Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
czwartek 29/07/2021 |
Św. Marty
home iconKultura
line break icon

Paulina Grochowska: Bóg zgodził się na to, bym mogła mówić Mu Tato [nasz wywiad]

PAULINA GROCHOWSKA

MARIUSZ GRZELAK/REPORTER

Karolina Piech - Maciej Piech - 19.06.21

Mogę pogadać z Bogiem jak z Tatusiem, który się o mnie troszczy. Mogę Mu powiedzieć: „Tato, słuchaj, ja bym chciała tak, a tutaj tak się dzieje – co mam zrobić? Jak Ty myślisz?” – mówi Paulina Grochowska.

Paulina Grochowska to aktorka, wokalistka, trenerka muzyczna, artystka znana ze Studia Accantus. Nam opowiada, dlaczego mówi Bogu „Tato” oraz czy łatwo jest być katoliczką w świecie artystów.

Karolina i Maciej Piechowie: Dlaczego otwarcie wyznajesz, że jesteś katoliczką?

Paulina Grochowska: Wiara jest dla mnie bardzo istotna w życiu. Ze względu na pracę artystyczną jestem osobą publiczną. Ktoś mógłby mi zarzucić, że nie powinnam tak otwarcie wyrażać moich poglądów, bo mogę kogoś tym „urazić”. Ja jednak chcę, aby osoby, które mnie obserwują wiedziały, na czym buduje moje życie, co jest fundamentem mojej twórczości i relacji z innymi ludźmi. Pracuję w zawodzie, któremu na pozór nie jest po drodze z wiarą. Jednak na podstawie feedbacku, który dostaję wiem, że moi obserwujący doceniają fakt, że do Boga się „przyznaję”. Staram się nie pokazywać mojego katolickiego życia w sposób roszczeniowy czy narzucający, ale bardziej zależy mi, aby dawać świadectwo: ja tak wybrałam.

Paulina Grochowska o dobroci Boga

Co Cię ukształtowało jako katoliczkę?

Wiele wyniosłam z rodzinnego domu. Miałam bardzo dobry start, moi rodzice są praktykującymi katolikami. Pierwszą katechezę miałam w domu. Później trafiłam na dobre towarzystwo w mieście. Niedzielne spotkania ustalało się pod Eucharystię. Spotykaliśmy się albo przed albo po mszy świętej i każdy to rozumiał. Później rozpoczęłam studia artystyczne i tak jak się spodziewałam, nie było to łatwe. Wiedziałam jednak, że chcę tak, jak przysięgałam na bierzmowaniu – wyznawać wiarę, bronić jej i według niej żyć.

Doświadczyłaś dobroci Boga?

Było tysiące sytuacji, gdy On mnie wspierał i troszczył się o mnie. Bóg postawił na mojej drodze wiele niesamowitych osób, które utwierdzały mnie w tym, że On jest dobry. Poznałam wielu jezuitów, którzy później z całego świata zjechali na mój ślub. Wiele historii dla postronnego słuchacza może wydawać się niemożliwych, a ja naprawdę ich doświadczyłam i jestem przekonana, że dla Boga nie ma nic niemożliwego. Tym najświeższym etapem odkrywania Boga i Jego Miłości jest relacja z mężem, którą traktuję jak ogromny dar od Boga. W relacji małżeńskiej uczę się miłości i wiary. Oczywiście są także upadki i chwile ciemności, jednak w gorszych momentach ogromnym wsparciem i pomocą są te cudowne osoby, dane nam przez Boga.

Grochowska: Bóg daje mi siłę

Zawsze było ci z Bogiem po drodze?

Nie miałam takiego czasu w życiu, żebym się na Boga obraziła albo zbuntowała. Były jednak chwile, gdy byłam na Niego zła. Teraz widzę, że często z błahych powodów. Praca, zarobki, dostanie się na studia, moje ograniczenia. W chwilach żalu do Boga czułam, że moja wiara jest słabsza. Widziałam, jak bardzo przypomina sinusoidę – jest wspaniale, a za chwilę pustka. Mimo tego wahania relacji, nigdy nie porzuciłam wiary i relacji z Bogiem. On daje mi siłę i prowadzi przez życie.

W domu zawsze czułaś się kochana i przyjmowana, taka jaka jesteś?

Żaden dom nie jest idealny. Myślę, że rodzicom zawsze zdarzają się błędy w relacji z dziećmi. Widzę, że dziś więcej mówi się o wadze budowania relacji, uświadamia się rodziców o błędach wychowawczych, uczy się wiedzy psychologicznej dotyczącej funkcjonowania rodziny. Z mężem widzimy, że wiele rzeczy można robić lepiej niż robili to nasi rodzice. Mąż jest dla mnie niesamowitym nauczycielem w budowaniu relacji.

„Uwielbiam Boga za łaskę dawania świadectwa”

Z rodzicami łączy cię mimo to silna więź.

Jestem im niesamowicie wdzięczna. Otrzymałam od nich ogrom wsparcia w związku z moimi pragnieniami zawodowymi. Bracia ukończyli studia inżynierskie, mają pewną pracę i zarobki. Ja wybrałam Akademię Muzyczną. Rodzice mnie w tym wspierali i otaczali modlitwą każdego dnia. Gdyby nie ich empatia, nie zdecydowałabym się na tak niepewną drogę, jaką jest praca artystyczna. Rodzice znali moje pragnienia, dostrzegli we mnie potencjał i prawdę mówiąc, zmusili do nauki na I stopniu szkoły muzycznej. Jestem im wdzięczna. Ich determinacji i miłości zawdzięczam to, kim dziś jestem.

Jak to jest być katoliczką w świecie artystów?

Wiara w świecie artystów nie jest komfortowa. Dziś łatwiej publicznie przyznawać się do Chrystusa. Jednak podczas studiów kosztowało mnie to wiele wysiłku. Moją wiarę akceptowano z czasem. Na początku trudno było niektórym zrozumieć, że np. nie mogę być na próbie, bo idę do kościoła. W środowisku artystycznym naprawdę niewiele jest osób wierzących. Na drugim roku była już większa tolerancja. Miałam dobre oceny i nauczyciele wiedzieli, że nieobecność na zajęciach nie wpłynie negatywnie. Na trzecim roku było już całkiem dobrze, a czwarty wspominam najlepiej.

Dlaczego?

Znajomi zaczęli pytać: „Na którą idziesz do kościoła? Mogę iść z tobą?”. Nie przypisuję sobie zasług. Jestem wdzięczna Bogu, że dawał mi siłę i wytrwałość w wierze. Uwielbiam Go za łaskę dawania świadectwa, że poruszone zostały serca osób w moim środowisku. Teraz jest już super, bo każdy wie, że jestem katoliczką. Mam wokół siebie wspaniałych ludzi, zarówno wierzących jak i niewierzących, którzy nie stawiają mnie na ławie oskarżonych ze względu na wiarę.

Grochowska: Mogę pogadać z Bogiem jak z Tatusiem

Miałaś chwile, kiedy musiałaś brać odpowiedzialność za błędy Kościoła?

Było kilka takich sytuacji. Zwykle przytyki są sarkastyczne i wiem, że nie ma sensu dyskutować. Druga strona nie jest otwarta na dialog, chce wylać frustrację związaną z Kościołem. Miałam też sytuacje, gdzie nie potrafiłam milczeć. Musiałam stanąć w obronie wiary, jak przysięgałam na bierzmowaniu. Zawsze się wtedy modlę do Ducha Świętego i dyskusja idzie w dobrym kierunku. On podsuwa mi właściwe myśli do głowy.

Kim jest dla ciebie Bóg?

Kiedyś był tylko Sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza, a za zło karze. To się zmieniło, gdy dołączyłam do zespołu Kanaan i śpiewałam piosenkę „Tato”. Jej słowa: „tak wielki Bóg zgodził się na to, bym zawsze mógł mówić Mu Tato” bardzo mnie dotknęły. Relacja córki z Ojcem zupełnie się zmieniła. Dziś mogę pogadać z Bogiem jak z Tatusiem, który się o mnie nieustannie troszczy. Mogę Mu powiedzieć: „Tato, słuchaj, ja bym chciała tak, a tutaj tak się dzieje – co mam zrobić? Jak Ty myślisz?”.

Tags:
świadectwo
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail