Pan Adam Duraziński, krawiec, który pracuje w zawodzie już 83 lata, nie kryje wzruszenia. Przyznaje, że będzie szył dopóty, dopóki starczy mu sił.
Niemal stuletni krawiec z Wrocławia kilka lat temu prawie zbankrutował. Brak zleceń doprowadził do tego, że pan Adam zaczął myśleć o zamknięciu zakładu, w którym przepracował tak wiele lat. Z pomocą przyszła jedna z klientek. Była tak zachwycona efektem jego pracy, że zamieściła na ten temat wpis na Facebooku. Na reakcję internautów nie trzeba było długo czekać.
Omal nie zamknął zakładu przez lockdowny
W roku 2021 w środku lockdownów 92-letni na ten czas pan Adam Duraziński z Wrocławia, podobnie jak i inni przedsiębiorcy, znalazł się w trudnej sytuacji. Z jego usług przestali korzystać dotychczasowi klienci, którzy bali się zarażenia COVID-19. Pan Adam zaczął się zastanawiać nad zamknięciem zakładu.
Krawiectwu poświęcił natenczas 78 lat swojego życia. Mężczyzna przyjechał do Wrocławia w 1948 roku. Szycie to jego wielka pasja. I chociaż dawno staruszek jest na emeryturze, to nie potrafił usiedzieć w domu.
Szyje i skraca i będzie to robić, z pasji i konieczności
Niespodziewanie z pomocą w tym tragicznym dla małych przedsiębiorców czasie przyszła jedna z klientek. „Ta pani zadzwoniła, że ma ważne spotkanie i potrzebuje przerobić suknię, ale ma mało czasu. Na przeróbkę były tylko 2 godziny – opowiada krawiec. – Zgodziłem się. O 16.00 miała odebrać suknię, ale przyszła nieco wcześniej. Czekając aż skończę, zrobiła mi zdjęcie. I wtedy się zaczęło” – mówił w rozmowie z wroclaw.se.pl krawiec senior.
Jedna sukienka zmieniła los krawca
O całym zdarzeniu klientka napisała w mediach społecznościowych. „Wrocław, Kochani. Jeśli szukacie krawca polecam z całego serca wspierać pana Adama – Wrocław ul. Sokolnicza 7/17, pawilon 2, piętro 1 (wejście przez sklep z ubraniami dla kobiet). Ceny ma bardzo niskie, zostawcie zawsze trochę więcej. Według serca. Dzisiaj uratował mój wieczór, szyjąc moją sukienkę” – napisała kobieta.
Na reakcję internautów nie trzeba było długo czekać. Odzew był ogromny. Do pana Adama zaczęli zgłaszać się kolejni klienci, a telefon wręcz urywał się od połączeń.
Internauci złączyli się w zbiórce pieniędzy
Specjalnie dla najstarszego wrocławskiego krawca została zorganizowana zbiórka. „Pan Adam jest starszym krawcem z Wrocławia. Za swoje usługi bierze bardzo małe pieniądze. Myślę, że taka zbiórka bardzo by mu pomogła. Mamy ciężkie czasy. Może by tak każdy z nas wpłacił chociaż po 5 zł? A kto jest z Wrocławia, tego zachęcam do skorzystania z usług pana Adama. Pomagajmy sobie. Warto pomagać! Ja daleko do Wrocławia nie mam. Zobowiązuję się zebrać te pieniążki i wstawić zdjęcie z przekazania” – napisała pani Wiesława Michalska, inicjatorka zrzutki. Udało się zebrać ponad 15 tys. złotych. Pieniądze zostały już przekazane seniorowi.
„Pomysł na założenie zbiórki wziął się tak naprawdę z komentarzy ludzi pod postem pani Moniki. Bardzo dużo osób chciało wesprzeć Pana Adama, ale niestety mieszkają za daleko. W komentarzach padło kilka propozycji o założenie zbiórki, tak więc postanowiłam, że ją utworzę” – mówi Aletei pani Wiesława Michalska. Internauci nie kryją wzruszenia.
„Szacunek!; Mistrz!”; „Aż się łezka w oku kręci”; „Pan Adam przerobił mi dwa grube płaszcze i skórzaną kurtkę. Inne zakłady odmówiły mi takiej usługi. Jestem bardzo zadowolona z efektów i z całego serca polecam!”; „Fachowiec zawsze w cenie, doświadczenie i umiejętności pana Adama są wartością bezcenną. Panie Adamie, najszczersze wyrazy uznania” – to tylko niektóre komentarze użytkowników sieci.
Będę szył, dopóki starczy sił
Krawiec nie spodziewał się, że siła oddziaływania internetu może być tak duża. „Staram się być grzeczny. To, co mogę – to zrobię. Robię tylko tyle, ile mogę. Granica możliwości jest. Jak cała brygada pracuje, to garnitur uszyje za 2 godziny. A tutaj ma pan na garnitur 60 godzin” – podkreśla Adam Duraziński w rozmowie z dziennikarzem rmf24.pl.
I nie kryje wzruszenia. Przyznaje, że będzie szył dopóty, dopóki starczy mu sił. „Miłość czyni cuda. Są one na każdym kroku. Anioły są w każdym człowieku. 3 miliony osób zobaczyło mój post, pan Adam nie może się odpędzić od pracy, wywiadów i serdeczności ze strony ludzi. Jesteście wspaniali” – napisała niedawno pani Monika, wzruszona klientka.
Aktualizacja. Rok 2026
Dziś Adam Duraziński ma 96 lat i wciąż codziennie siada przy maszynie, także w soboty. Pracuje, bo lubi, ale też dlatego, że musi – jego emerytura pozostaje niska. Niedawno był w ZUS-ie, pytając o jej podwyższenie. Usłyszał, że po ukończeniu stu lat będzie mu przysługiwać tzw. świadczenie honorowe. „Za cztery lata dostanę sześć tysięcy. Powiedzieli, że warto poczekać. No to czekam” – mówi z uśmiechem. I faktycznie: zgodnie z obowiązującymi przepisami każdy stulatek w Polsce otrzymuje dziś świadczenie honorowe w wysokości 6246,13 zł miesięcznie, które co roku podlega waloryzacji.
Korzystałam: rmf24.pl; wroclaw.se.pl; epidemia.pl; Facebook; zrzutka.pl. tuwroclaw.pl












