Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
piątek 17/09/2021 |
Św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego
home iconDuchowość
line break icon

Wielkanoc 1944 r. w Auschwitz. Heroiczna ofiara bł. siostry Celestyny Faron

KATARZYNA CELESTYNA FARON

Wikipedia | Domena publiczna

Agnieszka Bugała - 12.08.21

Na posterunek gestapo zgłosiła się sama… Więźniarki były pewne, że w piekle Auschwitz umiera święta.

Była Wielkanoc 1944 r., w Auschwitz s. Celestyna Faron, numer obozowy 27989, więźniarka bloku numer 7, umierała na rewirze w bloku 24. W nocy z Wielkiej Soboty 9 kwietnia na Niedzielę Zmartwychwstania, ubrana w białą koszulę i okryta prześcieradłem zamknęła oczy, składając swoje życie jako ofiarę w intencji nawrócenia kapłana. Więźniarki były pewne, że w piekle Auschwitz umiera święta.

Życie za nawrócenie

Po raz pierwszy przeczytała o nim w gazecie. Był rok 1933, pracowała w domu sióstr służebniczek we Lwowie i poruszył ją artykuł o kapłanie Władysławie Faronie, który miał takie samo nazwisko jak ona, ale nie był jej krewnym.

Zasłynął z tego, że zaledwie sześć lat po święceniach, jako wikariusz w Nowym Wiśniczu, popadł w konflikt z kurią w Tarnowie. Niestety, sprawa nabrzmiała tak bardzo, że młody kapłan nie ustąpił i w 1923 r. odszedł do Kościoła polskokatolickiego założonego przez bp. Franciszka Hodura.

Młody, zraniony Faron działał w Zamościu, a 30 stycznia 1930 r. został nawet biskupem. Rok później z grupą 50 księży założył własny, Polski Kościół Starokatolicki. O powrocie do Kościoła rzymskokatolickiego nawet nie myślał.

I właśnie wtedy, gdy kariera ambitnego księdza nabierała tempa, przeczytała o nim s. Celestyna. Jego historia poruszyła ją do głębi. Była zakonnicą, nic nie mogła zrobić, ale mimo to postanowiła działać.

Poprosiła Jezusa, aby zechciał przyjąć dar jej życia za nawrócenie ks. Farona. Intencja była poważna. Oferta złożona świadomie. Ale o ile mogła spodziewać się choroby, czy innych trudności, to z całą pewnością nie mogła spodziewać się obozu w Oświęcimiu.

„Ja pójdę, bo i tak przyjdą…”

Na posterunek gestapo w Brzozowie zgłosiła się sama. Na skutek konfidenckiego donosu Niemcy zaczęli interesować się mieszkańcami domu sióstr służebniczek, którego była przełożoną. Wiedziała, że może się ukryć, albo wyjechać – tak jej radzono.

Ale wiedziała też, że Niemcy przyjdą po kogoś zamiast niej, kogo pociągną do odpowiedzialności za coś, czego przecież nikt nie zrobił. Z Brzozowa przewieziono ją do więzienia w Jaśle, potem do Tarnowa, skąd 6 stycznia 1943 r. została wywieziona do obozu w Oświęcimiu–Brzezince.

Przydzielono ją do pracy przy kopaniu rowów, ale drobna i wychudzona nie radziła sobie z tym zadaniem, za co bito ją i kopano. Była zima, w pasiaku i drewniakach przez wiele godzin stała w wodzie, wkrótce zaczęła chorować. W ostatnim okresie przed śmiercią jej ciało pokrywały odleżyny, słuch przytępił się od przewlekłego tyfusu, gruźlica trawiła organizm.

„Czasem spotykałam siostrę płaczącą, ponieważ bardzo cierpiała. Nigdy jednak nie spotkałam jej duchowo załamanej czy narzekającej, ale raczej zawsze miała słowa pocieszenia nie tylko dla mnie, lecz dla każdego, kto do niej przyszedł. Sama nie chodziła z powodu chorej nogi. Ta postawa cierpliwości i pogody pozyskiwała siostrze serca wszystkich więźniarek” – wspominała s. Cypriana Babiak, która przeżyła obóz.

Nikogo nie winiła. „Taka była i jest wola Boża, ona mnie utrzymuje w równowadze ducha” – mówiła. Modliła się – o nawrócenie grzeszników, za ojczyznę, za zgromadzenie, kapłanów, szczególnie polecając Bogu sprawę nawrócenia księdza Farona i … za Adolfa Hitlera.

„Nie umrę bez Komunii…”

Jednym z największych pragnień s. Celestyny było móc przyjąć Komunię przed śmiercią. W warunkach obozu koncentracyjnego pragnienie równe szaleństwu. „Pan Jezus mi przyrzekł tę łaskę. Nie umrę, dopóki nie przyjmę Komunii” – powtarzała. Heroiczne zaufanie zostało nagrodzone!

Komunię, jako wiatyk, przyjęła 8 grudnia 1943 r., w patronalne święto zgromadzenia, w uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP. Otrzymała jedną z hostii potajemnie przywiezionych przez kapłana jadącego z transportem lwowskich więźniów do Oświęcimia. Kapłan wiózł konsekrowane hostie zaszyte w sutannie. Przy zmianie ubioru przekazał je w zaufaniu więźniarce, karmelitance z Poznania.

Ofiara przyjęta: nie jeden, a trzech!

W 1948 r. gazety napisały o ks. Władysławie Faronie po raz kolejny. W artykułach informowano, że „27 lutego 1948 r. na Jasnej Górze oficjalnego przyjęcia ks. Władysława Farona do Kościoła – po odprawieniu dłuższych rekolekcji – dokonał bp Teodor Kubina”.

Ksiądz Faron pracował później jako proboszcz w parafiach na Pomorzu Zachodnim. Zmarł w 1965 r. W oświadczeniu po nawróceniu on i dwóch innych kapłanów, którzy odeszli razem z nim, czytamy:

„Żałując przeto za nasz błąd z całego serca, wracamy ze skruchą i z radością do świętego Kościoła rzymskokatolickiego, Boga Wszechmogącego i błagamy, by nam odstępstwo nasze darować raczyli. Miłosierdziu Ojca Świętego się polecamy, przepraszamy gorąco duchowieństwo i lud za wyrządzone zgorszenie.

Pełni jesteśmy głębokiej ufności, że Kościół święty, Matka nasza, wejrzy na nas, przygarnie nas jako zbłąkane i pokutujące dzieci i przyjmie nas znowu do siebie. Ponieważ zaś przykładem naszym i naukami odwiedliśmy niektórych wiernych od prawdziwego świętego rzymskokatolickiego Kościoła, wszystkich ich wzywamy i zaklinamy, by poszli teraz za nami i do jedności wiary i Kościoła świętego powrócili”.

Tags:
AuschwitzbłogosławieniII wojna światowamęczennicyzakonnica

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Dominika Cicha-Drzyzga
Miało być skromnie, wyszło jak z bajki. Niezwykły ślub bezdomnych
2
NIEDZIELNA MSZA ŚWIĘTA
Michał Lubowicki
Opuściłem niedzielną mszę. Muszę od razu iść do spowiedzi?
3
STEFANIA I WŁADYSŁAW ZARZYCCY
Dominika Cicha-Drzyzga
„Mężu, dłużej chyba nie wytrzymam…” Niezłomni Stefania i Władysła...
4
TAMING TRIPLETS
Annalisa Teggi
Będąc w ciąży, zaszła w kolejną. Niezwykła historia życia 3 dziew...
5
Michał Lubowicki
Dwie modlitwy podyktowane przez samą Maryję. Obydwie niezwykle ak...
6
Anna Gębalska-Berekets
Dziewczyna z albinizmem porzucona przez rodziców dostaje nowe życ...
7
Iwona Flisikowska
Pani Zosia ma 100 lat i jest mamą 12 dzieci. 4 córki poszły do za...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail