Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
piątek 17/09/2021 |
Św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego
home iconStyl życia
line break icon

„Zobacz, co narobiłeś!”. O poczuciu winy, które zatrzymuje w rozwoju

DYSCYPLINA

Elena_Goncharova | Shutterstock

Małgorzata Rybak - 10.08.21

Dekady pedagogiki opartej na poczuciu winy wygenerowały mnóstwo słów, które "można" kierować do dziecka, ale żaden dorosły nie dałby rady wysłuchać ich od szefa, przyjaciela czy kasjerki w sklepie.

Nie da się prowadzić twórczego i bogatego w więzi życia, jeśli najważniejsze pytanie, jakie w sobie nosimy, brzmi: „Czy jestem OK?”, a odpowiedź: „Nie jestem”. To przepis na cierpienie bez końca. Istnieją niestety nawet takie nurty życia duchowego, które wręcz utwierdzają ludzi w przekonaniu, że są „nie OK” i że takie wewnętrzne doświadczanie siebie jako kogoś popsutego i niezasługującego na miłość to pożądany stan umysłu. A jednak ten rodzaj poczucia winy jedynie okalecza i zatrzymuje w rozwoju.

Nie bierze się ono znikąd. Jeśli od małego uczyliśmy się, że w każdej sytuacji najważniejsze jest „znalezienie winnego”, a nie rozwiązanie problemu, to jako dorośli także żyjemy w świecie zasłużonych kar. Podobnie, jeśli dziecko słyszy, że cokolwiek w domu się nie udało – czy dorosłym, czy dzieciom – to „przez niego”.

„Wstydź się!”. Pedagogika oparta na poczuciu winy

Utrwala się w nim pogląd, że jest winny światu przeżywanie siebie jako kogoś złego, zwłaszcza jeśli „pastwienie się nad winowajcą” było w rodzinie rytuałem. „Zobacz, co narobiłeś!”. „Oddam cię panu/pani na ulicy”. „Wstydź się”. Dekady pedagogiki opartej na poczuciu winy wygenerowały mnóstwo słów, które „można” kierować do dziecka, ale żaden dorosły nie dałby rady wysłuchać ich od szefa, przyjaciela czy kasjerki w sklepie.

W patologicznej duchowości także za wartość uznaje się pogrążanie siebie. Obrzucanie siebie inwektywami przed Bogiem, poniżanie siebie, wymyślanie sobie pokut, od których poczujemy się jeszcze gorsi. Niegodni, jak zepsuta, nikomu niepotrzebna rzecz. W nadziei, że to samobiczowanie jakoś nas wybieli. Że może wtedy Bóg się nad nami zmiłuje, bo kochać przecież nas nie może. Jego jednak nie cieszy, gdy krzywdzimy samych siebie.

Żal, a nie samobiczowanie

Jak mogę sprawdzać, czy sposób, w jaki przeżywam żal z powodu tego, co mi nie wyszło, mi służy? Mogę sobie zadać kilka pytań.

  • Co to wnosi do sytuacji?
  • Co naprawia, co zmienia?
  • Co to daje osobie, którą zraniłam/zraniłem?
  • W jaki sposób pomaga zmienić nawyki?

Można spojrzeć na to, co nam się nie udaje – także powtarzające się rzeczy, które pozbawiają nadziei i po których poczucie winy rośnie jak grzyb po deszczu albo grzyb atomowy – jako na pewien rodzaj „utknięcia”. Przecież komuś, kto wpadł do dziury, nie pomoże przywalenie kamieniami (zwłaszcza że samo utknięcie już jest źródłem cierpienia). Zamiast więc krzyczeć na siebie, że nie jestem „idealna”, potrzebuję zaakceptować (czyli uznać i przyjąć do wiadomości), że utknęłam. Że w podobnych okolicznościach powtarzam schemat, który mi nie służy.

Żal (a nie samobiczowanie) jest tym uczuciem, które może mnie wesprzeć. To rodzaj smutku połączonego z głębokim poczuciem straty. W każdym utknięciu bowiem coś tracę. Tracę poczucie bliskości z drugim człowiekiem. Tracę czas. Tracę szansę na przeżycie czegoś dobrego i wzmacniającego. Spóźniam się, ucieka mi autobus na ważne spotkanie, wpadam na nie zdenerwowana. Dużo tu strat do opłakania. Odkrywam, że jestem tylko człowiekiem.

Wina, która nie zabija

Jeśli wybiorę żal zamiast autodestrukcji, znajdę w sobie – zamiast kata i podsądnego – dwie zupełnie inne części: tą, która chce dobrze, i tą, która nie umiała. Ta część, która chciałaby dobrze, może mnie wesprzeć i pokazać cel: tak chciałabym, żeby było. „Chciałabym nie krzyczeć do dzieci przez całe mieszkanie”, „chciałabym nie zapominać o płaceniu rachunków”.

Jeśli wina nas zalewa, zostajemy tylko z jednym pomysłem na zmianę sytuacji: postarać się bardziej robić to samo, co do tej pory. Czyli to, co nie działa. „Uważniej liczyć do stu, żeby się nie zdenerwować”. Przeżycie żalu i współczucia dla siebie pozwala szukać, czego nowego mogę spróbować, skoro nie działa stara bieda. Kiedy nie spalam się ze wstydu nad sobą, ocalam energię na dokładne obejrzenie sytuacji. Może odkryję, że po to, by na kogoś nie nakrzyczeć, potrzebuję odchudzić swój grafik. Oswoić swoją złość i zobaczyć, o co walczę. Mogę zbadać, dlaczego wszędzie się spóźniam. Sprawdzić, jakie to uczucie, być gdzieś nie dziesięć minut później, ale kwadrans wcześniej.

Na to robi się miejsce, gdy wina nas nie zabija. Dojrzewamy, przeżywając żal.

Tags:
relacjewychowanie

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Dominika Cicha-Drzyzga
Miało być skromnie, wyszło jak z bajki. Niezwykły ślub bezdomnych
2
NIEDZIELNA MSZA ŚWIĘTA
Michał Lubowicki
Opuściłem niedzielną mszę. Muszę od razu iść do spowiedzi?
3
STEFANIA I WŁADYSŁAW ZARZYCCY
Dominika Cicha-Drzyzga
„Mężu, dłużej chyba nie wytrzymam…” Niezłomni Stefania i Władysła...
4
TAMING TRIPLETS
Annalisa Teggi
Będąc w ciąży, zaszła w kolejną. Niezwykła historia życia 3 dziew...
5
Michał Lubowicki
Dwie modlitwy podyktowane przez samą Maryję. Obydwie niezwykle ak...
6
Anna Gębalska-Berekets
Dziewczyna z albinizmem porzucona przez rodziców dostaje nowe życ...
7
Iwona Flisikowska
Pani Zosia ma 100 lat i jest mamą 12 dzieci. 4 córki poszły do za...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail