Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
piątek 17/09/2021 |
Św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego
home iconDobre historie
line break icon

„Dla wielu jestem tylko psychicznie chorym kaleką…”. Tomek i Łukasz o upartym przekraczaniu barier

TOMEK I ŁUKASZ

fot. archiwum prywatne

Beata Dązbłaż - 13.08.21

„Dla wielu jestem tylko psychicznie chorym kaleką… To prawda, że nie umiem pisać, czytać, często nie radzę sobie w codziennym życiu. Być może nie pasuję do Twojego idealnego świata i wolałbyś bym pozostał w domu” – te słowa rozpoczynają krótki film, w którym widzimy, jak Łukasz Rodzeń i Tomasz Włodarczyk wraz ze swoimi przyjaciółmi latają na motolotniach. Niedługo po tym spełniają swoje marzenia skacząc z samolotu na spadochronie w tandemie.

Cztery kilometry nad Jelenią Górą, ujemna temperatura i prędkość 200 km na godzinę. Nie byłoby może w tym nic aż tak nadzwyczajnego, gdyby nie to, że obaj panowie mają niepełnosprawność intelektualną w stopniu znacznym, a to nie jest ich pierwszy ekstremalny wyczyn.

Na dachu Afryki

W 2019 r. zdobyli bowiem w trójkę – wraz ze swoim kolegą i bratem, Sylwestrem Włodarczykiem – Jebel Toubkal w Afryce Północnej, który ma wysokość – bagatela – 4 162 m n.p.m.

Taka wyprawa dla osób z niepełnosprawnością intelektualną jest jeszcze trudniejsza, niż dla sprawnych osób i niesie większe ryzyko związane np. z chorobą wysokościową. „Niepełnosprawni bracia na Dachu Afryki Północnej”, bo tak się nazywał projekt wyprawy zorganizowanej przez Warsztat Terapii Zajęciowej w dolnośląskich Polkowicach, był pierwszym tego typu na świecie. Nie umknęło to uwadze polskiego himalaisty, Krzysztofa Wielickiego, który wspomniał o tym podczas uroczystej gali.

– Ciężko było, gorzej przy zejściu, kręciło mi się w głowie, p. Stasiu musiał mnie sprowadzać – mówi Łukasz Rodzeń. – Ale jeszcze raz bym pojechał – dodaje szybko. Podobnie mówi o skoku na spadochronie. – Trochę się bałem, nigdy tak nie skakałem, ale skoczyłem – dodaje. Na pytanie, dlaczego zdecydował się na taki skok, odpowiada bez wahania: „Chciałem spróbować”.

– Wyprawa na Jebel Toubkal bardzo podobała się naszym uczestnikom. Doświadczyli czegoś, czego nie przeżyliby w codziennym życiu, dodało im to skrzydeł. Nawet Sylwester, który dotychczas na zajęciach był zamknięty i nie mówił, zaczął wypowiadać krótkie zdania – mówi Stanisław Rapczuk, kierownik WTZ-u w Polkowicach, sam należący do Polskiego Związku Alpinizmu.

TOMEK I ŁUKASZ

Prawo do czerpania z życia

Może to jego zamiłowanie do gór sprawia, że życie uczestników polkowickiego WTZ-u nie jest nudne, a jego uparte dążenie do integracji i włączania osób z niepełnosprawnością intelektualną w życie społeczne przynosi nieoczekiwane efekty.

– W ten sposób osoby wykluczone, a takimi są niepełnosprawni intelektualnie w stopniu znacznym, udowadniają, iż też mają własne marzenia, fascynacje i prawo do czerpania z zasobów, jakie daje życie – mówi Stanisław Rapczuk.

Uczestnicy WTZ-u w Polkowicach mają już na swoim koncie dwa rekordy Polski: na największą liczbę korali ceramicznych i najdłuższy łańcuch ceramiczny (ponad 124 m). Mogą też poszczycić się wykonaniem niezwykłej mozaiki ceramicznej – przedstawia polkowickie kamieniczki i charakterystyczne obiekty w mieście. Pracowało przy niej ok. 400 okolicznych mieszkańców, w tym przedszkolaki.

Uczęszczający do WTZ-u wykonali także ręcznie ceramiczną szopkę składającą się m.in. z 300 domków, zwierząt, aniołów, postaci itp. WTZ jest prowadzony przez Stowarzyszenie Charytatywne „Żyć godnie” w Polkowicach. Do pracowni ceramicznej przy Stowarzyszeniu tygodniowo na warsztaty przychodzi blisko 400 osób.

Uparte przekraczanie barier

Żyć godnie – to właśnie o to chodzi we wszystkich działaniach podejmowanych przez stowarzyszenie i prowadzony przez nie WTZ. To nie tylko niestandardowe akcje, ale włączanie uczestników WTZ-u w działania na rzecz lokalnej społeczności, tak, by byli jej częścią, a nie tylko biernymi biorcami pomocy.

– Organizujemy np. Szlachetną Paczkę dla potrzebujących rodzin, włączamy się w zbiórki charytatywne dla osób z naszego regionu, ale także na rzecz WOŚP, wykonywaliśmy medale na Bieg Piastów, zbieraliśmy środki dla pogorzelców oraz dwie tony darów dla poszkodowanych w powodzi. Zapraszamy do nas przedszkola, szkoły, potem, gdy dzieci spotykają się na ulicy z naszymi uczestnikami to witają się, poznają – mówi Stanisław Rapczuk.

Przyznaje, że są uparci, gdyż niejednokrotnie muszą szukać niestandardowych rozwiązań. Najczęściej wtedy, gdy ktoś mówi im, że czegoś nie mogą zrobić ze względu na niepełnosprawność intelektualną uczestników. Tak było chociażby z lotem samolotem na jednodniową wycieczkę z Wrocławia do Gdańska – na pokładzie samolotu mogło być tylko 10 osób z niepełnosprawnością intelektualną.

W kolejnych wyprawach niemal całym Warsztatem w jednym samolocie zwiedzili między innymi: Czarnogórę i Chorwację, Grecję, Bułgarię oraz – promem – Szwecję. Innym razem zorganizowali lot uczestników z epilepsją i chorobami psychicznymi na motolotni, gdzie nawet własne środowisko motolotniarzy skrytykowało instruktora, że podjął się tego zadania. A jednak dało się.

TOMEK I ŁUKASZ

– Centrum Nauki Experyment w Gdyni odmówiło nam udziału w warsztatach, ale byliśmy uparci, i w końcu, jako pierwsza taka grupa wzięliśmy udział w zajęciach, przecierając szlak. Potem stworzono już taką możliwość grupom podobnym do naszej – mówi Stanisław Rapczuk.

Poza spektakularnymi osiągnięciami, na Dzień Ziemi brali udział w akcji „PosprzątajMy wokół siebie”. Niezwykłym wydarzeniem był też bal św. Walentego, w którym uczestniczyło blisko 200 osób z niepełnosprawnością intelektualną. W czasie pandemii WTZ szył maseczki dla mieszkańców powiatu polkowickiego.

„Nie zamykaj mnie w domu! Ja chcę doświadczać, marzyć, brać życie garściami. Otwórz mi drzwi, abym wzbił się i rozwinął skrzydła” – tak kończy się cytat w tym samym filmie o locie motolotnią. Tak niewiele trzeba.

Tags:
dobre historieniepełnosprawniniepełnosprawność

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Dominika Cicha-Drzyzga
Miało być skromnie, wyszło jak z bajki. Niezwykły ślub bezdomnych
2
NIEDZIELNA MSZA ŚWIĘTA
Michał Lubowicki
Opuściłem niedzielną mszę. Muszę od razu iść do spowiedzi?
3
STEFANIA I WŁADYSŁAW ZARZYCCY
Dominika Cicha-Drzyzga
„Mężu, dłużej chyba nie wytrzymam…” Niezłomni Stefania i Władysła...
4
TAMING TRIPLETS
Annalisa Teggi
Będąc w ciąży, zaszła w kolejną. Niezwykła historia życia 3 dziew...
5
Michał Lubowicki
Dwie modlitwy podyktowane przez samą Maryję. Obydwie niezwykle ak...
6
Anna Gębalska-Berekets
Dziewczyna z albinizmem porzucona przez rodziców dostaje nowe życ...
7
Iwona Flisikowska
Pani Zosia ma 100 lat i jest mamą 12 dzieci. 4 córki poszły do za...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail