całkiem czarna. Opow...
2
ŚMIERĆ
Dorota Mazur
Ksiądz, który przeżył śmierć kliniczną: przejście do wieczności j...
3
KOLĘDA
Jarosław Kumor
Szczęść Boże, czy mogę zapalić? Kolęda z humorem: 8 zabawnych syt...
4
Joanna Operacz
Jak pięknie umierać? Nauczy was 6-latek chory na raka
5
Ksiądz modli się przy ołtarzu
Sergio Argüello Vences
Jezus mnie skarcił, gdy odprawiałem mszę świętą
6
KARDYNAŁ ROBERT SARAH
Katolicka Agencja Informacyjna
Kard. Sarah: po sposobie sprawowania mszy świ...
7
SZATAN NIE MA KOLAN
Joanna Operacz
Dlaczego diabeł nie ma kolan? Czyli o grzechu prawdziwie szatańsk...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail