Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
poniedziałek 26/07/2021 |
Św. Anny i św. Joachima
home iconStyl życia
line break icon

O skompromitowanych autorytetach i zwycięstwie, którego im zabrakło

KOMPROMITACJA

Zenza Flarini | Shutterstock

Mikołaj Foks - 10.03.21

Duchowy przywódca, społecznik, sportowiec. Powszechnie znany i szanowany. Autorytet i wzór. Jak to możliwe, że prowadził podwójne życie? Te oskarżenia to na pewno bezpodstawne pomówienia! Co jest źródłem kompromitacji autorytetów i czego zabrakło w ich życiorysach?

Ludzie sławni (czy to lokalnie, czy globalnie) dzielą się na dwie grupy. Jedni cieszą się sławą nieprzemijającą. Drudzy mogą jedynie odliczać czas do… demaskacji. Może to dzięki technologii, dziś, częściej niż w przeszłości, na jaw wychodzą czarne karty z życiorysów znanych ludzi.

Jasne, że nikt nie jest doskonały, że każdy ma jakieś (przeważnie mało innym znane) słabości. A jednak szokują życiorysy osób, których doniosłe czyny są równie spektakularne jak zło, którego się dopuścili. Co jest u ludzi źródłem tak skrajnych różnic w tym co publiczne, a co prywatne? Jedną z wielu odpowiedzi może być szybki wzrost.

Szybki wzrost 

Czasem to jest zbieg okoliczności. Dopisała pogoda i nastrój, akurat nie było lepszych, a zadanie pasowało jak ulał. Pojawiło się „okno pogodowe” na sukces i trochę przez przypadek ktoś znalazł się na fali. W szkole, drużynie czy pracy. Ktoś wskoczył wyżej, niż był na to przygotowany. Mechanizm wszędzie jest podobny.

W każdej społeczności są osoby wybijające się „na prowadzenie” (dzięki sobie lub dzięki innym), nie zawsze potrafiące z pozycji lidera ustąpić. Pragnienie za wszelką cenę utrzymania szybkiego „wzrostu” swojej pozycji może prowokować do chodzenia na kompromisy. Bo wszystko gra tak długo, jak długo wysokość budynku jest adekwatna do nośności fundamentów…

Prywatne zwycięstwo

Fundamentów nie widać. Możemy mijać setki ludzi, nie rozpoznając, którzy z nich cechują się wewnętrzną wielkością. A przecież to właśnie prywatne zwycięstwo nad swoimi słabościami jest punktem wyjścia do zwycięstwa w sferze publicznej.  

Jeśli ścielę łóżko nie tylko wtedy, kiedy spodziewam się gości. Jeżeli mam poczucie własnej wartości bez względu na opinię innych. Jeśli potrafię przeżywać porażki i przykrości, bez topienia ich w używkach. Jeśli czynię dobro bez względu na to, czy inni patrzą. Siła do rzeczy wielkich buduje się w rzeczach małych – z jednym istotnym „ale”.

Upadek autorytetów 

Mówili innym jak żyć, może byli wzorami do naśladowania. A równocześnie? Jeden donosił na przyjaciół. Inny wyżywał się na bezbronnych. Ktoś inny przywłaszczył sobie czyjś majątek. Dlaczego zabrakło im siły charakteru, żeby żyć tym, co sami głosili? Może i pełnili rolę większą od siebie, ale też ich autorytet nie wziął się zupełnie znikąd!

Tak, ale jest jedno „ale”. Wewnętrznej siły nie da się zbudować raz na zawsze. Ona jest jak mięsień. Nieużywana z czasem słabnie. Przekonanie o własnej wielkości usypia czujność. Łatwo wtedy zignorować drobne pęknięcia fundamentu. Łatwo uznać, że to, co w nas szlachetne, usprawiedliwia to, co nikczemne. Taki może być początek końca.

Sława nieprzemijająca

Potrzebuje o tym pamiętać każdy, kto chce zyskać nieprzemijającą sławę: w rodzinie lub na osiedlu, w pracy, szkole, mieście, kraju czy na świecie. Im bardziej budujesz w górę, tym więcej potrzebujesz budować w głąb. Nie raz na zawsze, ale każdego dnia.

Im poważniejsze zadania podejmujesz publicznie, tym mocniej potrzebujesz pracować nad wiernością własnym wartościom – każdego dnia. Im więcej od ciebie zależy spraw i ludzi, tym więcej potrzebujesz niezależności od spraw i ludzi. Bo bez zwycięstwa prywatnego, zwycięstwo publiczne nigdy nie będzie naprawdę wygrane.


NAPRAWA DOMU

Czytaj także:
Krótka historia o listwie w łazience i o tym, że mężczyźni (nie) zawsze wiedzą lepiej


GRANIE NA KOMPUTERZE

Czytaj także:
Pozwól dziecku siedzieć godzinami przed komputerem. Ale nie zapomnij o trójpolówce!

Tags:
autorytetpsychologia
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Tyniec Wydawnictwo Benedyktynów
„Nic tak nie gniewa Boga”. Od takich drobiazg...
2
Przemysław Radzyński
Pobudka o piątej i zawsze zimny prysznic. Jak wyglądał dzień św. ...
3
KOSZMARY NOCNE
Sebastian Duda
„Diabelska godzina”. Czas kuszenia, który szatan upodobał sobie n...
4
EUCHARIST
Philip Kosloski
Jak się modlić, gdy podczas mszy ksiądz wznosi hostię i kielich?
5
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś 22 lipca
6
CHIARA LUBICH
Adam Poleski
Moment, w którym Chrystus cierpiał najbardziej. Chiara Lubich: Je...
7
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno nigdy nie zawodzi
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail