Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
wtorek 27/07/2021 |
Św. Innocentego I
home iconDuchowość
line break icon

„To nie ja dokonuję uzdrowień, lecz Pan Bóg, a wyprasza je św. Józef” – brat André Bessette

ANDRE BESSETTE

PD

Anna Gębalska-Berekets - 06.03.21

Rozpoczęły się prace nad budową świątyni. Zabrakło jednak pieniędzy na skompletowanie dachu. Brat André miał wtedy powiedzieć: „Wstawcie figurę św. Józefa do środka. Jeśli chce mieć dach nad głową, postara się o niego”. Po dwóch miesiącach zamknięto całą konstrukcję…

„Posyłam wam świętego” – takie słowa usłyszał Alfred Bessette od proboszcza rodzinnej parafii. Za jego namową kilka lat później wstąpił do Zgromadzenia Braci od Świętego Krzyża. Będąc przez czterdzieści lat furtianem przy klasztorze, spotykał się z wieloma ludźmi i zachęcał ich do zawierzenia się św. Józefowi.

André Bessette jest inicjatorem budowy oratorium poświęconego opiekunowi Świętej Rodziny. „To nie ja dokonuję uzdrowień, lecz Pan Bóg, a wyprasza je św. Józef. Im dziękujcie” – mówił.


Alojzy Kosiba

Czytaj także:
Braciszek Alojzy Kosiba. Boży skąpiec w połatanym habicie

Sierota i emigrant

Alfred urodził się w St. Gregoire d’Iberville, niewielkiej wiosce w pobliżu Montrealu, jako ósme z dwanaściorga dzieci. Kiedy miał 9 lat, jego ojciec zginął w wypadku. Trzy lata później na gruźlicę umarła jego matka.

Nie potrafił pisać ani czytać, nigdy jednak nie stracił zaufania do Boga. Szczególną czcią obdarzył św. Józefa. Po wielu latach spędzonych na emigracji zdecydował się powrócić do Kanady. Osiedlił się w Saint Cesaire.

Ojciec Provencal, proboszcz rodzinnej parafii, zachęcał go do wstąpienia do zakonu. Z podjęciem ostatecznej decyzji Alfred zwlekał dwa lata.

Słabe zdrowie

W 1870 r. Bessette postanowił dołączyć do Zgromadzenia Braci od Świętego Krzyża. Wtedy to papież Pius IX ogłosił św. Józefa patronem Kościoła powszechnego. Słabe zdrowie zagrażało jego dalszemu pobytowi we wspólnocie. Finalnie został przyjęty jako nowicjusz i wstąpił do zgromadzenia. Wybrał imię André.

Wtedy nie wiedział jeszcze, że na drodze powołania zakonnego spotka go tak wiele trudności. Jedną z nich była decyzja przełożonych, którzy zagłosowali przeciwko jego przyjęciu do zgromadzenia. Powodem był stan zdrowia brata André.

Bessette potraktował ich decyzję jako wolę Bożą. Przełożeni postanowili przedłużyć mu okres nowicjatu o sześć miesięcy. Mieli nadzieję, że w tym czasie stan zdrowia André się poprawi.

„Jeśli ten młody mężczyzna będzie niezdolny do pracy, w najgorszym wypadku może się modlić. Drodzy bracia, wszyscy jesteśmy wezwani, aby uczyć ludzi modlitwy. Ten człowiek uczy modlitwy głównie własnym przykładem“ – oświadczyły władze klasztoru.

Służba na klasztornej furcie

Brat André otrzymał posadę furtiana przy klasztorze. „Pod koniec mojego nowicjatu przełożeni pokazali mi drzwi, a ja tam przebywałem przez czterdzieści lat” – żartował.

Mała portiernia Notre Dame College stała się miejscem jego pracy i wypoczynku. Zajmował 6-metrowy pokoik. Spał na wąskim tapczanie. Wolny czas spędzał na modlitwie. Na parapecie okna ustawił figurkę św. Józefa, zwróconą twarzą w kierunku Mount Royal.

Kiedy ludzie pytali go o powód, odpowiadał: „Ponieważ pewnego dnia św. Józef będzie uhonorowany w specjalny sposób na Mount Royal!”.


PANI STANIĄTECKA

Czytaj także:
Matka Boża płacze, a po jej twarzy płyną łzy. Wyjdź z domu i idź do Niej w odwiedziny

„To jest święty Józef”

Wiele osób ceniło sobie jego towarzystwo. Brat André miał poczucie humoru, pocieszał chorych oraz otaczał ich troskliwą opieką. Bessette namaszczał bolące miejsca olejkiem, który pobierał z lampki oliwnej świecącej się przed obliczem św. Józefa. Chorzy wracali do zdrowia, a wieść o uzdrowieniach błyskawicznie rozeszła się po okolicy. Sprawą zajęli się nawet biskupi.

„Jeśli ta działalność jest z Boga, przetrwa. Jeśli nie, załamie się” – napisali w oświadczeniu.

Każdego dnia brat André odwiedzał domy chorych, modlił się z nimi oraz radził: „Proście św. Józefa, aby wasza modlitwa była taka, jaką on sam zanosiłby do Boga, będąc na waszym miejscu”. Przypominał ludziom, że to nie on uzdrawia lecz św. Józef.

Św. Józef postara się o dach nad głową

Brat André marzył o wybudowaniu kaplicy poświęconej opiekunowi Świętej Rodziny. Wciąż brakowało pieniędzy, aby te plany zrealizować. Ponadto nabycie ziemi w okolicach Montrealu graniczyło z cudem. W 1904 r. przełożeni wyrazili zgodę, by kaplica powstała na zboczu góry.

Pewnego dnia do brata André przyszedł jeden z kapłanów posługujących w oratorium. Ojciec Clement tracił wzrok. Chciał jeszcze choć raz w życiu przeczytać brewiarz i odprawić mszę świętą. Bessette poklepał go po ramieniu i powiedział: „Idź spać. Zaczniesz od jutra”. Nazajutrz zakonnik miał odzyskać wzrok.

W 1913 r. architekci przygotowali plan nowej bazyliki. Rozpoczęły się prace nad budową świątyni. Zabrakło jednak pieniędzy na skompletowanie dachu. Brat André miał wtedy powiedzieć: „Wstawcie figurę św. Józefa do środka. Jeśli chce mieć dach nad głową, postara się o niego”. Po dwóch miesiącach zamknięto całą konstrukcję. Dla Bessette były to ostatnie miesiące życia.

Święty

Pod koniec grudnia 1936 r. trafił do szpitala. Człowiek, któremu początkowo odmówiono przyjęcia do klasztoru ze względu na słabe zdrowie, zmarł w wieku 92 lat. 6 stycznia 1937 r. powrócił do domu Ojca i dołączył do św. Józefa, którego czcił z oddaniem i miłością.

Proces beatyfikacyjny otworzono w 1960 r. Podczas ekshumacji okazało się, że jego ciało nie uległo rozkładowi. Skromny klasztorny furtian został beatyfikowany 23 maja 1982 r. przez Jana Pawła II. 17 października 2010 r. Benedykt XVI kanonizował go. Jest pierwszym kanadyjskim mężczyzną wyniesionym na ołtarze.

Korzystałam z: monasteryicons.com; todayscatholic.org; avemaria.press; opiekun.kalisz.pl; corridorcanada.ca.


cord of saint Joseph

Czytaj także:
Sznur św. Józefa – wiesz, co to jest i w czym może cię wspomóc?

Tags:
Kanadaśw. Józef
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Tyniec Wydawnictwo Benedyktynów
„Nic tak nie gniewa Boga”. Od takich drobiazg...
2
Przemysław Radzyński
Pobudka o piątej i zawsze zimny prysznic. Jak wyglądał dzień św. ...
3
EUCHARIST
Philip Kosloski
Jak się modlić, gdy podczas mszy ksiądz wznosi hostię i kielich?
4
Marta Brzezińska-Waleszczyk
„Urodziłam martwe dziecko. Nie żałuję” [wywiad]
5
Dorota Szumotalska
Czy to prawda, że noszenie szkaplerza skraca czyściec?
6
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno nigdy nie zawodzi
7
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść człowieka zdeformowaneg...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail