Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
piątek 17/09/2021 |
Św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego
home iconKościół
line break icon

Papież: Niekiedy warto, abyśmy pogniewali się nieco na Boga

Antoine Mekary | ALETEIA

Katolicka Agencja Informacyjna - 19.05.21

„Niekiedy warto, abyśmy pogniewali się nieco na Boga. A On nawet nasze najostrzejsze i najbardziej gorzkie wypowiedzi przyjmie z ojcowską miłością i uzna je za akt wiary, za modlitwę”.

Ludzie wierzący nigdy nie przestają się modlić!” – powiedział papież Franciszek podczas dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie. Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski.

Modlitwa nie jest czymś łatwym

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry! Idąc za schematem Katechizmu w obecnej katechezie odniesiemy się do doświadczenia modlitwy. Starając się ukazać pewne bardzo powszechne trudności, które należy rozpoznać i przezwyciężyć.

Modlitwa nie jest czymś łatwym. Istnieje wiele trudności, które pojawiają się w modlitwie. Trzeba je poznać, zidentyfikować i pokonać je.

Pierwszym problemem, jaki pojawia się u osób modlących się jest roztargnienie (por. KKK, 2729). Zaczynasz się modlić… i wtedy umysł krąży w kółko a twoje serce jest gdzie indziej, umysł jest gdzie indziej i to jest roztargnienie w modlitwie.

Roztargnienie na modlitwie

Modlitwa często współistnieje z roztargnieniem. Ludzki umysł ma bowiem trudności z długim skupieniem się na jednej myśli. Wszyscy doświadczamy tego nieustannego wiru obrazów i złudzeń w stałym ruchu, który towarzyszy nam nawet podczas snu. I wszyscy wiemy, że nie jest dobrze podążać za tą skłonnością.

Walka o osiągnięcie i utrzymanie koncentracji nie ogranicza się do modlitwy. Jeśli ktoś nie osiągnie wystarczającego stopnia koncentracji, nie może z pożytkiem uczyć się, ani dobrze pracować. Sportowcy wiedzą, że zawody wygrywa się nie tylko dzięki treningowi fizycznemu, ale także dzięki dyscyplinie psychicznej: przede wszystkim dzięki umiejętności skupienia i podtrzymania uwagi.

Roztargnienia nie wiążą się z winą, ale trzeba z nimi walczyć. W bogactwie naszej wiary znajduje się cnota, o której często się zapomina, a która jest bardzo obecna w Ewangelii. Nazywa się ona „czuwaniem”. A Jezus często mówi: czuwajcie i módlcie się”.

Zobaczcie wideo z tej audiencji papieskiej:

Roztargnienia i wyobraźnia

Katechizm wspomina o tym wyraźnie w swoim nauczaniu o modlitwie (por. nr 2730). Jezus często przypomina uczniom o obowiązku życia wstrzemięźliwego. Kierującego się myślą, że prędzej czy później powróci On, jak pan młody z uczty weselnej lub pan, który wyruszył w podróż. Jednak nie znając dnia i godziny Jego powrotu, wszystkie minuty naszego życia są cenne i nie powinny być marnowane w roztargnieniu.

W chwili, której nie znamy, rozlegnie się głos naszego Pana: w owym dniu błogosławieni będą ci słudzy, których zastanie On działających, stale skupionych na tym, co naprawdę ważne. Nie rozproszyli się goniąc za każdą atrakcją, która przyszła im na myśl, ale starali się iść właściwą drogą, dobrze wypełniając swoje zadanie. To jest właśnie roztargnienie: wyobraźnia kręci się, kręci, kręci…

Św. Teresa nazwała tę wyobraźnię, która kręci się w kółko „zamkniętym w domu szaleńcem”. Jest jak wariatka, która sprawia, że kręcisz się, kręcisz w kółko… Poprzez uwagę musimy ją zatrzymać i zamknąć w klatce.

Oschłość w modlitwie

Na odrębne omówienie zasługuje okres oschłości. Katechizm opisuje go w następujący sposób: „serce jest wyjałowione – kiedy przeżywamy oschłość – nie znajdując upodobania w myślach, wspomnieniach i uczuciach, nawet duchowych. Jest to chwila czystej wiary, która wiernie trwa przy Jezusie w agonii i w grobie” (nr 2731).

Oschłość każe nam myśleć o Wielkim Piątku, o nocy i o całym dniu Wielkiej Soboty. Jezusa nie ma, jest w grobie, Jezus umarł, jesteśmy sami. A to jest myśl z której rodzi się oschłość.

Często nie wiemy, jakie są przyczyny oschłości. Może to zależeć od nas samych, ale także od Boga, który dopuszcza pewne sytuacje życia zewnętrznego lub wewnętrznego. A czasem może to być ból głowy, ból wątroby, który nie pozwala ci wejść w modlitwę. Często nie znamy przyczyn.

Pocieszenia i trudności

Mistrzowie duchowi opisują doświadczenie wiary jako ciągłe przeplatanie się okresów pocieszenia i trudności; okresów, w których wszystko jest łatwe, podczas gdy inne są naznaczone wielką ociężałością. Chwile, w których wszystko jest łatwe, podczas gdy inne naznaczone są wielkim ciężarem.

Często spotykając jakiegoś przyjaciela, pytamy go: „Jak się masz?” a on odpowiada: „Dzisiaj jestem przygnębiony”. Wiele razy jesteśmy w dołku, nie mamy uczuć, nie znajdujemy pocieszenia, nic nam nie wychodzi. To są te szare dni, a jest ich w życiu wiele. Ale niebezpieczeństwem jest szare serce: kiedy ta szarość dociera do serca i czyni je chorym, a są ludzie, którzy żyją z takim szarym sercem. To jest straszne.

Nie można się modlić, nie można odczuć pocieszenia z szarym sercem, nie można rozwijać życia duchowego z szarym sercem. Serce musi być jasne, świetliste, aby weszło światło Pana. A jeśli ono nie nadejdzie, czekać na nie z nadzieją, ale nie zamykać się w szarości.

Znużenie

Inną sprawą jest znużenie (acedia), które jest prawdziwą pokusą przeciwko modlitwie. A bardziej ogólnie – przeciwko życiu chrześcijańskiemu. Acedia jest „rodzajem depresji na skutek porzucenia ascezy, zmniejszenia czujności, zaniedbania serca” (KKK, 2733).

Jest to jedna z siedmiu „wad głównych”, ponieważ umacniana poczuciem wyższości, może prowadzić do śmierci duszy.

Co zatem robić w tym ciągłym następowaniu po sobie entuzjazmów i zniechęceń? Trzeba nauczyć się, by iść zawsze naprzód. Prawdziwy postęp w życiu duchowym nie polega na mnożeniu ekstaz, ale na umiejętności wytrwania w chwilach trudnych. Idź, idź, idź, a jeśli jesteś zmęczony, zatrzymaj się na chwilę i idź ponownie, ale z wytrwałością.

Ludzie wierzący nigdy nie przestają się modlić

Przypomnijmy przypowieść św. Franciszka o radości doskonałej. Zdolności brata nie mierzy się nieskończonymi sukcesami spływającymi z nieba, ale stałością w kroczeniu. Nawet gdy nie jest się uznanym, nawet gdy jest się źle potraktowanym, nawet gdy wszystko utraciło smak początku.

Wszyscy święci przeszli przez tę „ciemną dolinę” i nie bądźmy zgorszeni, jeśli czytając ich dzienniki, usłyszymy relacje o wieczorach opieszałej modlitwy, przeżywanych bez smaku. Musimy nauczyć się mówić: „Mimo że Ty, mój Boże, zdajesz się czynić wszystko, abym przestał w Ciebie wierzyć, ja nadal modlę się do Ciebie”. Ludzie wierzący nigdy nie przestają się modlić!

Chwilami może to przypominać modlitwę Hioba, który nie godzi się na to, że Bóg traktuje go niesprawiedliwie, protestuje i chce się z Nim sądzić. Czasami także buntowanie się wobec Boga jest sposobem modlitwy, jak powiedziała owa staruszka, „gniewanie się na Boga jest też sposobem modlitwy”, ponieważ często syn gniewa się na ojca, ale jest to styl relacji z ojcem, ponieważ uznaje, że jest ojcem – buntuje się.

Miejcie odwagę mówić do Boga: „dlaczego”

Także i my, którzy jesteśmy o wiele mniej święci i cierpliwi niż Hiob, wiemy, że w końcu, gdy minie ten okres spustoszenia, w którym wznosiliśmy do nieba ciche wołania i wiele pytań „dlaczego?”, Bóg nam odpowie. Nie zapominamy o modlitwie pytania „dlaczego”, modlitwie odmawianej przez dzieci, kiedy zaczynają nie rozumieć rzeczywistości.

Psychologowie nazywają to wiekiem „dlaczego?”, bo dziecko pyta tatusia „dlaczego?”, „dlaczego tato?”. Zauważmy, że nie słucha ono odpowiedzi ojca. Ojciec zaczyna odpowiadać, a dziecko przychodzi z kolejnym „dlaczego?”, bo chce po prostu przyciągnąć na siebie spojrzenie tatusia.

A kiedy my rozzłościmy się trochę na Boga i zaczniemy zadawać pytania, to przyciągamy serce naszego Ojca ku naszej nędzy, ku naszym trudnościom, ku naszemu życiu.

Miejcie odwagę mówić do Boga: „dlaczego”. Niekiedy warto, abyśmy pogniewali się nieco na Boga, ponieważ rozbudza w nas relację syna do Ojca, córki do Ojca, którą musimy mieć z Bogiem.

A On nawet nasze najostrzejsze i najbardziej gorzkie wypowiedzi przyjmie z ojcowską miłością i uzna je za akt wiary, za modlitwę. Dziękuję.

[Do wiernych z Polski]

Serdecznie pozdrawiam Polaków. Drodzy bracia i siostry, zbliżamy się do uroczystości Zesłania Ducha Świętego. Przyzywajmy Go z otwartym sercem. On – jak głosi sekwencja liturgiczna – jest prawdziwym „Ojcem ubogich, Dawcą darów i Światłością sumień, słodkim Gościem dusz”. Módlmy się, aby przyniósł „ochłodzenie i odpocznienie” wśród trudów, wśród pracy ludzkich rąk i umysłów, pośród spiekoty dnia, wśród niepokojów, walk i zagrożeń we współczesnym świecie. Moc Ducha Świętego niech będzie waszą siłą!

tlum. o. Stanisław Tasiemski OP (KAI)

Tags:
gniewmodlitwapapież Franciszek

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Dominika Cicha-Drzyzga
Miało być skromnie, wyszło jak z bajki. Niezwykły ślub bezdomnych
2
NIEDZIELNA MSZA ŚWIĘTA
Michał Lubowicki
Opuściłem niedzielną mszę. Muszę od razu iść do spowiedzi?
3
STEFANIA I WŁADYSŁAW ZARZYCCY
Dominika Cicha-Drzyzga
„Mężu, dłużej chyba nie wytrzymam…” Niezłomni Stefania i Władysła...
4
TAMING TRIPLETS
Annalisa Teggi
Będąc w ciąży, zaszła w kolejną. Niezwykła historia życia 3 dziew...
5
Michał Lubowicki
Dwie modlitwy podyktowane przez samą Maryję. Obydwie niezwykle ak...
6
Anna Gębalska-Berekets
Dziewczyna z albinizmem porzucona przez rodziców dostaje nowe życ...
7
Iwona Flisikowska
Pani Zosia ma 100 lat i jest mamą 12 dzieci. 4 córki poszły do za...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail