Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
środa 29/09/2021 |
Świętych Archaniołów Michała, Rafała i Gabriela
home iconStyl życia
line break icon

„Nic się nie dzieje, trzymam się”. Wcale nie musisz!

PŁACZ

kitzcorner | Shutterstock

Małgorzata Rybak - 03.08.21

Płacz pozbawiono praw i zapomniano o jego mocy. Czy jest taki niewygodny w kulturze, w której powinniśmy zawsze czuć się dobrze i przeć do przodu? Czy może powody były tak głębokie, jak głęboka może być bezradność, gdy ktoś obok płacze? A tymczasem płacz przychodzi do nas jako oddany, troskliwy przyjaciel. I tak wiele ma do zaofiarowania.

Nie wiem jak wy, ale ja znajduję różne powody, żeby nie płakać. Od tego, że „już się pomalowałam”, więc co najwyżej jedną łezkę wolno obetrzeć kątem dłoni, ale „nie rozklejać się” – po takie przeczucie, że gdy zacznę płakać, to nigdy nie przestanę. I płacz będzie jak ulewne deszcze naszej epoki katastrof klimatycznych. Nie do ukojenia. Łzy, jeśli przerwą tamę „trzymania się”, zatopią cały porządek codzienności, zdolność myślenia, robienia, dbania o bliskich.

Naprawdę nie doceniamy, ile kosztuje „trzymanie się”. Gdy tak się trzymamy, bojąc się poczuć własną kruchość, całe ciało pozostaje w napięciu. Kumulujemy emocje, których ani nie poczuliśmy, ani nie nazwaliśmy, więc także nie będziemy mieć szansy, by je zrozumieć. Nie znikną, ale będą nas obciążać jak granaty i tykać w oczekiwaniu na potrącenie zawleczki.

Kiedy się spinasz, boli mniej

To „trzymanie się” (powstrzymywanie łez, jak zbiornik retencyjny za betonową tamą) ma szlachetne intencje. Jakaś część nas samych naprawdę wierzy, że to ochroni nas przed cierpieniem. Przed utratą poczucia sprawczości albo więzi z innymi ludźmi. Napięcie podpowiada, że tylko „radzeniem sobie świetnie” zasłużymy na akceptację. Odcina czucie nieprzyjemnych rzeczy.

Kiedy się spinamy, wszystko boli mniej. Jeść ani pić też się nie chce, nie czujemy tak bardzo zmęczenia. A co najważniejsze, szybko przebiegamy po żarzących się węglach zawodu, smutku, osamotnienia, wstydu. Hop, i już, nie oparzyły nas. Nic nie poczuliśmy. Wszystko u nas dobrze!

Nic nie szkodzi! Przecież się trzymam

Możemy nawet zapewniać innych: „Nic się nie stało!”. Ktoś mi nawtykał przykrych uwag, ale „nic się nie stało!”. Spłynęło jak po kaczce. Zawaliło się coś, na co miałam nadzieję – „nic nie szkodzi!”. Bo się trzymam. I coś nie pozwala się przyznać nawet przed samą sobą, jak bardzo boli. Jak cholernie jest przykro.

Ubocznym skutkiem powstrzymywania łez i przewlekłego napięcia jest też złość. Im więcej nieprzeżytego bólu, tym więcej złości staje na straży naszych najkruchszych, najbiedniejszych połamanych kawałków. Złość nie pozwoli, by skrzywdzono nas ponownie, więc rozdaje razy na prawo i lewo. Choć ma też bliską siostrę – apatię, która zamraża i odbiera nadzieję.

Łzy przychodzą jak pora deszczowa na wyschniętą, popękaną ziemię „dawania rady”. Po to, by przynieść ulgę. W końcu pozwalają poczuć, że coś nas zraniło. Otwierają zamkniętą bramę prowadzącą do czucia siebie i jeśli przez nią przejdziemy, popatrzymy na siebie w końcu z przejęciem. Zamiast patrzeć obojętnie i mówić: „Nic się nie stało” lub „do wesela się zagoi”. Jak zimna, zajęta ważniejszymi sprawami opiekunka, która została w domu popilnować małego dziecka przez przypadek. A ono ma się szybko nauczyć, żeby „nie robić kłopotu”.

Płacz: spa dla ciała i całej reszty

Łzy pozwalają dotrzeć do sedna. Dotknąć własnego bólu, zamiast go unikać, w nadziei, że sam jakoś zniknie (a on, bez zaopiekowania, tylko rośnie). Łzy uciszają tornado. Pomagają wszystko ponazywać. „Jestem wyczerpana”. „Boję się”. „Za dużo się dzieje”. „Sprawiły mi przykrość te słowa”. „Żal mi, że nie stało się to, na co czekałam”. Ciało się rozluźnia. Potrzeby wypływają na wierzch i wreszcie łatwiej je zauważyć. Czasem łzy odsłonią nasze najwcześniejsze deficyty i niezaspokojone głody z bardzo dawnych czasów. I będziemy wiedzieć, że to wtedy „stało się coś” tak bolesnego, że dziś tak łatwo potrąca o tą ranę codzienne „nic”, którego ktoś drugi nawet by nie zauważył.

Kiedy płaczę, nie olewam siebie, ale traktuję siebie poważnie. Otulam siebie łagodnością i czułością. Jak przyjaciela, który może być nie w formie, mieć słaby dzień, wrażliwe serce i cienką skórę. Razem ze łzami daję sobie czas, obecność, uwagę. Płacz nigdy nie jest stratą czasu, ale kontaktem ze sobą. Schodzeniem do własnych głębin, by mogły doznać uleczenia.

Tags:
płaczrelacjerozwój
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
GRZEGORZ MARKOWSKI
Katarzyna Szkarpetowska
Grzegorz Markowski: „Gromnicę i wodę święconą mam i dziś, choć ró...
2
Maria Paola Daud
Jak Matka Boża zatrzymała lawę z wulkanu Etna
3
OJCIEC, SYN
Katarzyna Szkarpetowska
Mój syn otarł się o śmierć. „Prowadzi mnie Jezus” [wywiad]
4
Maria Paola Daud
Przed snem odmawiaj tę piękną modlitwę do Madonniny – Mateczki
5
SANKTUARIUM W GIDLACH
Anna Gębalska-Berekets
„Mała Częstochowa”. Tu Maryję nazywa się Uzdrowicielką chorych or...
6
Silvia Lucchetti
Ciężarna matka, u której zdiagnozowano raka, odmawia aborcji. Ona...
7
MARY SCULPTURE
Matthew Green
Ogromna rzeźba Maryi wyłoniła się z rzeki po 10 latach
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail