Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
poniedziałek 25/10/2021 |
Św. Chryzanta i św. Darii
Aleteia logo
home iconStyl życia
line break icon

Trzepak XXI wieku. Czemu w świecie smartfonów dorośli są jak dzieci?

DZIECI ZE SMARTFONAMI

Iakov Filimonov | Shutterstock

Mikołaj Foks - 28.01.21

Czy można zrobić coś, żeby nasze dzieci nie siedziały godzinami „na telefonie”? Co sprawia, że ekran tak mocno przyciąga? Czym można go zastąpić? W konfrontacji ze smartfonami dorośli są bezradni jak... dzieci. Przynajmniej z dwóch powodów!

Powód 1: bo nie rozumiemy trzech rzeczy! 

Po pierwsze, my, dorośli, jesteśmy bezradni wobec dzieci korzystających z telefonów dlatego, że nie rozumiemy, do czego one używają telefonów podłączonych do internetu. Dla nas jest to narzędzie praktycznego załatwiania spraw. Dla dzieci jest to miejsce spotkań, trzepak XXI wieku. One chcą budować więzi społeczne, a świat wirtualny jest dla nich do tego miejscem pierwszego wyboru.

Po drugie, jesteśmy bezradni, bo nie rozumiemy, że sięgając po smartfon, dzieci wołają o zaspokojenie potrzeb, których często nie znamy. Telefon to doskonały zapychacz, który można dać dziecku jako protezę w miejsce jego głębokich potrzeb. Jakich? Bycia docenionym, więzi społecznych, kreatywności, zrozumienia, bliskości, rywalizacji i wielu innych. Wirtualny świat to fast food, który szybko zagłusza głód, ale nie daje niezbędnych substancji odżywczych.

Po trzecie, bezradność rodziców to wreszcie brak zrozumienia mechanizmów, w które wplątują się nasze dzieci. Zabawa telefonem może stać się podobna do gry w jednorękiego bandytę. Wielokrotne powtarzanie tych samych czynności w nadziei na emocjonalną nagrodę. Ciągiem wrzucania monet w maszynę losującą i ciągiem odświeżania paska z powiadomieniami rządzi ten sam mechanizm. Automatyzm sięgania po telefon jest o wiele silniejszy, niż mamy tego świadomość. 

Powód 2: bo w trzech sprawach naprawdę jesteśmy jak dzieci! 

Po pierwsze, jesteśmy jak dzieci, bo próbując dzieciom ograniczać czas „na telefonie”, sami mamy go nieograniczoną ilość. Jesteśmy też mistrzami w argumentowaniu, że to konieczne, że do pracy, że musimy. Bezkrytycznie i bezrefleksyjnie sięgamy po telefon, a dzieci to po nas powtarzają.

Po drugie, jesteśmy jak dzieci, bo nie mamy świadomości, jakie nasze (przeważnie nieuświadomione) potrzeby próbujemy zaspokoić smartfonem. Potrzeba odpoczynku, kontaktów społecznych, rozwoju. Rodzicielskie sięganie po telefon to (tak jak u dzieci) próba zjedzenia wartościowego obiadu w fast foodzie.

Po trzecie, jesteśmy jak dzieci, bo jak przedszkolaki daliśmy nabrać się jednorękiemu bandycie. Daliśmy złapać się w sieć mechanizmów, które dzięki telefonicznym powiadomieniom, obrazom, światłu – związały nas z telefonem bardziej, niż to potrzebne.

Co dalej?

Co zrobić, żeby w świecie ekranów wejść na wyższy poziom dojrzałości? Na tak trudne pytania nie ma łatwych odpowiedzi. Z pewnością jednak w ich znalezieniu może pomóc rozmowa (z sobą samym i z dziećmi) o trzech rzeczach.

Po pierwsze, o świadomości, ile naprawdę (ja i moje dzieci) korzystamy ze smartfonu. Po drugie, które potrzeby próbujemy nieudolnie zaspokoić przed ekranem. Po trzecie, jakie mechanizmy najmocniej przywiązały nas do elektronicznego świata.


KIM JESTEM?

Czytaj także:
Na to pytanie nie znajdziesz odpowiedzi w wyszukiwarce!


MIKROSZKOŁA WE WŁOCHACH

Czytaj także:
Jak połączyć metodę Montessori i dzieciństwo z Bullerbyn? Szkoła założona przez rodziców


MARIA MONTESSORI

Czytaj także:
Poznaj 8 koncepcji Marii Montessori, które powinien znać każdy rodzic

Tags:
rodzicielstwosmartfontechnologiawychowanie
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Karol Wojteczek
„Dziękuję temu dziecku za lekcję, jakiej nam udzieliło”. Chłopiec...
2
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
3
JAN PAWEŁ II
Agnieszka Bugała
Tajne eskapady Jana Pawła II. „Stanął przede mną, zdjął czapkę, b...
4
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkładowi
5
HOSPICJUM PERINATALNE
Dominika Cicha-Drzyzga
Umierające dzieci są silniejsze od rodziców. Odchodzą, kiedy trze...
6
OJCIEC TAŃCZY Z CÓRKĄ
Karolina Sarniewicz
Mała baletnica zaczyna płakać na scenie. Wtedy jej tata kradnie c...
7
SNOWFLAKE
Joanna Operacz
Pokolenie płatków śniegu. Każdy jest wyjątkowy, wszyscy (zbyt) de...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail