Przejdz do tresci glownej

Biegła wprost przed tira, zapłakana, nie patrząc przed siebie. „Anioł Stróż zadziałał na czas” [wideo]

3 min czytania
URATOWAŁ DZIEWCZYNKĘ

Autor: YouTube

Scena rozegrała się na stacji benzynowej w Wieprzu, w woj. małopolskim. Czujność i natychmiastowa reakcja jej pracownika sprawiły, że życie kilkuletniej dziewczynki zostało ocalone.

TODO MESSAGE :

Stacja benzynowa, na której pracuje pan Piotr zlokalizowana jest przy ul. Beskidzkiej – jednej z najbardziej ruchliwych ulic w mieście. Kilka dni temu, podczas typowego dnia w pracy, pan Piotr zauważył, jak przez stację przebiega zapłakana dziewczynka.

– Dziewczynka nie patrzyła przed siebie i z każdą chwilą zbliżała się do ruchliwej jezdni – relacjonuje mężczyzna.

Pan Piotr natychmiast ruszył, by ją złapać, zanim wpadnie pod koła. Tę sytuację dość wyraźnie zarejestrowały kamery monitoringu zainstalowane na stacji.

„Sam jestem dziadkiem”

– Wychowałem trójkę dzieci, sam jestem już dziadkiem. Mam na tyle dużo doświadczenia, że takich sytuacji nie ignoruję – opowiada pan Piotr.

Dziecko płakało, zachowywało się tak, jakby nie do końca zdawało sobie sprawę z tego, gdzie się znajduje.

– Pomyślałem, że pewnie oddaliła się od mamy i wpadła w panikę. Ja zresztą też się wystraszyłem, bo to dziecko, na oko pięcioletnie, biegło w kierunku jezdni – tłumaczy bohater.

Dziewczynka odłączyła się od mamy

– W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że nie dam rady, dlatego przeskoczyłem przez trawnik i doskoczyłem do dziecka. Złapałem je za ramię i razem upadliśmy pod koła auta czekającego na wyjazd ze stacji – mówi pan Piotr.

Dzieckiem zajęła się pani Joanna – kobieta, przed której samochodem wylądował pan Piotr wraz z dziewczynką.

– Tamta pani przytuliła i uspokoiła dziecko. Niedługo potem na stacji była już mama dziewczynki. Najpewniej córka odłączyła się od niej podczas zakupów w sklepie wielkopowierzchniowym, który jest obok stacji – mówi pan Piotr.

Zadziałał anioł stróż

Z kolei pani Joanna tak opisuje przebieg zdarzeń ze swojej perspektywy:

– W pewnym momencie zobaczyliśmy, że dziecko biegnie w kierunku głównej ulicy, prosto pod nadjeżdżającego tira. Nasz bohaterski pan Piotr rzucił się w pościg. To były ułamki sekund – opowiada.

Na nagraniu z kamer widać było, że tuż obok nich przejechała ciężarówka. Pan Piotr nie był tego świadom, zorientował się dopiero po obejrzeniu taśm monitoringu.

– Nie wiem, co by się stało, wolę się nie zastanawiać. Ważne, że anioł stróż zadziałał na czas. Mój i tej dziewczynki – mówi w rozmowie z TVN24 pan Piotr.

Źródło: TVN24, mamnewsa.pl