Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
niedziela 26/09/2021 |
Świętych Kosmy i Damiana
home iconStyl życia
line break icon

Przez 24 lata szukał porwanego syna. Właśnie się odnaleźli

CHINA, GUO GANGTANG

New China TV | Youtube

Ewa Rejman - 27.07.21

Guo jeździł na motocyklu po chińskich prowincjach, pokazywał tysiącom ludzi zdjęcie synka i pytał, czy ktoś go nie widział. Szacuje, że przez te lata pokonał łącznie 500 tys. kilometrów.

21 września 1997 r. dwuletni Guo Xinzhen bawił się przed domem, a jego mama stała w kuchni i gotowała obiad. W pewnym momencie zorientowała się, że chłopczyk zniknął. Rodzice natychmiast rozpoczęli gorączkowe poszukiwania, które – jak się okazało – miały trwać aż 24 lata.

Guo Xinzhen, gdzie jesteś? Tato cię szuka

Początkowo mogli liczyć na wsparcie aparatu państwa i wielu znajomych. Gdy jednak przez kolejne miesiące nie nadchodziły żadne wieści, niemal wszyscy poczuli zniechęcenie i zaprzestali dalszych działań. Guo z żoną jako jedyni nigdy się nie poddali.

Postanowili szukać syna na własną rękę. Guo ruszył w podróż swoim motocyklem, do którego przyczepił dwa banery. Na jednym z nich pod wydrukowanym zdjęciem chłopca napisał słowa „Gdzie jesteś?”, a na drugim: „Tata cię szuka, żeby zabrać cię do domu”.

Przez kolejne lata podróży zużył dziesięć motocykli. Szybko skończyły mu się oszczędności. Często brakowało mu pieniędzy nawet na jedzenie i mógł posilić się tylko, jeżeli spotkał kogoś, kto się nad nim zlitował. Nie zliczył, ile razy nocował pod gołym niebem lub pod mostami. „Tylko przemierzając drogi w poszukiwaniu syna, czułem, że jestem ojcem” – mówił Guo.

Porwania dzieci w Chinach

W Chinach podobne porwania zdarzały się stosunkowo często i dotyczyły przede wszystkim chłopców. Z powodu polityki jednego dziecka i wyraźnej preferencji dla męskich potomków wiele rodzin wolało adoptować uprowadzonych synów zamiast ryzykować narodziny córki. W 2012 r. Guo założył organizację zrzeszającą rodziców znajdujących się w podobnej sytuacji i nagłośnił problem w dostępnych w kraju mediach społecznościowych. Przyciągnął uwagę tak wielu osób, że powstał nawet film oparty na jego historii, zatytułowany Strata i miłość. Choć w tamtym czasie Guo nie wiedział, czy kiedykolwiek uda mu się odnaleźć syna, to dzięki swoim wysiłkom pomógł co najmniej kilkudziesięciu innym dzieciom bezpiecznie wrócić do domów.

Przypadek Guo zainteresował też władze posiadające dostęp do ogromnych zasobów danych pozwalających na identyfikację obywateli i często służących do ich inwigilacji. Tym razem jednak te możliwości mogły przysłużyć się dobrej sprawie. Urzędnicy z prowincji, w której mieszka Guo, otrzymali informacje o mężczyźnie, który mógł być jego synem. Badania krwi potwierdziły te wieści, a stęsknieni rodzice nie mogli uwierzyć, że wszystko dzieje się naprawdę.

„Moje maleństwo wróciło”

Dwoje ludzi – kobieta o nazwisku Tang i mężczyzna o nazwisku Hu, którzy porwali chłopca przez laty – zostało odnalezionych i aresztowanych. Według państwowych mediów pani Tang dostarczyła chłopca panu Hu, który następnie sprzedał go zainteresowanej rodzinie. Podobno oboje przyznali się do winy.

Kiedy jednak pastwo Xinzhen mogli po raz pierwszy po 24 latach uściskać syna, woleli nie myśleć już o przeszłości. „Nasze dziecko się odnalazło. Teraz zostało nam już tylko szczęście” – mówił wzruszony Guo w telewizyjnym wywiadzie. Nie żywi też wrogości wobec ludzi, którzy wychowali chłopca i chciałby, żeby zostali ich przyszywanymi krewnymi. „Moje maleństwo wróciło” – to jedyne słowa, które była w stanie powiedzieć mama, trzymając syna w ramionach.

View this post on Instagram

A post shared by Lotus News (@lotusnews_)

Tags:
dobra historiamiłośćrodzina
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
SANKTUARIUM W GIDLACH
Anna Gębalska-Berekets
„Mała Częstochowa”. Tu Maryję nazywa się Uzdrowicielką chorych or...
2
PADRE PIO DEVIL
Gelsomino del Guercio
Pouczająca historia o tym, jak o. Pio wyrzucił diabła z konfesjon...
3
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś 24 września
4
MODLITWA
Michał Lubowicki
„W ten sposób otwiera uszy Boga”. Modlitwa to za mało, by wybłaga...
5
GRZEGORZ MARKOWSKI
Katarzyna Szkarpetowska
Grzegorz Markowski: „Gromnicę i wodę święconą mam i dziś, choć ró...
6
Silvia Lucchetti
„Przyłóż relikwię do chorego oka”. Świadectwa cudów za przyczyną ...
7
MAJA FRYKOWSKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Maja Frykowska: Bóg wybaczył moje grzechy, więc ja sobie też wyba...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail