Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
poniedziałek 26/07/2021 |
Św. Anny i św. Joachima
home iconKultura
line break icon

Katarzyna Grochola: Dobrze jest zostawić Panu Bogu rzeczy trudne [wywiad]

KATARZYNA GROCHOLA

Piotr Molecki/Dzien Dobry TVN/East News

Anna Gębalska-Berekets - 24.04.21

„Zdiagnozowano u mnie guza w gardle. Miałam być operowana. Podczas badania przed operacją okazało się, że guza nie ma. Jeszcze tydzień wcześniej był! Cuda się zdarzają, ale często ich nie zauważamy” – mówi Katarzyna Grochola.

Katarzyna Grochola przeszła w życiu wiele trudnych chwil. Niedawno ukazała się jej nowa książka „Zjadacz czerni 8”. Aletei opowiada o miłości, cudach, które wydarzyły się w jej życiu oraz o tym, skąd czerpie siły do działania.

Katarzyna Grochola o cudach

Anna Gębalska-Berekets: Wyjście z choroby nowotworowej to cud? 

Katarzyna Grochola: Tak. Mam dobrą opiekę na „górze” i to od momentu narodzin.

Były jeszcze inne cuda?

Zdarzały się w moim życiu. Ważne, by je dostrzegać. Czasami wikłałam się w niebezpieczne  sytuacje, z których znajdowałam wyjście. Z przyjaciółką byłam na Mazurach. Poszłyśmy w las rozbić namiot i padłyśmy ze zmęczenia. Nagle słyszymy szept: „Jeszcze nie teraz, poczekaj aż zasną”. W kompletnej ciemności i ciszy, zwinęłyśmy namiot i uciekłyśmy na drogę, zmartwiałe ze strachu. Po operacji nowotworowej wybrałam się w Tatry. Wchodziłam na Krzyżne i nie miałam już sił. Znikąd pojawił się młody człowiek. Zaoferował pomoc w niesieniu plecaka. Po czym oddalił się i zniknął.

Jak to?

Z tamtego szlaku nie można zejść inną drogą. Był ubrany w krótkie spodenki, kraciastą koszulę, nie miał ze sobą plecaka. Miał na imię Marian, a ja prosiłam Maryję o pomoc. Zresztą ja proszę o pomoc w różnych sytuacjach, nawet w znalezieniu miejsca parkingowego na najbardziej zatłoczonej stołecznej arterii. Uważam, że każdy z nas ma swojego anioła stróża, a on lubi być proszony o pomoc. Można to uznać za cud, przypadek, zbieg okoliczności. Dla mnie to cuda.

Często prosi go pani o pomoc?

Ostatnio zapominam (śmiech) i od razu różne rzeczy się dzieją. Cuda wszystkim się zdarzają, ale nie często nie zwracamy na nie uwagi. Pięć lat temu zdiagnozowano u mnie guza w gardle. Miałam być operowana. Przyszłam do szpitala dzień wcześniej. Byłam niezwykle spokojna. Salowa budziła mnie jedynie na posiłki. Musiałam podpisać oświadczenie, że przyjmuję do wiadomości wybicie zębów, utratę głosu itd. Podczas badania przedoperacyjnego okazało się, że guz zniknął. Nagrania oraz zdjęcia wykonane tydzień wcześniej pokazywały go!

Grochola o chorobie i śmierci

Myślała wtedy pani o śmierci?

W młodości byłam zafascynowana śmiercią. Teraz zresztą też, ale opowiadam o niej bez dreszczyku emocji.

Bała się jej pani?

Kiedy zachorowałam na raka i powiedziano mi, że jestem „nieoperacyjna”, miałam małą córkę. Pamiętam, że złościłam się na cały świat. Mówiłam sobie, że wytrzymam choćby do pełnoletności Dorotki. Że się nie dam. Nie teraz. Ale w szpitalu widziałam młode dziewczyny, które miały małe dzieci i umierały. Mnie uratowano. Głęboko wierzę, więc teraz moja perspektywa wobec śmierci jest inna niż kiedyś.

Choroba zmieniła pani podejście do życia?

Zdecydowanie. Ostatnia moja książka „Zjadacz czerni 8” opowiada o cudach, które każdemu mogą się zdarzyć.

Powiedziała pani, że człowiek dostaje w życiu to, co mu potrzebne. To może być choroba, cierpienie?

Chętnie odpowiedziałabym, że tak, ale to nieprawda. Jeśli ośmiomiesięczne dziecko ciężko choruje, trudno w takim przypadku dopatrywać się jakiegoś planu. Czego ból ma go nauczyć? Czego mają się nauczyć rodzice kosztem cierpiącego dziecka? Ważny jest nasz stosunek do rzeczywistości oraz to, co wyniesiemy z nieszczęść, które się nam przytrafiają. 

„Bez łez nie ma śmiechu”

Złe momenty są w życiu potrzebne, by docenić te dobre?

Tak. Gdybyśmy byli w stanie permanentnej szczęśliwości, nigdy byśmy jej w pełni nie odczuli. Bez łez nie ma śmiechu, bez drobnych nieszczęść nie docenimy szczęścia. Wystarczy zachorować, byśmy zdali sobie sprawę, jakie mamy szczęście, że możemy oddychać, biegać, normalnie funkcjonować.

Modlitwa daje pani siłę?

Na pewno. Dobrze jest zostawić Panu Bogu rzeczy trudne.

Ma pani ulubioną?

Chyba najbardziej lubię modlitwę „Ojcze Nasz…”. Ma w sobie ogromną moc, może nawet nie do końca przez nas uświadomioną.

Katarzyna Grochola o wierze w Boga

W jednym z wywiadów powiedziała pani, że najbardziej cieszy ją miłość. Jak ją pani definiuje?

Myślę, że to stan duszy. Wtedy świat wydaje się nam lepszy, ludzie są dobrzy. To nie jest stan skierowany do jednej osoby, ale wszechogarniający. Niebo jest bardziej niebieskie, trawa bardziej zielona. I gdybym miała napisać definicję miłości, to bym powiedziała, że wszystko jest bardziej.

A wiara w Boga? Coraz więcej ludzi odchodzi z Kościoła…

Spada zaufanie do księży, instytucji, ale co to ma wspólnego z Bogiem? Bóg dał wolną wolę każdemu człowiekowi. Wiara jest łaską daną od Boga, a nie człowieka.

Skąd czerpie pani siłę?

Ciekawe… Najbardziej z życia!

„Wszystkie złe doświadczenia zbudowały mnie taką jaką jestem”. Żałuje pani czegoś?

Jest parę takich rzeczy. Ale z trudnymi doświadczeniami jest tak, że uczymy się na nich. Jeśli próbowalibyśmy coś zmienić w przeszłości, to musimy mieć świadomość tego, że cała przyszłość również się zmieni. Żałując czegoś, unieważniam to, co było potem. Trudne momenty są ziarnem, z którego może wykiełkować coś lepszego.

Tags:
chorobakobietawiara
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Tyniec Wydawnictwo Benedyktynów
„Nic tak nie gniewa Boga”. Od takich drobiazg...
2
Przemysław Radzyński
Pobudka o piątej i zawsze zimny prysznic. Jak wyglądał dzień św. ...
3
KOSZMARY NOCNE
Sebastian Duda
„Diabelska godzina”. Czas kuszenia, który szatan upodobał sobie n...
4
EUCHARIST
Philip Kosloski
Jak się modlić, gdy podczas mszy ksiądz wznosi hostię i kielich?
5
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś 22 lipca
6
CHIARA LUBICH
Adam Poleski
Moment, w którym Chrystus cierpiał najbardziej. Chiara Lubich: Je...
7
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno nigdy nie zawodzi
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail